• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zmiana w orzekaniu o śmierci mózgu

    PAP

    dodane 04.04.2017 12:44

    O śmierci mózgu będą orzekać dwaj lekarze specjaliści, a nie - jak dotychczas - trzej - wynika z nowelizacji, którą podpisał prezydent Andrzej Duda. Dwaj lekarze będą także stwierdzać nieodwracalne zatrzymanie krążenia, jeśli od zmarłego mają być pobrane narządy.

    Prezydent podpisał ustawę w poniedziałek, o czym kancelaria poinformowała dzień później.

    Nowa regulacja przenosi przepisy dotyczące procedury stwierdzania zgonu przed pobraniem narządów do ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (dotychczas znajdowały się one w tzw. ustawie transplantacyjnej). "Zmiana ta stanowi wyraz przekonania ustawodawcy, iż stwierdzanie zgonu jest jedną z czynności, które wykonuje lekarz, i najwłaściwszą ustawą do regulacji tej materii jest ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty" - czytamy w informacji Kancelarii Prezydenta RP.

    Zgodnie z nowelizacją śmierć mózgu będzie stwierdzało dwóch lekarzy. Jeden z nich powinien być specjalistą w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi - neurologii, neurologii dziecięcej lub neurochirurgii.

    Dotychczas o śmierci mózgu orzekała komisja złożona z trzech lekarzy o określonych specjalnościach. "Wzorem większości krajów Europy, Stanów Zjednoczonych i Kanady, wprowadza się składy 2-osobowe" - wskazuje Kancelaria Prezydenta RP.

    "Powoływanie komisji przez kierownika podmiotu leczniczego jest reliktem poprzedniego okresu. Trzeci lekarz w polskiej komisji był pozostałością po medyku sądowym z pierwszych kryteriów określonych w 1984 r. Wtedy uważano, że śmierć mózgu jest najczęściej wynikiem czynu zabronionego i medyk sądowy w komisji będzie zabezpieczał postępowanie dowodowe. Wkrótce jednak okazało się, że śmierć mózgu jest wynikiem zdarzeń medycznych, niebędących przedmiotem postępowania sądowego, jednakże trzeci członek komisji pozostał" - wyjaśnili autorzy nowelizacji.

    Nowe przepisy zmieniają także zasady stwierdzania nieodwracalnego zatrzymania krążenia, jeśli od zmarłego mają zostać pobrane narządy. Trzeba to zrobić w bardzo krótkim czasie, co może powodować ewentualne wątpliwości lub zarzuty, że lekarz dokonał rozpoznania niestarannie. Dlatego też nieodwracalne zatrzymanie krążenia - jeśli od zmarłego mają zostać pobrane narządy - będzie stwierdzać dwóch lekarzy, a nie - jak obecnie - jeden.

    Jeden z tych lekarzy powinien być specjalistą w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi - w dziedzinie medycyny ratunkowej, chorób wewnętrznych, kardiologii, kardiologii dziecięcej lub pediatrii.

    Procedura ta będzie dotyczyć przypadków przed pobraniem narządów, w tym przede wszystkim serca, wątroby, nerek, płuc i trzustki. Natomiast pobranie komórek i tkanek (np. rogówki) będzie możliwe po rutynowym, jednoosobowym stwierdzeniu zgonu.

    W 2016 r. od zmarłych dawców przeszczepiono 1469 narządów; najczęściej były to: nerka (978), wątroba (317) i serce (101). Wykonano także 1196 przeszczepień rogówki oraz jedno przeszczepienie ręki. Przeszczepień narządów od żywych dawców wykonano jedynie 78 (50 nerek oraz 28 fragmentów wątroby).

    Pod koniec marca na przeszczepienie narządu czekało 1703 pacjentów. Większość z nich oczekuje na nerkę, pozostali m.in. na serce, wątrobę i płuca. Ponad 3 tys. osób oczekuje na przeszczepienie rogówki, a 18 - na rękę.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      04.04.2017 13:36
      Zatem wystarczy dwóch bogów by orzec, czy da się wybudzić, czy nie da? To rzeczywiście postęp, zamiast Trójcy Dwójca orzeknie czy można dokonać rozbioru "rośliny" na części zamienne. A że "na żywca", to kto to przecież sprawdzi? Nikt.
      Zadziwiająca jest uległość "zjednoczonej prawicy" w słuchaniu ekspertów. Bo przecież prezydent Duda, sam tego nie wykoncypował, że żadnych nieuczciwości, albo zwykłych pomyłek z tego nie będzie.

      Polecam wywiad z Norkowskim z przed kilku dni w Naszym Dzienniku jak go środowisko "ekspertów" od prostych i krzywych na encefalografach przez dziesiątki lat tępiło, nawet żądając odebrania prawa uprawiania zawodu.
      doceń 11
    • Jerz.
      04.04.2017 15:18
      Dla mnie to trudna do pogodzenia sprzeczność: pobieranie ŻYWYCH organów od MARTWYCH ludzi...
      doceń 10
    • Gość
      04.04.2017 17:13
      UWAGA Śmierć mózgu nie kończy życia
    • Refleksja
      04.04.2017 21:38
      Proszę nie mylić śpiączki z śmiercią pnia mózgu. To są zupełnie inne stany. Śpiączka - mózg pacjenta cały czas pracuje co pokazują nam fale EEG i wtedy jest zawsze szansa na wybudzenie. Od takich pacjentów nie pobiera się narządów tylko pracuje się nad ich wybudzeniem. Są żywi. Natomiast śmierć pnia mózgu - mózg nie pracuje, EEG pokazuje nam linię prostą. Narządy działają tylko i wyłącznie dzięki pracy maszyn, które doprowadzają do nich sztucznie krew. Mimo wielu wysiłków lekarzy mózg nie podejmuje pracy bo nie jest w stanie - pacjent jest martwy. Całkiem i zupełnie. I właśnie od tych pacjentów pobiera się narządy.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół