• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Leśnik ujawnia, jak ekolodzy zdewastowali Puszczę Białowieską

    Wojciech Teister Wojciech Teister /natemat

    dodane 23.06.2017 14:05

    W 2007 r. do wycięcia było 29 drzew z kornikiem drukarzem. Ekolodzy na lata zablokowali wycinkę - dziś martwe jest ponad 834 tys. świerków - ponad 8 proc. drzewostanu Puszczy.

    Dokumenty przedstawiające historię dewastacji drzewostanu Puszczy Białowieskiej przedstawił Adam Hempel - były pracownik Lasów Państwowych. Historia, którą opowiadają, pokazuje, że za obecny stan Puszczy odpowiadają przede wszystkim ekolodzy z podlaskiego oddziału Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot.

    Był 2007 r., gdy leśnicy dostrzegli 29 świerków zajętych przez dewastującego lasy kornika drukarza. Metoda postępowania w takich sytuacjach jest prosta - dokonuje się wycinki sanitarnej, by kornik nie zeżarł całych hektarów lasu. W tym przypadku jednak zajęte przez szkodnika drzewa rosły na terenie ścisłego rezerwatu, więc do wycinki potrzebna była zgoda Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody. Zgoda, która w takiej sytuacji wydawała się czymś oczywistym, została zablokowana przez pisma ekologów z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, którzy postanowili wcielić się w rolę obrońców drzew i korników.

    Udało im się zablokować sanitarne wycinki na lata. Kornik w międzyczasie żarł drzewa i rozprzestrzenił się po całej Puszczy. Do 2017 r. kornik drukarz uśmiercił 834 tys. świerków, co stanowi ponad 8 proc. drzewostanu białowieskich lasów.

    Zdaniem leśników katastrofy można było uniknąć, gdyby odpowiednio wcześnie wyciąć chore drzewa. Pracownicy leśni mieli jednak ręce związane przez działalność ekologów z PnRWI.

    Ekolodzy natomiast stosowali w swoich pismach specyficzne argumenty. Np., że kornik drukarz to też istota, ma prawo rozmnażać się i zjadać świerki. Zarzuty leśnika skomentował w rozmowie z naTemat inicjator akcji blokowania wycinki sanitarnej - Adam Bohdan:

    Jestem z tego dumny, że zablokowaliśmy wówczas wycinkę należało naturze pozwolić by sama zadziałała. W puszczy jest za duża populacja świerków. Dzięki działalności kornika ubędzie ich. W to miejsce pojawią się bardziej urozmaicone gatunki, na których kornik nie żeruje.

    Przykładem wielkich lasów, które padły ofiara kornika drukarza jest m. in Las Bawarski i lasy Szumawy w Czechach.

     

     

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Gość
      23.08.2017 19:45
      Tak, przyroda da sobie świetnie radę. Ponieważ jesteśmy częścią przyrody więc jak się rozchorujemy to nie powinniśmy chodzić do lekarza bo sami sobie poradzimy i ozdrowiejemy.
    • Naukowiec
      23.08.2017 22:20
      "Spór o ochronę Puszczy Białowieskiej jest najczęściej publicznie przedstawiany jako konflikt między „leśnikami” a „ekologami”. Część mediów konsekwentnie kreuje obraz „ekologa”, „zielonego”, „ekooszołoma” jako osoby nawiedzonej, niezrównoważonej, niekompetentnej. Takie zaszufladkowanie osób mających odmienne zdanie stawia je już na wstępie na przegranej pozycji. Odbiorca dowiaduje się, że racjonalnie działającym fachowcom (leśnikom), z jakichś nieczystych powodów rzucają kłody pod nogi irracjonalni dyletanci. Czyli wszystko jasne, nie trzeba dalej czytać/oglądać, od razu wiadomo kto ma rację.

      Kim więc są ci „ekolodzy”? Tym mianem określane są wszystkie osoby/organizacje domagające się, by Puszcza Białowieska była chroniona jako las „naturalny”, które sprzeciwiają się planom drastycznego zwiększenia wyrębów w Puszczy. Są to między innymi:
      Państwowa Rada Ochrony Przyrody, Komitet Ochrony Przyrody PAN, Naukowcy z kilkunastu uczelni, instytutów i organizacji pozarządowych, autorzy dokumentu „Dlaczego martwe świerki są potrzebne w Puszczy Białowieskiej” (w tym kilka osób z Zespołu do spraw Puszczy Białowieskiej przy Prezydencie RP z 2006 roku, Rada Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego, Rada Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Wrocławskiego, Rada Naukowa Białowieskiego Parku Narodowego. Poza tym, już od ponad 20 lat Rady Wydziałów Biologicznych Uniwersytetów w Łodzi i Poznaniu domagają się wstrzymania wyrębów we fragmentach Puszczy pochodzenia naturalnego i objęcia całej Puszczy ochroną w parku narodowym. Pod tymi postulatami podpisuje się wielu przedstawicieli nauk leśnych, w tym z tytułami profesorskimi.Przeciw intensyfikacji wyrębów w Puszczy i zachowania jej jako lasu naturalnego zgodnie występują też najważniejsze przyrodnicze organizacje społeczne, jak również współwłaściciele Puszczy – obywatele Polski, z których większość domaga się lepszej ochrony Puszczy, a nie zwiększenia jej eksploatacji. Pod apelem do pani Premier Beaty Szydło podpisało się 119 958 osób (stan w dniu 8 III 2016, Kocham Puszczę 2016). Kim są “leśnicy”? Są to osoby/organizacje bezpośrednio lub pośrednio zainteresowane finansowo utrzymaniem gospodarki leśnej i zwiększeniem ilości pozyskiwanego z Puszczy drewna. Są to przedstawiciele administracji lasów państwowych, reprezentanci zakładów przeróbki drewna, część urzędników Ministerstwa Środowiska oraz część przedstawicieli nauk leśnych (przedstawiciele nauk leśnych nie podzielający tych poglądów stają się automatycznie „ekologami). We własnym interesie ekonomicznym grupa ta będzie wynajdować wszystkie ”powody” i uzasadnienia dla zwiększenia intensywności wyrębów. Należy zauważyć, że w gronie „ekologów” jest wielu absolwentów wydziałów leśnych, jak też osób ze stopniami naukowymi w zakresie nauk leśnych. Tak więc spór o Puszczę toczy się nie między „leśnikami” i „ekologami”, a między grupowymi interesami osób/organizacji zaangażowanych w eksploatację zasobów drzewnych Puszczy a organizacjami naukowymi, społecznymi i dużą częścią obywateli RP domagających się ochrony Puszczy jako lasu naturalnego" Polecam zapoznać się z całością na: http://www.forestbiology.org/articles/FB_02.htm
    • Naukowiec
      23.08.2017 22:20
      Las Bawarski dziś pięknie się odnowił, ma cechy lasu pierwotnego. Natura pięknie dała sobie radę sama i naprawiła błędy leśników. Jeśli ktoś będący zwolennikiem wycinek w Puszczy Białowieskiej podaje przykład Lasu Bawarskiego to strzela sobie samobója.
    • Gość
      11.09.2017 21:36
      Ja proponuję powrót do natury. Porzućmy cywilizację, życie w miastach itp, natura pięknie się odnowi ... zobaczycie... tymczasem nie będziemy budować domów z drewna, nie będziemy robić z drewna żadnych narzędzi ani używać drewna na opał. Zamieszkamy w jaskiniach, narzędzia będziemy robić z kamienia i poczekamy jak pierwszej zimy pozamarzamy. Co wy na to "ekolodzy".
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół