• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Po co był sobór?

    ks. Tomasz Jaklewicz

    |

    GN 1/2017

    dodane 05.01.2017 00:00

    Joseph Ratzinger należał na soborze do obozu postępowych teologów. Później nie bał się mówić głośno o kryzysie Kościoła posoborowego i pytać o jego przyczyny. Lektura jego okołosoborowych tekstów pozwala lepiej zrozumieć obecną sytuację Kościoła.

    Siódmy tom „Opera omnia” Josepha Ratzingera zbiera teksty, które powstały przed soborem, w jego trakcie lub po zakończeniu zgromadzenia. Tom ukazał się po polsku jesienią ubiegłego roku. Jego lektura może być cenną pomocą nie tylko dla zrozumienia, czym był sam sobór. W pismach papieża seniora wybrzmiewa mocno nuta niepokoju o posoborowy Kościół. Czy zmierzamy w dobrą stronę? Raz po raz takie pytanie stawia sobie i innym Ratzinger. Cechą jego teologii jest rzeczowe ujmowanie problemów, nazywanie trudności bez owijania w bawełnę, a zarazem pokorne szukanie rozwiązań w świetle wiary. Można zaryzykować diagnozę, że u progu Anno Domini 2017 mamy do czynienia z nową odsłoną posoborowego kryzysu katolicyzmu. Pojawiające się dziś pytania o reformę Kościoła, którą proponuje papież Franciszek, przypominają nieco spory o reformę soborową. Być może rozmowa o obecnej sytuacji Kościoła jest w gruncie rzeczy dalszym ciągiem dyskusji o Vaticanum II, o granicy między prawdziwą i fałszywą reformą Kościoła. Podwójny tom pism soborowych Ratzingera czytanych z dzisiejszej perspektywy przynosi wiele zaskakująco aktualnych odpowiedzi na współczesne rozterki wierzących.

    Dostępne jest 11% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    Reklama

    Zachowane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół