Franciszek interweniuje na synodzie

dodane 07.10.2015 11:14

Joanna Bątkiewicz-Brożek

Nieplanowana interwencja papieża była, jak się okazuje, potrzebna, bo dzięki niej dyskusje zmieniły tory. Głos zabrał też ktoś szczególny...

Franciszek interweniuje na synodzie   ETTORE FERRARI /PAP/EPA Papież zapowiedział, że będzie się przyłączał intensywnie do różnych grup dyskusji, mimo że to nie było dotąd w zwyczaju synodów

Jak donoszą włoskie media, we wtorek w sali synodalnej niespodziewanie zabrał głos sam papież Franciszek. Jak pisze Jacopo Scaramuzzi w "La Stampie", było to wystąpienie wręcz "interwencyjne". Na pewno nieprzewidziane w programie. Dyskusja bowiem toczyła się jedynie wokół tematu dopuszczenia do Komunii osób rozwiedzionych żyjących w powtórnych związkach. Na sali panowała w tej kwestii dość gorąca temperatura. Papież, który obserwuje i słucha relacji ojców synodalnych, w pewnej chwili podniósł rękę. - Mamy Instrumentum laboris i o wiele więcej problemów do poruszenia - powiedział. - Komunia dla osób rozwiedzionych nie jest jedynym tematem.

Jak referował w czasie spotkania z dziennikarzami o. Lombardi, papież przypomniał i "uświadomił wszystkim na sali, że doktryna Kościoła w kwestii małżeństwa jest nienaruszalna". Rzecznik Watykanu dodał też w czasie briefingu: - Franciszek upomniał niejako ojców synodalnych, że "nigdy w tej sali synodalnej nie było mowy o podważeniu doktryny o małżeństwie". Powiedział też, że jeśli ma się toczyć dyskusja o związkach niesakramentalnych, to jest ona możliwa tylko w ujęciu duszpasterskim. Dodał, że rodzina to nie tylko ten problem.

Głos specjalny...

Wczoraj w sali głos zabrało 72 ojców synodalnych, w tym m.in. dziesięciu biskupów z Ameryki Łacińskiej, siedmiu z USA i 26 z Europy. Prawie trzy czwarte z nich poruszało temat Komunii dla rozwiedzionych żyjących w powtórnych związkach. Jak piszą komentatorzy, efekt ten był reakcją na mocne wystąpienie kard. Petera Erdo, który na samym początku wykluczył jakiekolwiek zmiany w nauczaniu Kościoła o małżeństwie. Węgierski purpurat przypomniał nauczanie m.in. św. Jana Pawła II i przywołał samą Ewangelię i słowa Jezusa odnoszące się do rozwodów. Jako riposta posypała się lawina wystąpień kardynałów niemieckich. Niespodziewanie w kontrze do tzw. liberalnych głosów stanęli Kanadyjczycy i Francuzi. Obok mocnego głosu metropolity Paryża pojawił się też zdecydowany ton kanadyjskiego arcybiskupa Paul-André Durochera. Mówił on m.in.: "Prawdą jest, że nie możemy zamykać się we własnym getcie czy żyć jak sekta, która nie ma żadnego wpływu na świat. Ale pamiętajmy, że Nowina, jaką zostawił nam Jezus, jest wielkim darem, to jest Dobra Nowina dla całego świata. Pomyślmy, jak mamy ją z mocą przekazywać temu światu, jak pozostać wiernymi przekazowi Jezusa, a jednocześnie prowadzić ze światem dialog? Jedni z was mówią o pilnej potrzebie otwartości i rozmów ze światem, inni przypominają z mocą nauczanie Kościoła. To dobrze, że jest tu taka polaryzacja i kolegialność w tej mierze. Dziękuję kard. Erdo za jego głos. Tego się trzymajmy!".

Jak relacjonował o. Lombardi, wystąpienia ojców synodalnych są "bardzo żywe i bogate" oraz wyraźnie "pokazują podział na dwie grupy, jedni bronią doktryny Kościoła nade wszystko i dzielą się lękiem, że nawet małe otwarcie drzwi spowoduje lawinę fatalnych w skutkach dla świata zdarzeń, a drudzy optują wyraźnie za szukaniem nowego języka w wychodzeniu do świata i dzieleniu się wiarą".

Jak referował rzecznik Watykanu, wystąpienie papieża było bardzo potrzebne, bo "potem dyskusje zmieniły tory". I tak mówiono również o roli księży w duszpasterstwie rodzin, o problemie wspólnego mieszkania młodych przed ślubem oraz o biedzie kobiet, głównie afrykańskich matek, przemocy "w rodzinie i w Kościele".

Na sali synodalnej siedzą i przysłuchują się debacie cały czas osoby świeckie, małżonkowie. Jak na razie nikt z nich nie zabrał głosu. "No, może z wyjątkiem trzymiesięcznego niemowlaka, który nam towarzyszy" - śmiał się o. Lombardi.

Jak zapowiedział, niewykluczone, że papież będzie się przyłączał intensywnie do różnych grup dyskusji, mimo że to nie było dotąd w zwyczaju synodów. "Franciszek przyzwyczaił nas już do swoich niespodzianek".

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | PAPIEŻ FRANCISZEK, SYNOD O RODZINIE

Przeczytaj komentarze | 21 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 1 rst 08.10.2015 18:30
Niezalogowany użytkownik Moim zdaniem opuszczeni małżonkowie muszą żyć samotnie. Wiem że to tragedia, ale ich cierpienie z tego powodu dodatkowo obciąża sumienie porzucających. Porzucający zaciąga niewyobrażalną winę, za rozpad małżeństwa i cierpienie porzuconego małzonka i porzuconych dzieci.
Nie wiem nawet czy jest możliwe odpokutowanie i zadośćuczynienie takiego grzechu jak doprowadzenie do rozpadu małżeństwa?
Jeśli zaś opuszczony, po rozpadzie swojego małżeństwa zwiąże się z inną osobą, to ten który go porzucił jest współwinny cudzołóstwa swojego małżonka, ma udział w grzechu cudzym. Bo gdyby nie porzucił małżonka, to opuszczony nie wchodziłby w grzech drugiego związku i cudzołóstwa, prawda?
Tak oceniam tę sytuację.
Plusów: 2 Kael 08.10.2015 16:14
A co maja zrobic, jak to oni zostali opuszczeni, malzonek ma innego partnera i gwizdze na slubnego, a oni sami maja wspolne dzieci w nowym zwiazku?
Do kogo i z kim maja “wracac“?
Plusów: 2 ksaver777 07.10.2015 23:49
@Jose: Polecam książkę Garego Chapmana: "Pięć języków miłości". Pomaga zrozumieć drugą stronę i podjąć konkretne kroki by odnowić związek. Naprawdę pomocne, konkretne wskazówki co zrobić by żona poczuła się kochana (albo mąż). Jeśli chcesz walczyć o swój związek, znajdziesz tam bardzo mądrą lekturę, wskazówki, rady, przykłady z życia itp. Polecam wszystkim, którzy mają problemy w związku albo też tym, którzy chcą by w ich związku małżeńskim stale wzrastała miłość, by miłość nie wygasała ale się rozwijała. Osobiście dał bym nagrodę Nobla (lub Templetona) temu człowiekowi za jego odkrycia, które naprawdę działają.
Oczywiście wiele zależy od drugiej strony i czasem człowiek napotyka mur. Ale gdy zrozumiesz żonę, a ona zobaczy zmiany w twoim zachowaniu, doświadczy, że zaczynasz ją rozumieć i poczuje się kochana przez ciebie, sama będzie chciała wrócić. Powodzenia!
Plusów: 3 ana 07.10.2015 20:55
Niezalogowany użytkownik Widocznie w dyskusji przewagę mieli biskupi wierni nauce Chrystusa, więc trzeba było ją przerwać. Już przed synodem krążyły wieści, że w ścisłym gronie napisano końcowe dokumenty, a biskupi mają je tylko przyklepać. Może to plotka, ale fakt, że się szerzy, wiele mówi o stanie spraw w Watykanie.

wszystkie komentarze >