• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Polska bez łaciny

    Szymon Babuchowski

    |

    GN 18/2017

    dodane 04.05.2017 00:00

    Polskie Towarzystwo Filologiczne alarmuje: łacina niemal całkowicie zniknęła z polskich szkół! Czy w tej sytuacji możemy jeszcze mówić o sobie, że jesteśmy częścią cywilizacji łacińskiej?

    W ciągu ostatnich 25 lat odsetek licealistów, którzy mieli jakikolwiek kontakt z łaciną, spadł u nas z ok. 25 proc. do 2 proc. I nie jest to wcale trend ogólnoeuropejski, bo w większości innych krajów naszego kontynentu języka tego uczy się od kilkunastu do kilkudziesięciu procent dzieci i młodzieży. W Niemczech czy Austrii jest to ok. 30 proc. gimnazjalistów i licealistów, we Włoszech – aż 70 proc. W Holandii 20 proc. uczniów podchodzi do matury z tego przedmiotu. Warto dodać, że w wielu krajach nauka łaciny zaczyna się na wczesnych etapach edukacji.

    Łacina tylko na sztandarach

    Drastyczny spadek obecności łaciny w polskich szkołach spowodowany był decyzjami kolejnych rządów, stopniowo ograniczającymi naukę tego języka. Szczególnie smutny jest fakt, że działo się to, odkąd mamy wolną Polskę. I to niezależnie od tego, jaka opcja polityczna w danym momencie rządziła. Jednak największym ciosem dla kształcenia klasycznego w naszym kraju były zmiany wprowadzone w roku 2012 przez ekipę PO-PSL. Stało się to nie na mocy ustawy, ale na podstawie rozporządzenia – tego samego zresztą, które w barbarzyński sposób okroiło licealne nauczanie historii. To właśnie po tych zmianach, wprowadzonych „kuchennymi drzwiami”, liczba uczniów mających zajęcia z łaciny, i tak już niewielka, spadła o połowę w ciągu dwóch lat.

    Wydawać by się mogło, że obecny rząd, zapowiadający umacnianie tożsamości narodowej m.in. przez gruntowną reformę oświaty, powinien działać na rzecz zwiększenia zakresu nauczania łaciny w szkołach. Nic z tych rzeczy. Rozporządzenie o ramowych planach nauczania, podpisane 17 marca przez minister Annę Zalewską, zachowuje dotychczasowe rozwiązania administracyjne. Te właśnie, które doprowadziły do niemal całkowitej delatynizacji Polski.

    Środowisko filologów klasycznych, reprezentowane przez prezesa Polskiego Towarzystwa Filologicznego prof. Gościwita Malinowskiego, kilkakrotnie zwracało się w tej sprawie do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Niestety, bezskutecznie. – Nasze pisma pozostawały bez odpowiedzi – relacjonuje dr Katarzyna Ochman, sekretarz zarządu PTF. Ministerstwo nie odniosło się również merytorycznie do szczegółowo opracowanych propozycji „planu naprawczego” dla łaciny, przygotowanego w ramach konsultacji społecznych w związku z nowym prawem oświatowym. W raporcie z konsultacji znalazła się jedynie zdawkowa informacja, że zwiększenie liczby godzin nauczania języka łacińskiego nie jest możliwe, ponieważ „rodzi skutki finansowe dla budżetu Państwa i budżetów jednostek samorządu terytorialnego”. – W tym stwierdzeniu widać totalny brak zrozumienia problemu – komentuje dr Ochman. – Jest to szczególnie smutne, bo przecież ci politycy szli do wyborów z hasłem cywilizacji łacińskiej na ustach. Wspieranie łaciny powinno należeć do polskiej racji stanu!

    Bez klucza do przeszłości

    Dlaczego nauka łaciny jest tak ważna? – Bez niej tracimy kontakt z przeszłością – twierdzi Katarzyna Ochman, na co dzień adiunkt w Instytucie Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego. – Trzeba pamiętać, że mniej więcej do II wojny światowej treści klasyczne były podstawą edukacji. Bez ich znajomości trudno więc zrozumieć nawet te dawne teksty, które pisane były w językach nowożytnych. To powoduje, że badacze popełniają dziś poważne błędy interpretacyjne. A przecież jest jeszcze ogromna liczba tekstów łacińskich, do których przy takim zakresie edukacji językowej nie mamy żadnego dostępu!

    Łacina kojarzy nam się zwykle ze starożytnością. Jednak prawda o proporcjach tekstów powstałych w poszczególnych epokach jest zupełnie inna: – Jeśli będziemy czytać jedną książkę na tydzień, to w dwa lata zapoznamy się z całą rzymską, „pogańską” literaturą łacińską. Razem ze starożytnymi tekstami chrześcijańskimi zajmie nam to dziesięć lat. Tymczasem dostępnych tekstów napisanych po łacinie między VI a XX wiekiem jest kilkadziesiąt tysięcy razy więcej! Wiele z nich to tematy jeśli nie na habilitację, to przynajmniej na pracę magisterską. Są „na kliknięcie” w internecie. I co z tego, skoro nikt nie zna języka, w którym zostały napisane? – ubolewa dr Ochman. Jej zdaniem ta luka w edukacji rodzi fatalne skutki: – Historycy wyciągają wnioski na podstawie wybiórczych danych. Przez wiele lat nie mogliśmy np. porządnie przebadać naszej historii z okresu zaborów, a kiedy mamy wolność i jest to możliwe, barierą okazuje się język. Studenci filologii klasycznej, którzy powinni szkolić się w badaniu źródeł, muszą spędzić pierwsze lata na nauce języka od podstaw. Gdyby łacina była przynajmniej w kilku liceach w każdym większym mieście, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»

    TAGI: NAUKA, ŁACINA

    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Gość
      05.06.2017 18:44
      na studiach medycznych JEST łacina, i myślę że na pewno będzie i przyszłości
      doceń 28
    • Gośćx
      06.06.2017 20:44
      "Łacina kojarzy nam się zwykle ze starożytnością". Panu Babuchowskiemu pragnę przypomnieć, że łacina jest urzędowym językiem Kościoła, i że proboszczowie powinni dopilnować, aby wierni znali po łacinie przynajmniej części stałe Mszy Św. Zanim tu mnie spotka lincz (że to lefebryzm i ciemnota) dodam, że to cytaty prawie dosłowne z dokumentów Soboru Watykańskiego II. Które zostały totalnie zlekceważone, a lacina wręcz zaciekle zostala wyrugowana z Kościoła. Do tego stopnia, że wielu biskupow nie zrozumiało treści rezygnacji Benedykla XVI, wygłoszonej po lacinie.Zastanawiam się, jak w takim razie czytają Ojców Kościoła czy dokumenty Magisterium, które mają wykładać wiernym (chyba że czytają tylko bryki ze skrótów w językach narodowych).
      doceń 12
    • JAWA25
      13.06.2017 21:53
      "Przez wiele lat nie mogliśmy np. porządnie przebadać naszej historii z okresu zaborów, a kiedy mamy wolność i jest to możliwe, barierą okazuje się język" to źródła do czasów zaborów są po łacinie? zaborcami były dwa imperia germańskie i trzecie przez Germanów rządzone, a językiem ich długi czas był francuski (z łaciną spokrewniony, ale nie antyczny)
      doceń 29
    • JAWA25
      13.06.2017 22:04
      "Z łaciny wywodzi się też wiele pojęć związanych z chrześcijaństwem, dlatego uderzenie w nią pośrednio uderza także w naszą znajomość własnej wiary" podstawowe chrześcijańskie pojęcia są greckie: Dogmat, Ewangelia, Biblia, Chrystus, eklezja, baptyzm, prezbiter, diakon, biskup, heretyk, apostata, anatema, apostoł, synod, eucharystia, eulogia, teofania, apokaliptyczny, anioł (angelos), diabeł (diabolos), kerygmat, charyzmat, liturgia... ale może trzeba wyjaśniać takie sprawy.
      doceń 29
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół