• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • On nie jest postprawdą

    ks. Zbigniew Niemiraki

    |

    GN 19/2017

    dodane 14.05.2017 00:00

    Jezus powiedział do swoich uczniów:
    «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę».

    Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?»

    Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście».

    Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».

    Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!

    Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca».


    1. Chciałem pisać o atmosferze smutku bliskiego rozstania, bo ona przeplata się z nutą nadziei w czytanym dziś fragmencie Ewangelii. „Niech się nie trwoży serce wasze” – mówi Pan Jezus, widząc reakcję uczniów na Jego słowa skierowane do Piotra: „Nim kogut zapieje, trzy razy się mnie zaprzesz”. To one poprzedzają perykopę o Chrystusie, który mówi uczniom o domu Ojca, gdzie jest wiele mieszkań, i o Nim, który przypomniał, że jest drogą, życiem i prawdą. Ale właśnie debata o prawdzie i czymś jeszcze zmieniła tok mego zamyślenia.

    2. Słowo roku. Słownik oksfordzki za słowo roku 2016 uznał pojęcie „postprawda”. Publicysta Bogusław Wildstein, pisząc o niej, przywołał opis Friedricha Wilhelma Nietzschego, niemieckiego filozofa: „Prawda to ruchliwa armia metafor, metonimii, antropomorfizmów, które po długim użytkowaniu wydają się ludowi kanoniczne i obowiązujące. Prawdy są złudami, o których zapomniano, że nimi są, metaforami, które się zużyły i utraciły zmysłową siłę wyrazu”. I w poprzek tego staje klasyczna definicja prawdy, którą sformułował jeszcze w IV w. przed Chrystusem grecki filozof Arystoteles: prawda to zgodność sądów z rzeczywistym stanem rzeczy, którego ten sąd dotyczy. Ta definicja budowała Europę i współczesną cywilizację. Na niej oparła się teologia zakorzeniona w myśli św. Tomasza z Akwinu i długich szeregów jego następców, aż po współczesność. Na niej opierają się nie tylko filozofia czy teologia, ale też matematyka, fizyka, biologia, chemia…

    3. „Prawda was wyzwoli”. To także słowa Pana Jezusa zapisane w Janowej Ewangelii. Łącząc je ze słowami, gdzie siebie nazywa życiem, prawdą i właśnie drogą, warto odczytać, w czym On jest drogą, bo o drogę pytają Go uczniowie. Pan Jezus jest drogą, czyli kimś łączącym punkt wyjścia i cel; jest pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem. Rolę pośrednika realizuje jako Bóg-człowiek. Chrystus Pan jest drogą, ponieważ zostawił swym uczniom naukę, której przestrzeganie pozwala dojść do celu, czyli do Ojca. On, Zbawiciel, jest drogą, bo wiara w Niego prowadzi do Boga Ojca. Co więcej, ta droga jest powszechna. Wchodząc na nią, a może to zrobić każdy, ma się pewność dojścia do celu. I wreszcie ta droga jest drogą jedyną, a więc w istocie prawdziwą.

    4. Postprawda jest pochodną zarówno manipulacji, świadomych i nieświadomych półprawd, jak też przekłamań i kłamstw, które funkcjonują w naszej codzienności, ale też postaw subiektywistycznych, skłaniających do przekonania, że „każdy ma swoją prawdę”. Nietzsche, syn luterańskiego pastora, u kresu głosiciel ateizmu i agresywny krytyk chrześcijaństwa, wieścił śmierć Boga: {BODY:BBC}Gott ist tod{/BODY:BBC} (Bóg umarł). Razem ze śmiercią Boga została usunięta z naszego świata metafizyczna podstawa wszelkich wartości. Nie ma prawdy ani dobra. Nie możemy się do nich więcej odwoływać, bo one umarły wraz z Bogiem. Jego system został nazwany w dziejach filozofii nihilizmem, czyli w istocie drogą donikąd. Filozof o tyle ma rację, o ile pozwolimy naszego Pana wpisać w postprawdę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    W pierwszym czytaniu

    W drugim czytaniu

    przewiń w dół