• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • List do kobiety, która związała się z żonatym mężczyzną

    dodane 25.01.2017 13:04

    On do Ciebie nie ma prawa, a Ty do niego też nie.

    Związałaś się z żonatym mężczyzną?

    Oto co się stało:
    Z uśmiechem i przy bezradnej akceptacji wielu, „wsiadłaś do cudzego auta”, jedziesz i masz gdzieś przepisy ruchu drogowego.
    Normalnie, to powinno martwić wszystkich, którzy Cię kochają…

    Cóż, możesz oczywiście mi powiedzieć:
    „a co ci do tego?”
    oraz
    „to nie twoja sprawa”
    oraz
    „właścicielem auta jest ten, kto trzyma kierownicę”
    oraz
    „tak pojadę, że się nie rozbiję”
    oraz
    „w ruch drogowy jest jednak wpisane miłosierdzie”
    oraz…
    itd.

    Ale to nie jest w porządku z żadnej strony.
    I to jest dokładnie „bądź wola moja”.
    Ja naprawdę chciałbym, żebyś była szczęśliwa, ale czy to możliwe bez błogosławieństwa? Wątpię.

    Jesteś córką królewską, a nie byle kim dla byle kogo. Twój „pan” ma żonę. Ślubował jej. To nic nie znaczy? Choćby nie wiem, jaką jędzą była, to jego to ze ślubu nie zwalnia. On do Ciebie nie ma prawa, a Ty do niego też nie. On nie jest „Twój”, a Ty nie jesteś „jego”. Ja rozumiem, że każdy chce być kochany, że każdy chce doświadczać miłości i że bez tego bardzo ciężko żyć, tylko… czy to jest miłość?

    Boli mnie, że wygląda na to, że wszyscy się z tym pogodzili.
    „Ona jest dorosła, wie co robi. To jej wybór. Daj spokój.” Itd. To jest masakrycznie przykre. Ten Twój „pan”, to człowiek. Też kochany przez Boga, ale to nie rodzina i nigdy nie będzie. To ktoś, kto naraża Ciebie i siebie na piekło.

    Normalnie to wszyscy wiedzą, że jak się wsiada do cudzego auta, jedzie i ma się gdzieś przepisy ruchu drogowego, to jest to bardzo niebezpieczne i może się źle skończyć.
    To dlaczego wszyscy Twoi bliscy żyją tak, jakby nic złego się nie działo?

    Ratuj się póki czas!

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • aga wierzbicka
      30.01.2017 10:49
      Nie mogę zrozumieć jak w imię wiary mozna byc tak bezlitosnym dla innych. Ktoś kto to polubia ma naprawdę niewielkie pojęcie o życiu. Tak jakby prawo do szczęścia mialy tylko pary żyjące w małżeństwie a jesli komuś się nie udało to co ma sobie założyc pętlę na szyję bo już jest człowiekiem drugiej kategorii? Naprawdę nie zyczę nikomu takich doświadczeń ale nie ooceniaj a sama nie będziesz oceniana nigdy nie wiesz co Ciebie spotkać może w życiu..
    • tambaran
      30.01.2017 14:52
      Wzystkie te listy do żon i Mężczyzn itp itd... nadawają się do Hyde Parku, a nie do GN... bliżej hie Chcę
    • Gość
      26.03.2017 20:51
      Czy całe życie trzeba trwać? Jeśli miłość jest w innej osobie? W życiu nie ma przypadków. Jeśli poznasz swoją drugą połówką po ślubie?
    • Margo
      06.10.2017 11:55
      Samaj jestem w tej sytuacji stroną.Jedno co powiem to to,że ten kapłan ma prawdę Bożą po swojej stronie.A cała reszta to głaskanie tematu usprawiedliwiając się na wszelkie sposoby.W Piśmie świętym nie ma wzmianki o drugich małżeństwach i powodach przez które one są zawierane.Natomiast jest masa wskazówek i porad, jak żyć w różnych stanach,aby osiągnąć Niebo.TAKA JEST PRAWDA JEDYNA.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół