Unia się nam przyjrzy, ojejkujejku

Unia się nam przyjrzy, ojejkujejku

Franciszek Kucharczak

Komisja Europejska nie może nam zaszkodzić. Tę moc mamy tylko my sami.

Przed laty jednego mojego znajomego naszli Świadkowie Jehowy. – Chcieliśmy porozmawiać o istnieniu Trójcy – powiedział jeden z nich. – To sobie porozmawiajcie – powiedział gospodarz i zamknął drzwi.

Podobnie należałoby chyba zareagować na debatę o Polsce w Komisji Europejskiej. Chcieli sobie rozmawiać, to sobie porozmawiali. Nie musimy tego słuchać. Mamy swoje pilne domowe sprawy i ich gadanie mogłoby nam przeszkadzać. Bo tak po prawdzie: co nas to obchodzi, co o nas mówią na salonach Europy?

Ano właśnie – w tym rzecz, że jakaś część ludzi się tym przejmuje. Wynika to z próżności, która podpowiada delikwentowi, że za wszelką cenę musi się podobać, zwłaszcza obcym, a szczególnie znanym i uznanym.

Komisja Europejska wdraża wobec Polski – ach! ach! – „pierwszą fazę kontroli praworządności”! Europa jeszcze nigdy żadnego kraju nie postawiła w takiej sytuacji! Jaki wstyd! Będą nas teraz monitorować, ojejku, jejku, jejku! – lamentują przewrażliwieni na punkcie „wizerunku Polski”.

No dobrze – i co z tego? Może czas sobie wreszcie uświadomić, że ci państwo, co tam siedzą w tej Komisji, to tacy ludzie jak wszyscy inni, i tym się różnią od nas, że, poza Elżbietą Bieńkowską, guzik o nas wiedzą. Tylko tyle, co im nasi rozgoryczeni klęską wyborczą politycy powiedzieli.

Jakie to szczególne wartości przedstawia Europa Zachodnia, że jej przedstawiciele czują się upoważnieni do stawiania Polski do kąta? Jaką to praworządność tam mają, że ta Polska tak bardzo, według nich, odbiega od właściwych standardów?

Kto tu komu robi łaskę? To nie z charytatywnych pobudek ani nie dla uznania naszych historycznych zasług przyjęto nas do Unii Europejskiej. Oni mają interes w tym, że należymy do Unii, i gdybyśmy realnie zagrozili wyjściem z niej, w podskokach by nas przepraszali.

Ta cała unijna „procedura” jest zagraniem podobnym do tego, jakie stosuje się w niektórych sztukach walki, w których wykorzystuje się siłę przeciwnika. Eurokomisja z tymi swoimi procedurami sama z siebie nie ma żadnej mocy. Nie może nic zrobić narodowi dumnemu i świadomemu swojej wartości. Cała ta histeria ma wskazane społeczeństwo wepchnąć w rolę zakompleksionego petenta – a wtedy społeczeństwo zniszczy się samo.

Z tym może być jednak trudno. Teraz, gdy była władza nie może już liczyć na media publiczne, do wpędzania Polaków w kompleksy pozostają już tylko „tefałeny” i „Wyborcza” z przyległościami. A to może nie wystarczyć.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 50 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Piotr_Adamczyk 17.01.2016 09:02
Nieprawda. Arcybiskup Michalik jest człowiekiem Kościoła. Człowiekiem, który kiedyś odpowie przed Bogiem za bagatelizowanie grzechu pedofilii proboszcza z Tylawy.
Plusów: 0 Met 15.01.2016 19:57
Niezalogowany użytkownik O tak, "człowiek Kościoła" to jest biskup, który mówi to, czego życzy sobie Piotr Adamczyk. Dlatego bp Pieronek jest dla niego człowiekiem Kościoła, a na przykład abp Michalik nie jest człowiekiem Kościoła. Prawda?
Plusów: 2 Piotr_Adamczyk 15.01.2016 16:47
Nie, Jan Paweł II na pewno nie byłby za ideologią gender. Podobnie jak nie popiera jej biskup Tadeusz Pieronek. Mało tego, zawsze bardzo ostro ją krytykował.
To przez zwrot w lewo Platforma utraciła władzę.

Gość Niedzielny nie powinien jednak wspierać obecnej nacjonalistycznej ideologii, która moim zdaniem szkodzi Polsce.

Warto tutaj zacytować biskupa Pieronka:
"Kościół ma swoje wielowiekowe doświadczenie i powinien mieć tyle mądrości, żeby się nie wikłać w politykę."

Ale jak widać po komentarzach GN, większość redaktorów połyka regularnie pigułki "murti-binga" i dlatego pozostają oni odporni na głosy takich ludzi Kościoła, jak bp. Pieronek.
Plusów: 4 Met 15.01.2016 08:54
Niezalogowany użytkownik Piotrze Adamczyk, uważasz, że Jan Paweł II podzieliłby zapatrywania obecnej PO i reszty lewaków na sprawy podstawowe, takie jak gender i inne związki partnerskie?

wszystkie komentarze >