• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Klienci w kościele

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    |

    GN 24/2017

    dodane 15.06.2017 00:00

    Gdzie „wszyscy” chodzą do Komunii, tam mało kto chodzi do kościoła.

    Rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik powiedział po ostatnim zebraniu biskupów: „Nie ma zmiany doktryny Kościoła w kwestii Komunii Świętej dla osób, które żyją w związkach niesakramentalnych. Do Komunii Świętej przystępują osoby będące w stanie łaski uświęcającej”.

    Wydawałoby się, że to rzecz dla katolika najbardziej oczywista: w stanie grzechu nie przyjmuje się Komunii Świętej. Każde dziecko przystępujące po raz pierwszy do Stołu Pańskiego to wie i rozumie. Dlaczego więc gdy dorasta, coraz częściej przestaje to wiedzieć i rozumieć? Pewnie dlatego, że dziecko, gdy ciężko zgrzeszy, spowiada się – i odzyskuje łaskę uświęcającą. Dorosły też zawsze może odzyskać łaskę uświęcającą, ale to nieraz wymaga trudnych decyzji. A on już obrósł w grzesznych „majętności wiele” i one trzymają go jak komórka małolata. I tak wraz z łaską uświęcającą umiera w nim dziecko – to dziecko, do którego, zgodnie z zaleceniem Jezusa, mamy się upodabniać.

    Diabeł powie mu wtedy, że z tym nawróceniem to się nie da. I że nawet nie należy. Dorobi szczytną motywację do każdej niewierności i podpowie, jak z tego wybrnąć: „To Kościół musi się zmienić, a nie ty. To ty jesteś szykanowany brakiem dostępu do Komunii”.

    Tak się to dzieje. Z tego bierze się postawa roszczeniowa wobec Kościoła, który miałby być jak supermarket lub instytucja usługowa, gdzie klient zawsze musi być w pełni zadowolony. I samego Jezusa w Eucharystii zaczyna się traktować jak towar, który należy się każdemu, kto zechce.

    To owoc tej samej mentalności, która kazała Francuzom ukuć hasło „małżeństwo dla wszystkich”. Za hasłem poszły czyny i teraz faceci mogą tam, jeśli wola, wyjść za mąż, a kobiety się ożenić. Tyle że to maskarada i fałszerstwo, które zaspokaja ambicje, ale niczego dobrego nie wnosi, a za to szkodzi „małżonkom” i całemu społeczeństwu.

    Podobnie jest z roszczeniami sakramentalnymi. Co miałoby przyjść z realizacji postulatu „Komunia dla wszystkich”? To tak, jakby wymusić na lekarzu, żeby przepisywał lek na żądanie pacjenta, bez liczenia się ze skutkami, jakie to może wywołać. A przyjmowanie Komunii bez łaski uświęcającej nie przynosi dobrych skutków – ani indywidualnie, ani społecznie. Indywidualnie – bo świętokradztwo jest grzechem, więc tylko pogarsza stan grzeszącego, który stwierdza ostatecznie, że „Komunia nic nie daje”. Społecznie – bo wyrabia powszechne przekonanie, że Bóg nie oczekuje od człowieka nawrócenia.

    Zresztą o czym mówimy? Są kraje, w których „wszyscy” chodzą do Komunii. Skutek jest taki, że do Komunii nie chodzi prawie nikt – bo do kościoła tam już prawie nikt nie zagląda. Ludzie odfajkowali swoje „uprawnienie” i uznali, że piwo jest jednak lepsze.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Gość
      16.06.2017 22:07
      Bardzo dobry artykuł!
    • Gość
      16.06.2017 22:24
      Zastanawia mnie czy doczekam się kiedyś dyskusji rzetelnej na GN o "sprzedawcach" w Kościele - nie tylko o "klientach".
      doceń 10
    • Gość
      17.06.2017 13:51
      Autor jak zawsze coś tam pisze jak wg niego powinien Kościół wyglądać, radośnie ignorując starą prawdę:
      "Roma locuta causa finita", a u mnie rodzi się głębokie podejrzenie, że jak dobry faryzeusz bardziej interesuje się ślepym przestrzeganiem praw, niż stojącą za nimi ideą. Chciałbym się również dowiedzieć co autorowi te biedne zwierzęta zrobiły, że taką krucjatę przeciw nim prowadzi.
      doceń 13
    • JAWA25
      19.06.2017 11:05
      "Z tego bierze się postawa roszczeniowa wobec Kościoła, który miałby być jak supermarket lub instytucja usługowa, gdzie klient zawsze musi być w pełni zadowolony. I samego Jezusa w Eucharystii zaczyna się traktować jak towar, który należy się każdemu, kto zechce. To owoc tej samej mentalności, która kazała Francuzom ukuć hasło „małżeństwo dla wszystkich”." redaktor tradycyjnie plącze sprawy kościelne i świeckie
      doceń 11
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół