• facebook
  • twitter
  • Newsletter
  • rss
  • Unia się nam przyjrzy, ojejkujejku

    Franciszek Kucharczak

    dodane 13.01.2016 15:00

    Komisja Europejska nie może nam zaszkodzić. Tę moc mamy tylko my sami.

    Przed laty jednego mojego znajomego naszli Świadkowie Jehowy. – Chcieliśmy porozmawiać o istnieniu Trójcy – powiedział jeden z nich. – To sobie porozmawiajcie – powiedział gospodarz i zamknął drzwi.

    Podobnie należałoby chyba zareagować na debatę o Polsce w Komisji Europejskiej. Chcieli sobie rozmawiać, to sobie porozmawiali. Nie musimy tego słuchać. Mamy swoje pilne domowe sprawy i ich gadanie mogłoby nam przeszkadzać. Bo tak po prawdzie: co nas to obchodzi, co o nas mówią na salonach Europy?

    Ano właśnie – w tym rzecz, że jakaś część ludzi się tym przejmuje. Wynika to z próżności, która podpowiada delikwentowi, że za wszelką cenę musi się podobać, zwłaszcza obcym, a szczególnie znanym i uznanym.

    Komisja Europejska wdraża wobec Polski – ach! ach! – „pierwszą fazę kontroli praworządności”! Europa jeszcze nigdy żadnego kraju nie postawiła w takiej sytuacji! Jaki wstyd! Będą nas teraz monitorować, ojejku, jejku, jejku! – lamentują przewrażliwieni na punkcie „wizerunku Polski”.

    No dobrze – i co z tego? Może czas sobie wreszcie uświadomić, że ci państwo, co tam siedzą w tej Komisji, to tacy ludzie jak wszyscy inni, i tym się różnią od nas, że, poza Elżbietą Bieńkowską, guzik o nas wiedzą. Tylko tyle, co im nasi rozgoryczeni klęską wyborczą politycy powiedzieli.

    Jakie to szczególne wartości przedstawia Europa Zachodnia, że jej przedstawiciele czują się upoważnieni do stawiania Polski do kąta? Jaką to praworządność tam mają, że ta Polska tak bardzo, według nich, odbiega od właściwych standardów?

    Kto tu komu robi łaskę? To nie z charytatywnych pobudek ani nie dla uznania naszych historycznych zasług przyjęto nas do Unii Europejskiej. Oni mają interes w tym, że należymy do Unii, i gdybyśmy realnie zagrozili wyjściem z niej, w podskokach by nas przepraszali.

    Ta cała unijna „procedura” jest zagraniem podobnym do tego, jakie stosuje się w niektórych sztukach walki, w których wykorzystuje się siłę przeciwnika. Eurokomisja z tymi swoimi procedurami sama z siebie nie ma żadnej mocy. Nie może nic zrobić narodowi dumnemu i świadomemu swojej wartości. Cała ta histeria ma wskazane społeczeństwo wepchnąć w rolę zakompleksionego petenta – a wtedy społeczeństwo zniszczy się samo.

    Z tym może być jednak trudno. Teraz, gdy była władza nie może już liczyć na media publiczne, do wpędzania Polaków w kompleksy pozostają już tylko „tefałeny” i „Wyborcza” z przyległościami. A to może nie wystarczyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • west
      14.01.2016 08:45
      W jednym ze swych felietonów S.C. Levis przytacza taki oto przykład ( nie cytuję, odtwarzam z pamięci):
      Do jednego z tyranów w starożytnej Grecji, jeden z licznych wówczas królów miast-państw wysłał poselstwo z zapytaniem o przyczyny wielkich sukcesów politycznych i przy okazji gospodarczych sukcesów poczynań owego tyrana. W odpowiedzi, tenże zabrał posłów na pole dorastającego zboża. Widzicie jak ono rośnie, jedne rośliny są wyższe, drugie niższe. Potem zamachnął się laską i ściął te wysokie do poziomu najniższych. Oto sposób na moje sukcesy.
      Jak widać historia stale się powtarza. Któż inny jak nie najwięksi gracze w UE pilnują swoją laską, by któryś z krajów nie zaczął ich doganiać. Musieliby wówczas dopuścić taki kraj do głosu i niestety do złotego koryta, którego podział im nie w smak.
      Z drugiej strony, ciągle zastanawiam się nad charakterem tzw. lewicy. To, że rządzi w wielu miejscach jest faktem. Jednak owa lewica w swoich założeniach ma troskę o prostego, biednego człowieka. W myśl tej wyalienowanej ideologii wmawiają tym, którym niby służą, że są najważniejsi. Każdą podłość obrócą w cnotę, cnotę zaś będą wyśmiewać i zwalczać każdym sposobem. To jeden ze sposobów na utrzymanie tej najliczniejszej warstwy społecznej w błogiej nieświadomości, że dbają oni w rzeczywistości o interesy tych, którzy faktycznie ich kosztem się bogacą. Widać to wyraźnie w histerii towarzyszącej działaniom odbierających bogatym koncernom, czy bankom część i lichwiarskich zysków, a co gorsza zawoalowanej wszechwładzy. W myśl tychże poczynań wtłacza się ideę tolerancji, a oportunistom momentalnie imputuje się nietolerancję, ksenofobię i inne niezasłużone działania. Cytując ponownie S.C. Levisa: Równości żądają ( poza aspektem czysto politycznym)ci, którzy czują się gorsi od innych. Czy to co się dzieje na naszych oczach nie jest oczywistym zaprzeczeniem prawdzie, jej wypaczaniu ?
      Jakoś nie mogę się oprzeć wyszukaniu tu autora tych działań, czyli ojca kłamstwa, którego metody działania opisywało wielu autorów jak wspomniany już S. C. Levis, czy nasz rodak prof. Leszek Kołakowski. Czytając to co po sobie zostawili, trudno nie przypisać tym autorom przymiotnika profetyczny.
    • Marek
      14.01.2016 10:38
      Cztery lata temu wyprowadziłem się na wieś. Polska wieś jest specyficzna, większość ludzi nie ma zainteresowań,nie czyta, a ich głównym problemem jest to jak to jest u sąsiada. Ja mam niestety odwrotnie i znacząco odstaję od ogółu. Gdybym jednak przejmował się tym co mówią ludzie na temat mojej rodziny nigdy na wieś bym się nie wyprowadził. Wniosek - Unia to taka większa wieś
    • rekin
      14.01.2016 16:08
      Tak, tak, "redaktor" Kucharczak ma wyjątkową moc szkodzenia Polsce
    • Piotr_Adamczyk
      15.01.2016 07:17
      Gość Niedzielny w swoim narodowym egocentryźmie coraz bardziej oddala się od nauczania Jana Pawła II.
      W komentarzach p. Kucharczaka & Co nie ma już dwóch płuc Europy (Redemptoris Mater 34). Gość Niedzielny promuje oddychanie przez narodową rurkę.

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół