Nowy numer 16/2018 Archiwum

Po co się święci 1 maja?

Po co mamy wolne 1 maja? A kto go tam wie. Od upadku komunizmu nie usłyszałem nigdy jakiegoś logicznego uzasadnienia dla tego faktu.

Jeśli ktoś próbuje wyjaśniać przyczynę, dla której 1 maja jest dzień wolny, mówi zazwyczaj jedynie to, że za komuny tak było. Wychodzi na to, że mamy wolne z przyzwyczajenia. Bo „zawsze tak było”. Tyle tylko, że to „zawsze” oznacza kilkadziesiąt lat komunistycznego reżimu – i z tym to „święto” już będzie się zawsze kojarzyło. Darujmy sobie gadanie o strajku w Chicago w 1886 roku i o ówczesnych postulatach ośmiogodzinnego dnia pracy. Nie dlatego się u nas świętowało, że w Ameryce się sto lat wcześniej strajkowało, tylko dlatego, że sowieccy włodarze z ich czerwonymi marionetkami w Polsce zrobili z tego dnia lokomotywę swojej propagandy. Ciągnące w całym radzieckim bloku pochody miały pokazać światu, że – patrzcie wstrętni kapitaliści – lud kocha ten ustrój, stoi za nim, a nawet chodzi. No i raduje się, wznosząc okrzyki, machając flagami, transparentami, balonikami, kwiatami, i wiwatując przed trybunami, na których stoją ich umiłowani przywódcy. Więc drżyjcie imperialiści, mieszający się w wewnętrzne sprawy Związku Radzieckiego na całym świecie, bo my was czapkami przykryjemy.

W istocie rzeczy była to czysta fasadowość na podobieństwo tego, co do dziś w skrajnej formie uchowało się w Korei Północnej. Nie chodziło przecież w tej całej maskaradzie o żadną sprawiedliwość społeczną, tylko o utrwalenie na wieki nieludzkiego systemu, który miał „ogarnąć ludzki ród”.

Te przymusowe masówki, na które pod groźbą szykan zganiano pracowników, uczniów i studentów, niektórzy zachowali w pamięci jako coś miłego. Do dziś słyszę czasem: „Ale fajnie było na tych pochodach”. No jasne, że fajnie – bo w kościach nie strzykało, zęby były wszystkie, a i słońce świeciło lepiej niż dzisiaj. Cieplej było w każdym razie. Zresztą, oczywiście, mogło się komuś naprawdę podobać, na przykład partyjnym notablom rozpartym na trybunach i ich pociotkom, czerpiących profity z bliskości koryta.

Jeśli postkomuniści i inne niedobitki tamtego systemu chcą sobie chodzić w pochodach, to niech sobie chodzą, ale czemu państwo daje im na to dzień wolny? Niech sobie wezmą urlop, skoro tacy z nich ideowcy.

Ja wiem, że piszę rzeczy niepopularne, bo milej jest mieć wolne niż nie mieć, nawet jeśli to wolne jest bezsensowną pozostałością po przeklętym systemie. No i możliwy jest dzięki temu długi weekend majowy. Ale skoro naród wolnych dni nie chce oddać (co rozumiem), to może dobrze byłoby wolne zrobić w jakiś inny dzień. Jeśli ma być w maju, to na przykład niechby był Dzień Matki. Dużo sensowniej i bez ideowych kontrowersji. Co, nie dałoby się?

Czytaj także:

Ewangelia pracy - kilka wskazań nie tylko do Ślązaków
« 1 »
oceń artykuł
  • Gość_Misio
    02.05.2017 21:05
    Niestety to święto może mieć również drugie dno, bardzo antychrześcijańskie, a że Kościół uczcił tu Józefa Robotnika to dobrze, ja tam wolę czcić Św. Józefa 19.03. P.s. Może to błąd, że nie świętuję 1 maja? Ale jakoś po komunie nie mogę...
    doceń 5
  • Polka
    02.05.2017 22:37
    Panie redaktorze , jesli dla Pana Swieto Pracy jest tylko reliktem z czasow komuny to ma Pan wiedze historyczna bardzo malutka . Czyzby reszta panstw Europy Zachodniej gdzie 1 maja jest dniem wolnym od pracy (a jest ich niemalo) holdowala rowniez komunie ? W Europie Zachodniej obchodzi sie swieto 1 maja jako szacunek dla ludzi pracy . Czyzby Pan az tak pogardzal ludzmi pracy , ze wedlug Pana nie nalezy im sie to swieto , robole do roboty ?
    doceń 25
  • Gość
    03.05.2017 13:43
    Komuniści przywłaszczyli sobie ten dzień, ale powoli zaczyna on nabierać również normalnego znaczenia dla człowieka, który ceni swoją pracę i jednocześnie chce być w niej godnie traktowany. Miejmy też na uwadze, że drogę komunizmowi utorował właśnie bezduszny - zupełnie niechrześcijański - wyzysk człowieka przez człowieka.
    doceń 19
  • JAWA25
    19.06.2017 12:44
    "Po co mamy wolne 1 maja? A kto go tam wie. Od upadku komunizmu nie usłyszałem nigdy jakiegoś logicznego uzasadnienia dla tego faktu." a po co w http://info.wiara.pl/doc/3671538.A-mury potraktowano starego stalinowca baumana jakby był autorytetem ? z tego powodu redaktor jakoś szat nie rozdziera. A w http://gosc.pl/doc/2345671.Komuchy-przeprosily towarzysz redaktor na własną rękę beatyfikował jarulescu. Peerelowski chwyt "dwie miary".
    doceń 4