• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • My tego nie wiemy

    Ks. Marek Gancarczyk Ks. Marek Gancarczyk

    |

    GN 45/2016

    dodane 03.11.2016 00:00

    Intuicja mnie nie zawiodła. Jak przypuszczałem, nowa instrukcja Kongregacji Doktryny Wiary podtrzymała naukę o tym, że Kościół opowiada się za pochówkiem ciał, a kremację zaledwie dopuszcza, i to pod pewnymi warunkami.

    W instrukcji czytamy m.in.: „Grzebiąc ciała wiernych zmarłych, Kościół potwierdza wiarę w zmartwychwstanie ciała i zamierza uwydatnić wysoką godność ludzkiego ciała, jako nierozłącznej części osoby, której historię to ciało współdzieli. Nie może zatem pozwolić na postawy i obrzędy, które uwzględniają błędne pojęcie śmierci, postrzeganej zarówno jako ostateczne unicestwienie osoby, jak i chwilę jej fuzji z matką naturą lub ze wszechświatem, jako etap w procesie reinkarnacji lub też jako ostateczne wyzwolenie z więzienia ciała”.

    Wracam do sprawy pogrzebów nie tylko z powodu listopadowego nastroju czy ukazania się watykańskiej instrukcji. Sprawa jest niezwykle ważna. Nie chciałbym dożyć czasu, kiedy większość pogrzebów będzie odprawiana nad urną z prochami. Bo tak jest wygodniej, praktyczniej, a za chwilę być może nawet taniej. Nie mam wątpliwości, że tego rodzaju argumenty za kremacją będą w niedalekiej przyszłości coraz częściej podnoszone. I jeżeli nawet okażą się one prawdziwe, to jednak będą tylko zasłoną dla zjawiska o wiele poważniejszego, jakim jest poganienie europejskiej cywilizacji. Od początku chrześcijanie grzebali ciała swoich zmarłych. Przez 2 tys. lat było to zupełnie oczywiste. Furtkę do kremacji Kościół otworzył w roku 1963 i od tego czasu praktyka ta – jak podkreśla instrukcja – „rozpowszechniła się znacząco w dużej liczbie krajów”. I jak mi się zdaje, nie tylko z powodów praktycznych.

    W tym kontekście narzuca się temat ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Jak wiadomo, prokuratura zarządziła przebadanie wszystkich ciał. Niektórzy od razu orzekli, że w ten sposób prokuratura dopuści się profanacji. Nie mają racji. Nie sądzę, by ekshumacja przeprowadzona zgodnie z zasadami prowadziła do profanacji. Z czego wcale nie wynika, bym uważał, że ekshumować należy wszystkie ciała. Ja tego nie wiem. Być może tak, a być może nie. Ale nie wiedzą tego również przeciwnicy ekshumacji. Bo podobnie jak ja nie mają oni dostępu do wszystkich materiałów śledztwa. Odpowiednią wiedzą dysponują prokuratorzy i nie ma innej rady, jak zaufać ich decyzjom. Tym bardziej że przynajmniej trzy rzeczy w tej sprawie są pewne. Po pierwsze, zgodnie z polskim prawem prokuratura miała obowiązek przebadać wszystkie ciała po przewiezieniu ich do kraju zaraz po katastrofie. Nie zrobiła tego. Po drugie, też zgodnie z prawem, decyzja o ekshumacji – jakkolwiek twardo by to brzmiało – należy do prokuratury, a nie do rodziny. Tak dzieje się każdego dnia w wielu innych sprawach, o których jednak ze zrozumiałych względów głośno się nie mówi, bo są związane z jakimś wypadkiem drogowym czy pospolitym przestępstwem. I wreszcie trzeci pewnik. Na dziewięć przeprowadzonych już wcześniej ekshumacji w sześciu grobach znalazło się ciało innej osoby. Być może na tych sześciu ciałach skończył się limit pomyłek czy też zaniedbań. Oby tak było. Ale jeżeli wciąż istnieją wątpliwości, to czy nie należy ich rozwiać? •

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: EDYTORIAL

    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    Reklama

    • Jacek
      04.11.2016 19:29
      Proszę podać choć jeden przypadek "wypadku drogowego" lub "pospolitego przestępstwa" w którym konieczna byłaby ekshumacja. Nawiasem mówiąc uważam, że w "smoleńskich ekshumacjach" nie chodzi wcale o prawdę, czy procedury. Jak bodaj śpiewali Skaldowie "nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go". Pozdrawiam wszystkich rozumnych.
    • Gość
      05.11.2016 20:07
      Dlaczego Autor zajmuje się marginalnymi sprawami w czasie, gdy Franciszek spotyka się z luteranami by świętować reformację, która podzieliła Kościół? Oczekujemy od katolickiej gazety rzetelnej informacji o istotnych sprawach, które mają miejsce w Kościele, a nie jakichś "michałków"
    • GośćGreg
      05.11.2016 20:07
      Jacek jesteś w błędzie, skoro teraz okazało się że w kilku grobach leżą nie te ciała, które powinny, to czy to jest w porządku? Jak byś się czuł, gdyby okazało się, że w grobie, gdzie niby pochowano twoją matkę, albo żonę, leży inna kobieta? Dla miłości jest to zasadnicza różnica, chyb że człowiek nie kocha.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół