Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Objąć Niemcy sankcjami UE

Masowe gwałty, z którymi nie radzi sobie policja i cenzura tego tematu w niemieckich mediach, świadczą o tym, że za Odrą zagrożona jest demokracja i bezpieczeństwo obywateli UE.

Sylwestrowa noc w kilku niemieckich miastach zakończyła się tragicznie dla setek kobiet, które zostały zaatakowane na tle seksualnym przez liczące w sumie około tysiąc osób grupy napastników pochodzenia afrykańskiego i arabskiego. Jak dotąd udało się zatrzymać tylko czterech sprawców. Pomimo, iż takich wydarzeń Niemcy nie widzieli od czasu wkroczenia w 1945 r. Armii Czerwonej, to temat był przez pierwsze dni skutecznie cenzurowany w niemieckich mediach. W głównym wydaniu wiadomości w publicznej telewizji wydarzenia te były całkowicie nieobecne.

Gdy blisko 200 ofiar zgłosiło się na policję, w Kolonii - głównej arenie wydarzeń - zwołano w końcu sztab kryzysowy, a wnioski, jakie wynikły z tego spotkania, są kuriozalne: pani burmistrz Henriette Reker (zapamiętajcie to nazwisko!) zasugerowała, że to ofiary są winne gwałtów (!).

Jeśli do tych wydarzeń dodamy obraz kilkuset podpaleń niemieckich ośrodków dla imigrantów i wielotysięczne demonstracje przeciw nieodpowiedzialnej polityce migracyjnej rządu federalnego, to otrzymujemy obraz Niemiec, jako kraju pogrążonego w chaosie, którego władze są totalnie bezradne wobec panującego zagrożenia.

Niestety nie słychać głosów niemieckich polityków (ani federalnych, ani unijnych), że w Niemczech zagrożona jest demokracja (cenzura niewygodnego dla Merkel tematu agresywnych imigrantów), a państwo nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa swoim obywatelom. Wszyscy są zapewne obecnie zajęci troską o stan polskiej demokracji.

W takiej sytuacji inne kraje członkowskie UE powinny chyba wnioskować o objęcie naszego zachodniego sąsiada specjalnym unijnym nadzorem, zagrozić, że jeśli nie uporają się szybko z zagrożeniem, to na Niemcy nałożone zostaną kary finansowe i ograniczenia w prawach członka UE, a własnym obywatelom powinniśmy odradzać podróż do niebezpiecznego zakątka Unii Europejskiej. Przecież nie byłoby to żadnym nietaktem, ani wtrącaniem się w wewnętrzne sprawy Niemiec. Jedynie troską o zachowanie tzw. wspólnych europejskich wartości. Czyż nie?

« 1 »
oceń artykuł
  • Adam2
    08.01.2016 19:26
    No to jak?Demokracja i standardy w Niemczech zostały zachowane czy nie?

    Czy władze i policja ukrywały przed Obywatelami molestowanie kobiet niemieckich i gwałty, czy nie?

    A także, czy przyjęcie ok. miliona ludzi innej kultury i wyznań/w tym roku/ do społeczeństwa niemieckiego, plus uprzednio przyjętych, stanowi niebezpieczeństwo dla Obywateli niemieckich i Państwa, czy nie?

    Z dyskusji wygląda, że część internautów uważa że nie, inna że tak.

    Czy są to manipulacje i kłamstwa?
    doceń 0
  • tambaran
    09.01.2016 21:48

    Genialne rady red Teistera,to taki kleister oceny sytuacji, że
    podziw mnie bierze.
    A Na niego zastosować sankcję o przepisach medialnych pisu i pisałby redak te inaczej,też nie i po Meringowsku, któremu i nuncjusz apostolski w Polsce Migliore powiedział stop,to polityka...bo w marszu poparcia dla pisu chciał maszerować.
    na szczęście posłuchał… ale Tambarana kto ci tam posłucha,
    a przeczuwam, że cenzurą mnie jeszcze obłożą, bo tyle tu w Gosciu piszą, ze wścipsko zachód im przygania, a sam jest
    jeszcze gorszy … No cóż ewangeliczna belka i zdźbło w oku
    jeszce są aktualne...

    doceń 2
  • trzinaalli
    10.01.2016 19:10
    Ofiary winne gwałtu? Owszem - częściowo tak. Dlatego, że: przyszły na zabawę sylwestrową, a także były wyzywająco ubrane, nawet jak dla Europejczyka, a tym bardziej da muzułmanina, który dotychczas oglądał kobiety w innym ubraniu. Wniosek? Lepiej nie uczestniczyć w takich imprezach.
    doceń 0
  • Kris
    10.01.2016 21:31

    Panie Teister (czy tak jakoś).
    Na drugim roku w czasie wolnym ks.prof. humorkiem strzelił :
    "wiecie gdy Rosjanie w 45 wkraczali do nas to ludzie mówili że wszystkie kobiety gwałcą.
    Gdy już przeszli do spowiedzi przyszła starsza babcia i mówi że miała nieczyste myśli.
    Na pytanie księdza odpowiada - no bo jak to, mieli gwałcić i nic? To po co ja czekała?"
    To jest humorek panie Teister (czy tak jakoś)
    jednak wartość merytoryczna taka sama jak pana artykuł.
    doceń 0