• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Byłem uzależniony od masturbacji i pornografii

    dodane 24.03.2017 11:01

    To jest historia radosna, historia uzdrowienia, choć znajduje się w niej wiele ciemnych dni.

    Byłem uzależniony od masturbacji i pornografii. Zatrucie dokonało się, gdy byłem jeszcze małym chłopcem i nie zdawałem sobie sprawy, jak bardzo będę cierpiał z powodu tego, co zobaczyłem. Dziecko oglądające pornografię jest jak nieświadomy niczego człowiek spoglądający w oczy Bazyliszka. Coś w nim umiera, choć ono jeszcze nie wie co.

    Nałóg masturbacji z dzieciństwa przetrwał lata młodzieńcze, nie powstrzymały go kontakty z dziewczynami (z nimi też grzeszyłem), ani małżeństwo, ani ojcostwo. To głębokie nieuporządkowanie własnej seksualności doprowadziło mnie do zdrady i do gigantycznej iluzji, że oto po siedmiu latach małżeństwa i mając trójkę dzieci, właśnie odkryłem swoją wielką miłość.

    Tu pierwszy raz pojawia się Jezus Miłosierny. Patrzył na mnie z obrazu tego lutowego dnia, gdy nagle doznałem olśnienia: „Co ja zrobiłem?!” Wyznałem prawdę żonie i przez długie miesiące wychodziłem z tego otumanienia. Zaraz jednak wpełzła w ledwo co uprzątnięte serce kolejna zaraza: pornografia. Darmowa, internetowa, wszechobecna, tylko kilka kliknięć ode mnie.

    Kolejne piętnaście lat uzależnienia. Już się nie spowiadam, bo po co? Wciąż to samo powtarzać? Wegetuję. Mówię Mu: „Ulecz to, co może być uleczone” Jestem pogodzony z własnym duchowym kalectwem. I już nie proszę o nic.

    I nagle On. Jezus Miłosierny. Rok Miłosierdzia. Pamiątka od pielgrzymów z ŚDM-u – obrazek i krzyżyk, mała ampułka z wodą święconą i różaniec, taki mały, na jedną dziesiątkę. I instrukcja, jak odmawiać Koronkę. Po niemiecku. Przychodzi mi myśl: ten krzyżyk jest ładny – stojąca pod krzyżem Maryja obejmuje ciasno Jezusa. I kolejna myśl – idź do spowiedzi, zanim go założysz.

    Ksiądz się nie załamał, wysłuchawszy wszystkiego. Powiedział: „Myślisz, że to przypadek, że w Roku Miłosierdzia zostawiają ci tę Koronkę? I że przychodzi to natchnienie? Odmawiaj Koronkę przez tydzień. Jeśli zechcesz, potem też możesz”.

    Minęło trochę czasu, zanim zrozumiałem, że jestem uzdrowiony, że już nie będę oglądał tego obrzydlistwa. Koronkę odmawiam. Dziś będzie 190 raz… Jestem jak chromy spod sadzawki świątynnej, który czekał tyle lat… Jak ta kobieta cierpiąca na krwotok, która mówi do siebie: „Żebym się choć Go dotknęła, a będę uzdrowiona”. Jak ten trędowaty, który zorientował się, że jest uzdrowiony, gdzieś po drodze, gdy biegł pokazać się kapłanowi.

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: ŚWIADECTWO

    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Yah
      24.03.2017 17:50
      Sztuka jak sie ogarniesz za mlodu a nie z trojka dzieci jak juz hormony nie szaleja
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół