• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Boża interwencja w naszym życiu

    dodane 18.01.2017 13:38

    "Uklęknęłam ze łzami do różańca, długo się modliłam, a na koniec w desperacji sięgnęłam po kartkę i długopis."

    Luty 2016 był bardzo ciężkim czasem dla naszej rodziny. Czasem wielkiej próby, zwłaszcza dla Agnieszki Ł. i jej bliskich. Jej 8-miesięczny synek Marek z zapaleniem płuc trafił do szpitala. Podleczonego chłopca wypuszczono dość szybko do domu, a pani doktor przychodziła na wizyty domowe. Niestety po kilku dniach okazało się, że Maruś w szpitalu zaraził się jakąś groźną bakterią. Trafił do innego szpitala w bardzo ciężkim stanie, musiał leżeć pod respiratorem. Mało tego, z tymi dramatycznymi wydarzeniami zbiegła się w czasie wiadomość, że u starszego syna lekarz podejrzewa białaczkę. Szok! Nie mogłam poradzić sobie z tymi wiadomościami, cóż dopiero musieli przeżywać rodzice! Ciągle myślałam o nich, płakałam, modliłam się o zdrowie dla chłopców i siłę dla ich rodziców, by mogli tę sytuację udźwignąć. W ich intencji modliłam się podczas rekolekcji, nowenny do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, odmawiałam codziennie różaniec, prosiłam Św. Jana Pawła II, by wstawiał się u Boga w tej sprawie.

    Stan Mareczka coraz bardziej się pogarszał, aż pamiętnego 25 II dostałam wiadomość od bratowej, że jest już stan krytyczny. Lekarze nie wiedzą zupełnie, co dalej robić, jak mogą Marusiowi pomóc. „Zostaje tylko wiara że PAN BÓG mu pomoże” – napisała.

    Uklęknęłam ze łzami do różańca, długo się modliłam, a na koniec w desperacji sięgnęłam po kartkę i długopis. Spisałam moją osobistą modlitwę trochę w formie listu do Matki Bożej – prosiłam o wstawiennictwo oraz złożyłam deklarację, że jeżeli Mareczek przeżyje, to wstąpię do Koła Żywego Różańca. Obiecałam też, że będę opowiadać o tej sytuacji - dam świadectwo, by w ten sposób kolejne osoby być może uwierzyły w świętych obcowanie i Boże działanie w naszym życiu. Tego samego dnia po południu odbyła się również Msza św. na Jasnej Górze w intencji Marusia.

    Jak wielka była moja radość, gdy otrzymałam wiadomość, iż następnego ranka lekarze stwierdzili poprawę. Od tego momentu stan chłopca stopniowo ciągle się poprawiał. U starszego synka natomiast lekarze wykluczyli białaczkę.

    Wierzę, że wymodliliśmy życie dla tej małej, gasnącej iskierki. Wytrwale szturmowaliśmy niebo gorącą modlitwą i Bóg nas wysłuchał (w intencji chłopca i jego rodziny modliło się dużo osób, odbyły się 4 msze).

    Dziękuję Ci, Matko Nieustającej Pomocy i Tobie Św. Janie Pawle II, za wstawiennictwo w tej sprawie.

    Za wszystkie otrzymane łaski Bogu niech będą dzięki.

    Iza K.

    PS: Cytując papieża Franiszka: „Cuda się zdarzają. Potrzeba jednak modlitwy! Modlitwy odważnej, która walczy i trwa, a nie modlitwy konwenansów.”

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Gość
      20.01.2017 10:46
      "...jeżeli Mareczek przeżyje, to wstąpię do Koła Żywego Różańca..." A jeżeli nie? Co wtedy? Czyli Bóg i Matka Boska dali się zaszantażować? Ostatnio sporo takich historii w których Boga traktuje się jak św. Mikołaja a nie jak Boga. Nie podoba mi się taka postawa chociaż sama historia jak najbardziej wzruszająca.
    • Gość Marek
      23.01.2017 22:29
      To nie był szantaż, to była obietnica i przyrzeczenie. To warto rozróżnić, dziecko też rodzicomcoś przyżeka i wtedy skrusza ich serca. Myślę to to na tym polega.
    • Gość
      28.01.2017 11:53
      Ja modle się o cuda od paru lat i nic, zastanawiam się czy Bóg w ogóle istnieje ,dość mam tej już beznadziei.Chcę widzieć cuda jakie działy się gdy Jezus chodził po ziemi.Nie chcę o nich czytać w PŚ ale oglądać je teraz.Bóg powiedział że jeżeli pójdziemy Jego drogą to będzie nam błogosławił cokolwiek dotniemy(Pwt 28,1-13), że owce będą miały życie w obfitości (J10).Jeżeli PŚ jest prawdą ,jest Głosem Boga to tak ma się dziać w naszym życiu.Koniec i kropka..Boże!!!!!-jeśli Istniejesz,jeśli Pś jest Twoim głosem i najważniejsza Księgą Dla nas-to uczyń w moim życiu cud, zmień moje życie,ześlij Ducha Świętego, wyciągnij z niewoli tj wyzwoliłeś Izraelitów ,Rachab i innych.Czekam na pomoc od Ciebie.
    • Gość
      02.02.2017 11:35
      Jest taka modlitwa, taki sposób myślenia, który pozwala zobaczyć cuda, które Pan Jezus czyni w naszym życiu. Jest to modlitwa Sługi Bożego Dolindo Ruotolo, w której mówimy "Jezu, troszcz się Ty" i oddajemy Mu nasze problemy. Zamieszczona jest n.p.na stronie: http://www.fronda.pl/a/jezu-troszcz-sie-ty,44560.html
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół