• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Największe feministki przeciw aborcji

    Wojciech Teister

    dodane 12.04.2016 12:12

    Alice Paul doskonale zdawała sobie sprawę, że aborcja nie rozwiązuje problemu ciężarnej kobiety, ale wygodnego mężczyzny, który w ten sposób pozbywa się obowiązku troski o swoje dziecko. Zresztą to stanowisko było powszechne wśród pierwszych feministek.

    Wobec toczącej się walki o kształt ustawy aborcyjnej i aktywnej roli polskich feministek, które zabicie poczętego dziecka nazywają prawem kobiety, warto przypomnieć postać Alicji Paul - jednej z pierwszych sufrażystek i pionierek ruchu na rzecz równouprawnienia kobiet.

    Paul urodziła się w 1885 r. w USA. W okresie swojej młodości aktywnie walczyła o równoprawne traktowanie kobiet. Jako jedna z liderek pierwszej generacji feministek doprowadziła m.in. do uzyskania przez amerykańskie kobiety praw wyborczych. Była też jednym ze współautorów poprawki do konstytucji USA, wprowadzającej zasadę równości płci.

    Alice Paul   Alice Paul Co jednak ciekawe, Alicja Paul miała całkowicie inne zdanie na temat aborcji niż współczesne feministki. Procedurę tę wprost nazywała "zabijaniem nienarodzonych kobiet" czy "wykorzystywaniem kobiet". I swoich poglądów bynajmniej nie wyprowadzała z wiary, ale z czystego feminizmu.

    Paul doskonale wiedziała, że płód rozwijający się w brzuchu matki to pełnowartościowy człowiek. Czasem mężczyzna, czasem kobieta - i przerywanie ciąży jest odbieraniem konkretnym ludziom prawa do życia. Sufrażystka walczyła o równe prawa i zdawała sobie sprawę, że zgoda na aborcję jest wbrew temu, o co walczy.

    Ponadto w aborcji dostrzegała również inne zagrożenie, takie, które już ściśle wpisuje się w walkę o szacunek dla kobiet ze strony mężczyzn. Przerwanie ciąży i pozbycie się niechcianego dziecka jest rozwiązaniem, na którym korzystają przede wszystkim wygodni mężczyźni - ojcowie, którzy mają w ten sposób z głowy problem odpowiedzialnej opieki nad maleństwem. Nie ma dziecka? Można bawić się dalej.

    Alicja Paul nie była osamotniona w takiej ocenie aborcji. Przeciw zabijaniu nienarodzonych dzieci opowiadały się także inne liderki ruchu sufrażystek, m.in. agnostyczka Zuzanna B. Anthony, pierwsza kobieta kandydująca na urząd prezydenta USA Wiktoria Woodhull czy Sara Norton. Wszystkie aborcję wprost nazywały morderstwem, a ostatnia dodawała, że osoby dokonujące aborcji to rzeźnicy, urządzający rzeźnie niemowląt. Wyobrażacie sobie dziś takie słowa z ust Magdaleny Środy czy Anny Dryjańskiej? Działalność publiczna pierwszej generacji feministek w kwestii aborcji zdecydowanie bardziej przypominała aktywność Kai Godek czy prolajferek z Fundacji Pro niż aktywistek spod znaku Feminoteki czy Wandy Nowickiej. Zresztą ta ostatnia jest na liście płac przemysłu aborcyjnego, co przy okazji wytoczonego Joannie Najfeld procesu potwierdził sąd I i II instancji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Barney
      12.04.2016 15:09
      Bardzo dobrze, że ta tematyka została poruszona, warto też dodać, że nawet dzisiaj (o ironio losu) feministki na zachodzie (a przynajmniej ich część) opowiada się przeciwko takim zjawisko jak pornografia czy prostytucja (rzecz jasna uzasadniają to klasycznym argumentem o naruszaniu godności kobiety, co tutaj akurat ma sens)... Co się nie tyczy polskich feministek. Warto wspomnieć tu choćby panią Szczukę, która w okolicach euro 2012 interesowała się tym, żeby, uwaga, "polskie prostytutki były odpowiednio opłacane i pracowały w godnych (sic!) warunkach".

      Niestety, po sprzeciwie sufrażystek wobec aborcji nie pozostało dzisiaj nic - akurat w tej sprawie feministki są dzisiaj w 100% zgodne, odmawiając człowieczeństwa nienarodzonemu człowiekowi. Co w sumie mogłoby poprowadzić do konkluzji, że żyjące na przełomie XIX/XX wieku "prababki" dzisiejszych feministek były lepiej wyedukowane w dziedzinie biologii :)
      doceń 26
    • trzinaalli
      13.04.2016 10:03
      Dzisiejsze feministki omawiane w tekście ich poprzedniczki najchętniej zrzuciły by z jakiegoś urwiska w przepaść za "staroświeckie" poglądy czy "mowę nienawiści". Podobnie czynią homoseksualiści z tymi ich "kolegami" którzy się wyleczyli i nawrócili z homoseksualizmu...
      doceń 12
    • Gość
      13.04.2016 21:21
      Wreszcie ktoś napisał prawdę o tym że prawdziwe feministki są przeciw aborcji. A te które stoją po stronie aborcji to zwykłe morderczynie.
      doceń 13
    • MarcinB-om
      14.04.2016 23:03
      A cóż nadzwyczajnego jest w myśleniu Alice Paul?.

      Przecież aborcja to również trauma dla kobiety. Chyba każdy trzeźwo myślący człowiek przyzna że kobieta która dokona aborcji, w swoim życiu niejednokrotnie pomyśli o tym że "może mogłam urodzić, "mogłam oddać po urodzeniu". Taki wyrzut sumienia to jest trauma.

      Często się mówi że zgwałcona kobieta która zajdzie w ciążę powinna dokonać aborcji. Nie mam zamiaru oceniać, ani krytykować, ale nie wierzę że właśnie kobieta która dokona aborcji nawet po gwałcie, nie pomyśli chociaż raz że mogłam te 9 miesięcy poświęcić, i dać życie. De facto aborcja może okazać się drugim ciężarem dla kobiety po gwałcie.

      Taka decyzja z pewnością jest trudna, nie oceniam ani nie krytykuję, po prostu z troski o kobiety warto byłoby na to zwrócić uwagę, czy aby na pewno aborcja nawet po gwałcie nie jest ciężarem psychicznym na resztę życia?.

      Ja nie wierzę że nie pojawi się przelotna myśl, " mogłam" w życiu kobiety która dokona aborcji.

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół