• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Leczenie wesela


    ks. Tomasz Jaklewicz


    GN 03/2016 |

    dodane 16.01.2016 17:00

    „Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej”.


    1 To zdanie pojawia się jako podsumowanie wydarzeń w Kanie. „Początek znaków”, czyli swój pierwszy cud, Jezus uczynił na weselu, na którym gospodarzom zabrakło wina. Ta scena ma wymiar nie tylko dosłowny, ale i symboliczny. Wesele to miłość, radość, świętowanie. Zbawienie jest dokładnie tym samym. To miłość, radość, świętowanie… Ale taka miłość, taka radość i takie świętowanie, którym niczego już nie zabraknie, które nie skończą się z powodu jakiejś ludzkiej niemocy, błędu czy grzechu. Jezus przychodzi, by uleczyć ludzkie „wesele”. Chce nam dać wina, którego już nigdy nie braknie i które będzie dobre na zawsze.



    2 Obecność Maryi na weselu w Kanie ma także znaczenie symboliczne. Ukazuje rolę Maryi w naszym zbawieniu. Ona dostrzega nasze braki, zmartwienia, potrzeby. Jak matka czyni nasze niedole przedmiotem swojej troski. Nasze problemy stają się Jej sprawą. Wstawia się za nami do Jezusa. I podpowiada, byśmy czynili wszystko, cokolwiek powie nam Jej Syn. 
Ona sama jest wzorem takiego posłuszeństwa. Cud jest możliwy tam, gdzie człowiek pozwala Bogu działać, otwiera się na Jego łaskę, powierza swoją pustkę miłosierdziu Boga. 


    3 „Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?” Nie dopatrujmy się w tym zdaniu dystansu Syna do Matki. To zdanie mówi prawdę. Jeszcze nie nadeszła godzina Jezusa. To jest dopiero początek, przedsmak, zapowiedź. Godziną Jezusa będzie Jego Pascha, czyli śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie. Wtedy objawi się w pełni Jego chwała. Krew Jezusa przelana na krzyżu stanie się winem, które da nam zbawienie. Winem jest bowiem sam Bóg, Jego miłość. Sam Bóg zaprasza nas na wesele, chce bowiem nas poślubić, czyli zjednoczyć się z nami więzami miłości. 


    4 „Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń”. Tu można także dopatrywać się symbolu. Sześć to liczba, która oznaczała niedoskonałość. Kamień kojarzy się z czymś zimnym, martwym. Żydowskie oczyszczenia nie mogły oczyścić człowieka. Samo Prawo nie zbawia. Konieczny jest zbawiciel, „siódma stągiew”, źródło prawdziwego wina. Łaska Boga przemienia bezużyteczne kamienne stągwie w naczynia przechowujące skarb. Trzeba tylko napełnić je wodą, czyli posłuchać Jezusa. Wypełnić to, o co prosi. 


    5 Postać starosty weselnego ma także wymiar symbolu. Kosztuje wina Jezusa i ocenia go jako dobre. Nie wie jednak, „skąd ono pochodzi”. Wiedzą o tym słudzy, którzy byli zaangażowani w jego „produkcję”. Kiedy człowiek posmakuje, doświadczy działania Boga, przeżywa radość. Nie zawsze jednak wie, że to owoc Bożej łaski. Starosta chwali pana młodego, choć przecież to nie jego zasługa, że podano do stołu tak dobre wino. Bóg działa pokornie. Ale jego słudzy wiedzą, skąd jest to dobre wino. Są świadkami cudu, znają Źródło. „Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie”. Uwierzyli po to, by także innym pokazywać, skąd jest to wino.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    przewiń w dół