• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Europą rządzą bezdzietni politycy

    Bartosz Bartczak Bartosz Bartczak

    dodane 16.05.2017 09:35

    Nowy prezydent Francji Emmanuel Macron nie ma własnych dzieci. Ale jeśli spojrzeć po europejskich stolicach, nie jest to przypadek odosobniony.

    Dzieci nie ma Angela Merkel, najpotężniejsza dziś polityk Europy. Dorosłe dzieci z poprzedniego małżeństwa ma jej małżonek (podobna sytuacja jest u Macrona). Za to ani żony, ani dzieci nie ma 50-letni premier Holandii, Mark Rutte. Dzieci nie ma też premier Wielkiej Brytanii, Teresa May. Tak samo jak premier Włoch, Paolo Gentiloni. Żeby dopełnić obrazu, dzieci nie ma też Jean-Claude Juncker, przewodniczący Komisji Europejskiej. Najważniejsi politycy w Europie nie mają potomstwa.

    Trudno więc porównywać obecne elity europejskie do ojców Europy. Ci przy okazji byli prawdziwymi ojcami. Konrad Adenauer miał ósemkę dzieci. Charles de Gaulle miał ich trójkę. Alcide de Gasperi miał czwórkę dzieci, Paul-Henri Spaak – dwójkę dzieci. Żony ani dzieci nie miał tylko Robert Schuman. Nie da się ukryć, że jeśli porówna się te dwa pokolenia polityków europejskich, obecni wypadają zdecydowanie na niekorzyść, nie tylko pod względem rodzinnym.

    Europa spotyka się aktualnie z problemem bezprecedensowego kryzysu demograficznego. Najwyższy współczynnik dzietności ma Francja i wynosi on 2,08 dziecka na kobietę. To i tak mniej niż wartość, która zapewnia zaledwie zastępowalność pokoleń, czyli 2,1 dziecka na kobietę. A masa krajów Unii Europejskiej, poczynając od Hiszpanii, przez Niemcy, Włochy, Grecję, Austrię, Czechy, Węgry, kończąc na Polsce i Rumunii, może się „pochwalić” wskaźnikiem poniżej 1,5 dziecka na kobietę.

    A przywódcy największych europejskich państw dają jeszcze gorszy przykład. W sytuacji kiedy Europa potrzebuje odpowiedzialnych decyzji, rządzi nią grupa osób, która nie podjęła ważnej odpowiedzialności osobistej, jaką jest wychowanie potomstwa. Bezdzietność wśród europejskich polityków, mających najwięcej do powiedzenia w sprawie przyszłości kontynentu, nie jest już kwestią incydentalną. A jak o przyszłości Europy mają decydować ludzie, którzy nie muszą przejmować się przyszłością własnych dzieci czy wnuków?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Gość
      18.05.2017 15:57
      Ja też nie mam dzieci. Rozumiem, że wg. autora tego artykułu jestem z tego powodu niegodna by być politykiem? P. S. Mam nadzieję, że pan Kaczyński tego nie przeczyta i nie dozna przykrości
    • Gość
      18.05.2017 19:54
      Swietny artykul ..panu ktora sie obraza o to ze skoro nie ma dzieci jest niegodna byc politykiem nie ma racji .autorowi nie idzie o pojedyńcze osoby .autor zauwaza ze fsktem jest iz w tej chwili tacy ludzie rzadza europa.to nie oznacza ze sa zlymi politykami .oznacza ze majac potomstwo dba sie aby to potomstwo zylo w miejscu na ziemi gdzie sa szczęśliwi i zyja w dobrobycie kochaja sie chodza na randki do kina teatru na mecz sportowy itd . gdzie im sie nie mowi ze zycie z terorystami to normalnosc. Tak sie sklada ze ci bezdzietni europejscy politycy w tej chwili gotuja zaglade europy jaka znamy. I to jedna z przyczyn dlaczego tak to robia egoism narcyzm zadza pieniadza wtorny debilizm brak podstawowej wiedzy historycznej tak dzis mozna okreslic politykow ktorzy stoja u steru europy Matko Boska swieta Mario miej nas w opiece
    • Gość
      21.05.2017 13:48
      Warto zauważać i pokazywać takie fakty.
    • ach! być jak Terlikowski
      21.05.2017 17:27
      Czekam na artykuł o liczbie wnuków polityków jako wskaźniku ich dorobku politycznego. Niektórzy redaktorzy funkcjonują już tu jak typowi funkcjonariusze "politbiura". Żenada.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół