• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Umowa umowna

    Jacek Dziedzina

    dodane 01.09.2015 13:38

    Niemcy żądają od Polski solidarności w sprawie imigrantów w zamian za solidarność w relacjach z Rosją. Zagadka: która część „transakcji” jest najmniej prawdopodobna?

    Gdy Niemcy mówią, że nie będzie wspólnej strategii w relacjach z Rosją i w polityce energetycznej – to nie będzie. Gdy mówią, że będzie solidarność z Polską w relacji z Rosją w zamian za polską solidarność w sprawie imigrantów – to mówią.

    Tak należałoby skwitować głosy, jakie pojawiają się w Niemczech od dnia wizyty prezydenta Polski w Berlinie. Tamtejsza prasa z jednej strony nie mogła się nachwalić nowej głowy państwa nad Wisłą, z drugiej zaś postawiła warunki „partnerskiej” współpracy. Niektórzy pisali wprost, że takie kraje, jak Polska, „muszą wykazać się” solidarnością ws. uchodźców, jeśli w ogóle chcą liczyć na wsparcie Europy wobec zagrożenia ze strony Rosji.

    Niezły żart – zwłaszcza przy okazji 1 września. Obchodzimy kolejną rocznicę nie tylko agresji na Polskę, ale również rocznicę pozostawienia Polski samej sobie przez ten żądający „dowodów solidarności” Zachód. Solidarności od Polski żądają bowiem również m.in. Francuzi i Włosi. Tymczasem Polska niczego udowadniać nie musi. Podczas II wojny światowej Polacy dostarczyli wystarczająco dużo dowodów swojej lojalności, przelewając krew za stolice, które ani myślały o podobnej solidarności z Warszawą. Dowodów lojalności z NATO – nawet wbrew własnym interesom – Polska dostarczała również w niedawnych, kontrowersyjnych przecież z moralnego punktu widzenia, wojnach w Afganistanie czy Iraku.

    I nie chodzi bynajmniej o to, że nas problem imigrantów ma nie dotyczyć – w ogóle tego w tym miejscu nie rozstrzygam. Chodzi o samo postawienie nas pod ścianą przez kraje, które jak na razie same mają trudności z udowodnieniem nam swojej lojalności. I nie tylko o daleką historię chodzi. Również o sprawy, o które Polska niedawno walczyła na forum unijnym i natowskim: bezpieczeństwo energetyczne, które zakłada wspólną linię wobec działań Moskwy, a ostatnio także obecność stałych baz NATO m.in. w Polsce. Na te podstawowe dla nas postulaty od Niemców słyszymy zawsze stanowcze: nein.

    To niby z jakiej racji nagła oferta – solidarność ws. imigrantów w zamian za solidarność w relacjach z Rosją – miałaby brzmieć wiarygodnie? Nawet jeśli dojdzie do takiej „transakcji”, to realizacja umowy i tak znowu będzie jednostronna. Bo jedna ze stron zawsze dotąd umów dotrzymywała. Druga zaś strona zawsze, jak dotąd, umowy zawierała.
     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • pamiętliwy
      01.09.2015 13:55
      Pełna zgoda. Walczyliśmy pod Wiedniem broniąc Europy, walczyliśmy z Rosją Sowiecką broniąc Europy, walczyliśmy sami na początki II WŚ, przy totalnej zlewce zachodu. Dzisiaj gdy mówimy że jesteśmy przedpolem przed Niemcami i chcemy większych gwarancji ten zachód nam się bezczelnie dziwi.
    • NIK
      01.09.2015 14:20
      Polska - Mesjasz narodów. Smutny nasz los, ale ofiara wielka.
    • Adam2
      01.09.2015 17:47
      Cała prawda.
      Przykłady, niestety, można mnożyć.Również , bez odwołania do Historii.
    • trzinaalli
      02.09.2015 00:10
      Przecież uchodźcy i tak w większości chcą dotrzeć do Niemiec. Nawet jeśli Polska zadeklarowałaby przyjęcie miliona uchodźców, to i tak niewielu z nich by z tej możliwości skorzystało.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół