• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Chata, w której wszystko się zmienia

    Wojciech Teister Wojciech Teister

    dodane 10.03.2017 08:35

    Kiedy wróciłem z seansu "Chaty" spojrzałem na mojego rocznego synka. I pomyślałem, co wykrzyczałbym Bogu, gdyby stało mu się to, co spotkało małą Missy... Nie było w tym nic godnego cytowania.

     

    Ekranizacja powieści "Chata" Williama P. Younga była jednym z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie filmów, bo sama książka stała się jednym z najważniejszych doświadczeń budujących we mnie obraz Boga.

    Przed samą filmową adaptacją miałem pewne obawy, bo największą siłą książki są długie dialogi, które z zasady w filmie muszą zostać skrócone. Tym niemniej reżyser stworzył naprawdę wartościowy film.

    Opowiada historię MacKenzie Allena Phillipsa - męża i ojca, który podczas jednego z rodzinnych wyjazdów, w tragicznych okolicznościach traci najmłodszą córeczkę, Missy. Traumatyczne wydarzenia stają się dla niego punktem przełomowym, od którego rozpocznie się długa droga zmagania z poczuciem winy i oskarżeniami wysuwanymi pod adresem Boga. Pewnego dnia, bohater znajduje w skrzynce na listy niezwykłe zaproszenie do miejsca, w którym zginęła jego ukochana córeczka. Będąc na granicy szaleństwa ryzykuje i wyrusza w podróż, która odmieni jego życie.

    "Chatę" czyta czy ogląda się inaczej, będąc rodzicem. Kiedy możemy spróbować w Missy zobaczyć swoje dzieciątko. Ale nawet, gdy nie mamy dzieci, historia Phillipsów jest poruszająca.

    Kiedy wróciłem z wieczornego seansu, spojrzałem na mojego rocznego synka. I pomyślałem, co wykrzyczałbym Bogu, gdyby stało mu się to, co spotkało małą Missy... Nie było w tym nic godnego cytowania. "Chata" to  opowieść m. in. o tym czego boi się każdy kochający rodzic. Ale też każdy, kto kogokolwiek kocha. Zarówno książka jak i film zmuszają do konfrontacji z możliwością, o której często nawet boimy się myśleć. Dlatego właśnie - pomimo pozornej cukierkowatości, pięknych plenerów, muzyki i barwnych scenografii, to nie jest słodka bajeczka. To również próba podjęcia opowieści o tym jaki jest Bóg i dlaczego czasami pozwala, abyśmy cierpieli. I chociaż film na pierwszy rzut oka wydaje się ckliwą opowieścią z happy endem, to kiedy przyjrzymy się bliżej, okazuje się, że odpowiedzi na pytania, które wielu z nas zadaje sobie w odniesieniu do Boga są zupełnie inne niż te, których oczekujemy. I chociaż Bóg w wizji Younga jest absolutnie inny niż tradycyjnie wyobrażany starzec z siwą brodą, a główny bohater stopniowo odkrywa ogrom Jego miłości, to wcale nie jest to łatwa miłość rodem z Hollywood.  - Mam ci obiecać życie bez bólu? - z ust pięknej kobiety pada pytanie w jednej z kluczowych i najbardziej zaskakujących scen. - Tak - słyszymy odpowiedź. - Nie ma takiego.

    Można dyskutować czy przedstawiona przez autora powieści i twórców filmu wizja Boga jest prawdziwa. Z pewnością jednak udało się im oddać skomplikowany świat relacji w jakim żyjemy. Systemu naczyń połączonych, który tworzymy jako ludzie. Ludzie o różnych pragnieniach, doświadczeniach życiowych, noszący w sobie skutki konkretnych zranień. Trudności, jakie wynikają ze zderzenia miłości i wolności. I konsekwencji naszych wyborów. "Chata" to doskonała opowieść o wychodzeniu z bólu, poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia, ale też o uzdrawiającej mocy relacji z Bogiem. I chyba to jest właśnie słowo klucz - relacja. Tylko przez pryzmat relacji można zobaczyć w Bogu miłość. Dopiero otwierając się na relację z Nim - i to taką, która jest do bólu prawdziwa - zakłada zarówno wspólny "wypad na ryby", prace w ogrodzie jak i możliwość wykrzyczenia Mu w twarz swoich oskarżeń - dopiero dopuszczając Go do swojego życia możemy zacząć powoli odkrywać, że Bóg na serio jest Miłością.

    Chata - zobacz polski zwiastun (premiera: 10.03.2017)
    Monolith Films
    "Chata" na ekranach polskich kin od 10 marca 2017 r. Patronem medialnym filmu jest "Gość Niedzielny". W rolach głównych wystąpili: Sam Worthington, Octavia Spencer, Tim McGraw, Radha Mithchell, Sumire Matsubara, Avraham Aviv Alush. 

     

     

     

     

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Ratunku....
      12.03.2017 18:42
      Droga Pani Laro, nie do końca. Odsyłam do tekstu dokumentu, który podałem w poprzednim poście. Wyraźnie tam napisano, że idee New Age są niebezpieczne. Zachęcam do lektury.
    • Magdachata
      12.03.2017 23:15
      Książka a potem film wyprowadziły mnie z tej rzeczywistości. Nie mogłam uwierzyć, że ktoś jeszcze widzi wieczność tak jak ją sobie wyobrażam. Pracując z pacjentami w stanie zagrożenia życia wielokrotnie widzę śmierć.. W Chacie jest ten moment gdy Mack odnajduje ciało Missy w książce to sam Bóg wynosi Je z jaskini w filmie tato Dziecko w obu formach jako, moim zdaniem, dowód najwyższej czci.. idąc z nimi w tych chwilach przeżyłam ból ROZDZIERAJACY tak bardzo, że myślałam że rozpadnie się w pył.. zadawałam sobie pytanie nad czym ta rozpacz i w głowie przedstawiały się osoby, które umierały na moich oczach i ich Bliscy również Matka Dziecka blagajaca o jakąkolwiek nadzieje w moich oczach by Jej Syn żył.. pytałam dalej dlaczego padam na kolana w najgłębszym w życiu bólu.. i zrozumiałam, że płaczę nad u t r a c o n ą m i ł o ś c i ą każdym dniem, w którym nie czułam miłości rodziców, kaźdą chwilą milczenia co zastępowała rozmowę z mamą i tatą, którzy nie umieli kochać, szanować, którzy jak ja nie zaznali ukojenia przy swoich rodzicach... Pan Bóg... TATA.. z każdej mojej tragedii próbuje wydobyć dobro np stawiając Psychoterapeutę w chwili gdy dojrzalam do takiego koła ratunkowego. Wiem, że nie można przygotować się na kolejne tragedie ale wiem, że Sarayu otoczyla Missy w chwili porwania i to Dzieciątko nie czuło strachu o siebie, martwiła się o ojca i rodzeństwo, Duch Święty działa dalece dalej niż jestem to sobie w stanie wyobrazić a TATA nie opuszcza swoich dzieci..
    • Lara
      13.03.2017 10:48
      Pani Magdachata - duży szacunek za Pani pracę. Jest Pani bardzo potrzebna. I jest Pani kochana, proszę o tym pamiętać. Pan Bóg Był, Jest i Będzie. Dlatego sensu tego, co przemija tu na ziemi i jest tak bardzo bolesne, trzeba szukać w Jego Sercu. Tylko w Sercu Jezusa odnajdujemy Miłość Ojca - naszego Abby czyli Tatusia. Pozdrawiam, dziękując za Pani istnienie.
    • Anna Panna
      21.03.2017 11:44
      SKANDAL - promowanie HEREZJI w biały dzień!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół