Los proroka


Los proroka


ks. Tomasz Jaklewicz


GN 05/2016 |

„A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego”. 


1 Widzimy dziś reakcję na wypowiedzi Jezusa w Jego rodzinnym Nazarecie. Najpierw jest jakiś rodzaj potwierdzenia, fascynacji i zadziwienia wobec „słów pełnych wdzięku”, a dosłownie „słów łaski”. Był to jednak słomiany ogień. Już chwilę potem pojawia się zwątpienie. Czy to możliwe, by syn cieśli, którego dobrze znali, mówił w taki sposób? Ziarno słowa zostało zasiane, lecz ledwo wzeszło, od razu zostało zduszone przez wątpliwości. Czy nie podobnie bywa u nas? Jakie piękne kazanie i sporo w nim racji. No ale to tylko kazanie, taki zwykły wikary, a w ogóle to przecież pamiętamy wyprawy krzyżowe i inkwizycję. Zły często posługuje się podejrzliwością, uprzedzeniami. On wie, że najważniejsze to nie dopuścić, by „słowo łaski” zapuściło w nas korzenie.


2 „Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”. To prawda o charakterze ogólnym, ale Jezus odnosi ją do siebie i mieszkańców Nazaretu. Dlaczego tak trudno być prorokiem wśród najbliższych? Trudno nam zgodzić się z tym, że może mnie upomnieć sąsiad, żona, mąż czy nawet własne dziecko. A jednak bywa tak, że przekazicielem prawdy jest ktoś, kogo dobrze znam, i nie przyszłoby mi do głowy widzieć w nim proroka. Bóg jednak może posłużyć się, kim chce, by mnie uratować. Ktokolwiek znalazł się w roli proroka, czyli próbował bliskim powiedzieć jakąś trudną prawdę, wie, że może ściągnąć na siebie ich złość, że naraża się na utratę przyjaciół.



3 Pan Jezus przywołuje dwa epizody z życia proroków. Eliasz pomógł ocalić od głodu wdowę pogankę i wskrzesił jej syna. Z kolei Elizeusz, jego uczeń, pomógł uleczyć z trądu Syryjczyka Naamana. Zarówno wdowa, jak i Syryjczyk posłuchali proroków, zaufali im. Wdowa podzieliła się z Eliaszem resztką jedzenia, Naaman zanurzył się w Jordanie zgodnie z poleceniem Elizeusza. Oboje też nie byli Żydami, a Bóg okazał im zmiłowanie. Są tu ukryte dwa przesłania dla mieszkańców Nazaretu i dla nas. Bóg sam wybiera swoich proroków i adresatów przesłania, nie trzyma się schematów, a cuda dzieją się wtedy, gdy człowiek nie wybrzydza, tylko słucha i idzie za słowem Bożym. 


4 „Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem”. Najpierw było przytakiwanie, zdziwienie, potem wątpliwości. Na końcu jest gniew i próba zabicia proroka. Ten schemat niestety powtarzał się w życiu wielu proroków. Jezus tym razem uszedł z życiem. Ale w Jerozolimie trzy lata później zostanie zabity. Czy jakieś słowo prorockie wzbudziło kiedyś w nas gniew czy wręcz wściekłość? Prawda może drażnić, bo nie chcemy się nawrócić. Nie da się jednak zabić prawdy. Ona i tak zwycięży. Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną wspólnotą religijną na świecie. Skąd bierze się ta nienawiść, która zabija proroków od dwóch tysięcy lat? Mechanizm jest ten sam – chodzi o wyrzucenie Jezusa z ludzkiego miasta, by budować je po swojemu, bez Boga.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 yeti 01.02.2016 09:19
Niezalogowany użytkownik Dzisiaj proroków nie zabija się odbierając im życie ale niwecząc ich przesłanie i odbierając wiarygodność ich słowom. Natomiast kamienowanie to obrzucanie ich drogi zarzutami z poziomu ludzkiego rozumowania ,zazwyczaj trafiającymi do przekonania gawiedzi.Czyli niewiele się zmieniło odkąd Jezus o tym mówił.Z poziomu mowy metaforycznego znaku aczkolwiek dotkliwego, świat i "mieszkańcy ziemi"przeszli w jego właściwy wymiar wyrazu.To groźniejsze dla misji proroka bo ją zabija w odbiorze.

wszystkie komentarze >