• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Pastor namawia nas do wychodzenia z kościoła

    Franciszek Kucharczak

    dodane 02.06.2016 15:06

    Najwyraźniej feministki nie są w stanie obskoczyć odpowiedniej liczby kościołów.

    „Gazeta Wyborcza” w ramach swojej codziennej troski o Kościół katolicki, zaserwowała czytelnikom w czwartek spory tekst pt. „Siewca złej nowiny”. Nad łódzkim arcybiskupem Markiem Jędraszewskim pochylili się gazetowi specjaliści od takich rzeczy Jarosław Makowski i Kazimierz Bem („pastor ewangelicko-reformowany w USA” – jak piszą w gazecie). Nowina, jaką sieje hierarcha, jest zła, bo – jak wynika z tekstu – nie jest zgodna z linią programową gazety. Na przykład abp Jędraszewski, ach, ach, nie kontynuuje kilkunastoletniej tradycji Ekumenicznej Drogi Krzyżowej w Wielki Piątek. I zamiast tego jest, ach, ach, zwykła Droga Krzyżowa. Albo w Pabianicach arcybiskup, zwracając się do uczniów, „bohatersko walczył z ideologią gender”. A cóż takiego powiedział? A to: „Gender to modna ideologia, która przez poprawność polityczną staje się obowiązującą doktryną”. Straszne, prawda? Jeszcze się dzieci przez niego nie określą płciowo i będą miały traumę na całe życie, na przykład tkwiąc w opresyjnych związkach damsko-męskich.

    Poza tym arcybiskup jest zły, bo „stał się wyznawcą teorii zamachu smoleńskiego”, co w 5 rocznicę tragedii potwierdził zdaniem: „Prawda z trudem przebija się przez zasieki kłamstw, które od samego początku były podawane do publicznej wiadomości”.

    I tak dalej. Generalnie zarzuty stawiane arcybiskupowi sprowadzają się do tego, że swych wypowiedzi nie konsultuje z Adamem Michnikiem, że rządzi diecezją i ośmiela się podejmować decyzje duszpasterskie.

    Podobne teksty o Kościele lecą w „Wyborczej” niemal codziennie, więc nie warto się nimi zajmować. Jeśli jednak podjąłem ten temat, to z powodu końcówki artykułu, w której autorzy zastanawiają się: „Cóż zatem, jako ludzie wierzący, czy raczej jako ludzie przyzwoici, mamy począć?”. No bo „hierarchowie wciąż cieszą się dużym szacunkiem” – zauważają problem panowie. I ubolewają: „Nawet jeśli myślimy: »arcybiskup opowiada głupoty«, to znosimy je w milczeniu. A może powinniśmy się zapytać: czy milcząc, nie akceptujemy złej nowiny, którą rozsiewa arcybiskup Łodzi? Czy nie powinniśmy raczej wychodzić z mszy, gdy dla kaznodziei ważniejsza staje się polityka?”.

    Znamienne jest szczególnie to ostatnie zdanie. Oto dwaj panowie, z których przynajmniej jeden na pewno do katolickiego kościoła nie chodzi, wzywają katolików do wychodzenia z tegoż kościoła. Najwyraźniej feministki nie są w stanie obskoczyć odpowiedniej liczby kościołów, więc „Wyborcza” do ostentacyjnego wychodzenia ze Mszy próbuje skłonić jej prawdziwych uczestników.

    I to jest grubszy skandal, bo tu nie chodzi o żaden wiec i nawet nie o nabożeństwo, tylko o najświętszą czynność, jaką Kościół może wykonywać. Msza, panie pastor, to nie jest miejsce na happeningi, ustawki, performance i protesty, to jest ofiara Jezusa Chrystusa. Sprawują ją kapłani i to oni decydują, co i jak się w jej trakcie dzieje, a nie publicyści obsesyjnie antychrześcijańskiego medium. Jeśli się komuś coś na Mszy nie podoba, może to potem zgłosić, ale nikomu nie wolno zakłócać jej przebiegu.

    To, że Salon gorąco chce wejść ze swoimi KODziarskimi metodami urabiania opinii społecznej nawet do kościołów, nie oznacza, że mamy się na to godzić. Ale co w takiej sytuacji mamy zrobić? Ano, to samo, co wcześniej, czyli wielbić Boga, dołączając modlitwę za tych nieszczęsnych happenerów. To zadziała na pewno.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • only_woman
      03.06.2016 15:18
      Ośmielę się skromnie zauważyć, że moim zdaniem czytanie GW oraz/lub popieranie KODu jest mniej szkodliwe dla duszy niż wylewanie z siebie pełnych pogardy i wykluczających słów, jakie znajduję w każdym felietonie red. Kucharczaka. "Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym".
      Chociaż się panu redaktorowi to bardzo nie podoba- to nie ma on mocy sprawczej ani tez racji moralnej, by "wypisać z katolicyzmu" wszystkich sympatyków KODu, czytelników GW oraz kobiet przekonanych, że są równe mężczyznom.
      Wiele słów, które wypisuje pod ich adresem są bardzo przykre i złośliwe. Bardziej dają świadectwo o tym co w sercu redaktora się kłębi ("Z obfitości serca usta mówią"), i chyba potencjalnie bardziej jemu szkodzą, niż pogardzanym przez niego katolikom szkodzi czytanie od czasu do czasu Gazety Wyborczej. Z małym wyjątkiem- redaktorowi Kucharczakowi chyba jednak czytanie GW bardzo szkodzi, bo potem wypisuje rzeczy, które są de facto antyświadectwem postawy chrześcijańskiej.
    • JAWA25
      04.06.2016 11:06
      polemizowanie z Gaz Wyb jest robieniem jej reklamy
    • Piotr_Adamczyk
      04.06.2016 12:41
      W tym miejscu chciałbym zacytować innego Proroka naszych czasów - Benedykta XVI.

      W przedmowie do swojego dzieła "Jezus z Nazaretu" papież pisze, że "książka ta żadną miarą nie jest wypowiedzią Nauczycielskiego Urzędu, lecz stanowi jedynie wynik mojego osobistego szukania "oblicza Pana" (.zob. Ps 27,8). Zatem każdemu wolno mieć inne zdanie."

      W podobnym duchu wypowiada się o. Wiśniewski w książce "Blask wolności":
      "Choć w Chrystusie jest pełnia Bożego objawienia, to jednak nasze ludzkie opowieści o Bogu (także wygłaszane przez papieża) są ciągle niedokończone, bo nasze rozumienie Bożej Rzeczywistości jest ułomne i podlega rozwojowi."
    • gut
      04.06.2016 16:34

      Ci szanowni recenzenci, poczuwają się do tego aby zwracać uwagę na to, co mówi wspomniany hierarcha ponieważ, wspomniani komentatorzy czują się - też - chrześcijanami, ale jakoś nie zauważają tego, że choć ten hierarcha - jest przedstawicielem świata chrześcijańskiego - to - jednak -katolickiego, czyli chrześcijaństwa katolickiego, a nie bez przyczyny rozróżnia się: chrześcijaństwo katolickie, chrześcijaństwo protestanckie i chrześcijaństwo prawosławne - bo sam ks. Jan Twardowski tłumaczył, że ekumenizm to nie nawracanie się wzajemne ale patrzenie na to co łączy, przy jednoczesny, zachowaniu własnej odrębności. Dlatego niedobrze się dzieję, że wspomniany przedstawiciel świata niekatolickiego namawia do wychodzenia z kościoła - widać on nie rozumie co to jest ekumenizm, nie rozróżnia tych kwestii... a to, że i myśl tego dziennikarz, jest tożsama z tym, co mówi wspomniany pastor nie dziwi - albowiem cała >wiodąca kultura< to jest mechanizm chrześcijaństwa niekatolickiego - więc ten dziennikarz i ten pastor i wszyscy z wiodących mediów w Polsce i na świecie myślą w systemie chrześcijaństwa - protestanckiego bez względu na to, że czy sobie zdają sobie z tego sprawę czy też nie. Skomplikowane to jest... A co do KOD-u - ks. prof. Tadeusz Guz: > W proces niszczenia Polaków i Polski oraz Europejczyków i Europy wpisują się wszyscy organizujący się wokół KOD-u. < Ps. Pozdrawiam Pana, Panie Franciszku. ;-)

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół