• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • "Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło..."

    Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

    dodane 13.05.2017 06:10

    Maryja w Fatimie nie zapowiadała nieszczęść, lecz mówiła, jak ich uniknąć.

    Daleko było jeszcze do świtu, gdy pogrążona we śnie Europa została zalana czerwonym światłem. Na północnej stronie nieba jarzyła się krwawa kurtyna „wyjątkowo silnej zorzy polarnej” – jak nazajutrz poinformowały obserwatoria astronomiczne. Był 25 stycznia 1938 roku. Tak spełniały się słowa Maryi, wypowiedziane dwadzieścia lat wcześniej do trojga pastuszków z Fatimy. „Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego”.

    Znak powtórzył się jeszcze raz, 22 sierpnia 1939 roku. Widział go Adolf Hitler, o czym zaświadczył w swoich wspomnieniach Albert Speer, jego bliski współpracownik: „Staliśmy z Hitlerem na tarasie Berghofu i podziwialiśmy rzadkie zjawisko. Wyjątkowo jaskrawa zorza polarna przez całą godzinę zalewała czerwonym światłem położony po przeciwnej stronie legendarny Untersberg, podczas gdy niebo grało wszystkimi kolorami tęczy. (...) Nasze twarze i ręce były nienaturalnie zabarwione na czerwono. Widowisko to wywołało nastrój dziwnej zadumy. Nagle Hitler powiedział, zwracając się do jednego ze swych adiutantów wojskowych: »to zapowiada wiele krwi. Tym razem nie obejdzie się bez użycia siły«”.

    Tydzień później na Polskę runęły dywizje III Rzeszy i „mrok ogarnął całą ziemię”. Dla świata zaczął się czas niewyobrażalnego ucisku. Wojna kosztowała życie ponad 55 milionów ludzi. A to był dopiero „początek boleści”, które po upadku Niemiec zmieniły formę, ale nie znikły.

    Znów spełniało się ostrzeżenie Maryi, która prosiła o nawrócenie i podjęcie pokuty: „Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych”.

    Gdy Maryja mówiła te słowa, Rosję zaczynała ogarniać pożoga rewolucji bolszewickiej. Po II wojnie Rosja sowiecka rzeczywiście rozszerzyła swoje błędy.

    Radzieckim komunizmem zaraziły się Chiny i inne kraje, a Polska i część jej sąsiadów znalazły się pod rządami komunistów. Wszędzie tam zapanował niesłychany terror. Okazało się, że postęp techniczny, którym szczycił się XX wiek, bynajmniej nie musi iść w parze z rozwojem moralnym. Gdy statki kosmiczne wznosiły się nad ziemią, w katowniach i łagrach „Imperium Zła” i ich satelitów umierali zamęczeni ludzie, a miliony trwały w zastraszeniu i upodleniu. Liczba ofiar komunizmu przekroczyła 100 milionów.

    Jednak i w tym mroku jaśniała nadzieja, zapalona w orędziu fatimskim. „Na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, a dla świata nastanie okres pokoju” – zapowiedziała Maryja.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      18.05.2017 10:05
      Bardzo ciekawy wywiad z prof. de Mattei na temat orędzia z Fatimy ukazał się na stronie nieocenionej Bibuły: http://www.bibula.com/?p=95666. Jedna z najważniejszych myśli to:

      > ... sercem orędzia fatimskiego jest właśnie alternatywa pomiędzy pokutą a karą. Trzeba sobie wyjaśnić, co rozumiemy poprzez „pokutę” i „karę”. Słowo „pokuta” nie oznacza wyłącznie form pokuty fizycznej czy też rezygnacji z jakiejś przyjemności natury osobistej. Pokuta to przede wszystkim żal, żal za własne grzechy. Nie tylko nasze osobiste grzechy, ale grzechy całego społeczeństwa, grzechy zbiorowości. Matka Boża prosi, aby odrzucić w sposób całkowity i radykalny grzechy publiczne, które społeczeństwo zachodnie popełniało w ciągu ostatnich stu lat. Ten żal, ta pokuta to warunek stawiany przez Matkę Bożą, aby uniknąć kary. Jeżeli tej pokuty nie ma, kara jest nieunikniona.<

      GN powinien koniecznie przedrukować ten wywiad, bo jest to chyba najcenniejszy wkład w rozumienie fatimskiego orędzia.
    • Gość
      18.05.2017 10:25
      Jeszcze jedne cytat z wywiadu z prof. de Mattei, jakże teraz na czasie, kiedy nawet niektórzy hierarchowie negują grzech, odpowiedzialność za niego odrzucają sens kary, a co najgorsze, prześladują kapłanów, którzy świadomi obowiązku o tych sprawach przypominają:

      > ... duch hedonizmu i relatywizmu, który charakteryzuje współczesny Zachód, jest przeciwieństwem pokuty. Zachód idzie więc drogą przeciwną w stosunku do tej, o którą prosi Matka Boża. Ale to droga, która prowadzi do przepaści, która prowadzi do samobójstwa Europy i Zachodu, i całej ludzkości. Bo to droga autodestrukcji. Autodestrukcji, bo ludzkość odwraca się plecami do prawa Bożego i naturalnego. A kara jest nieodłączną częścią złamania prawa. Ta kara to nie jest kara, która czeka tylko każdego z nas osobiście, po śmierci. Ale to też kara zbiorowa, publiczna, społeczna, ponieważ grzechy całych narodów popełniane są w sposób zbiorowy tutaj, na ziemi, a jako że narody nie mają przyszłości w życiu po śmierci, ale żyją na ziemi, to właśnie na ziemi będą nagradzane albo karane. Narody, które się nawrócą, przeżyją, ale te, które się nie nawrócą i będą nadal grzeszyć publicznie, będą z pewnością ukarane. I to jest alternatywa, od której nie można uciec.<
    • Gość
      21.05.2017 19:26
      żeby pisać o Sprawiedliwosci Bożej nie potrzeba żadnych objawień. Nie wiesz o tym?
    • Gość
      04.06.2017 23:17
      A słyszeli o wizji Leona XIII? Jesteśmy tylko pionkami w grze między Bogiem a diabłem więc niech sam sobie teraz zwalcza skutki lewactwa
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół