• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kobieta u studni

    ks. Zbigniew Niemirski

    |

    GN 11/2017

    dodane 16.03.2017 00:00

    Rozmowa nie zaczęła się w przyjaznej atmosferze.

    1.„Było to około szóstej godziny”, czyli w naszej rachubie czasu w samo południe. Wówczas, w spiekocie dnia, nikt nie przychodził po wodę. Kobiety przychodziły późnym popołudniem, gdy żar dnia nie dawał się już tak we znaki. Czemu więc ta kobieta przyszła właśnie wtedy? Zdaje się, że nie chciała znaleźć się w otoczeniu innych osób, które będą pytać ją o sprawy, które były dla niej niewygodne. „Miałaś pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem” – przypomniał jej Pan Jezus, który przy studni w Sychar poprosił ją, by zaczerpnęła dla Niego wody. „Widzę, że jesteś prorokiem” – odpowiedziała kobieta i poprosiła, by to ów nieznajomy dał jej wody życia, „aby już nie pragnęła”. Czy chodziło jej tylko o wodę?

    2. „Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?” Rozmowa nie zaczęła się w przyjaznej atmosferze. To pytanie odwołuje się do ważnej historycznej animozji. Gdy w 722 r. przed Chr. Asyryjczycy zajęli północ Palestyny, królestwo Izraela, dokonali deportacji, a w miejsce uprowadzonych sprowadzili ludność z okolicznych krain. I tak doszło do etnicznego pomieszania. Powstała nowa grupa – Samarytanie, których pozostali Izraelici uważali za półpogan i traktowali z wyższością. Samarytanie odpowiadali wrogością i bardzo często utrudniali przejście przez ich terytorium wędrującym z północy do Jerozolimy pielgrzymom. A poza tym mieli własne sanktuarium, na górze Garizim. Zbudował je w czasach perskich, w połowie V w. przed Chr., Sanballat, wysoki urzędnik. Wzniósł je, wzorując się na świątyni jerozolimskiej. I to ten przybytek przypomina Samarytanka, mówiąc do Pana Jezusa: „Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga”. Chrystus Pan, odpowiadając, przenosi myśl w czasy po dokonanym zbawieniu i w kulcie Pana Boga podkreśla nie miejsce, ale wewnętrzną dyspozycję człowieka: „Prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie”.

    3. Kobiety u studni. Czytając Janowe opowiadanie o spotkaniu Pana Jezusa z Samarytanką, warto zajrzeć do Starego Testamentu, bo tam można znaleźć trzy rozmowy u studni, pogłębiające zrozumienie faktu, że Pan Jezus jest oblubieńcem Kościoła. Pierwsze miało miejsce wtedy, gdy Abraham wysłał swego sługę, by znalazł żonę dla Izaaka (Rdz 24), drugie, gdy patriarcha Jakub spotkał Rachelę (Rdz 29,1-4), a trzecie to rozmowa Mojżesza z siedmioma córkami kapłana Reuela (Wj 2,15-22).

    4. Cześć Ojcu „w Duchu i prawdzie”. To stwierdzenie nie wyklucza wybranych miejsc, gdzie człowiek jakoś łatwiej spotyka Pana Boga. Są to bez wątpienia sanktuaria, ale też miejsca wprost związane z Biblią, a szczególnie z działalnością Pana Jezusa. Osobiście muszę przyznać, że nigdzie nie widziałem tak intensywnej modlitwy wielu osób, i to z różnych wyznań chrześcijańskich, jak w bazylice Grobu Bożego w Jerozolimie. Dziś mówi się w Izraelu: jeśli chcesz się zabawić, odwiedź Tel Awiw, jeśli chcesz pracować, jedź do Hajfy, ale jeśli chcesz poczuć siłę modlitwy, pielgrzymuj do Jerozolimy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    W pierwszym czytaniu

    W drugim czytaniu

    przewiń w dół