• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • „Nienowoczesny” patriotyzm prymasa

    ks. Dariusz Kowalczyk SJ

    |

    GN 35/2015

    dodane 27.08.2015 00:15

    Niestety, w III RP nie brakuje środowisk, które szerzą tzw. pedagogikę wstydu.

    Patriotyzm? Czemu nie! Ale powinien być to patriotyzm nowoczesny, europejski, „lemingowy”. Ów patriotyzm głosi, że patriotą jest ten, kto kasuje bilety, płaci podatki, sprząta kupy swojego psa, no i oczywiście nie zadaje pytań, kiedy mu autorytety mówią, że katastrofa w Smoleńsku została definitywnie wyjaśniona. Niewątpliwie trzeba sprzątać, jak pies na spacerze zrobi kupę, ale ta wizja patriotyzmu jest – delikatnie mówiąc – dość przyziemna. Patriotyzm, czyli umiłowanie ojczyzny, to dużo więcej niż przestrzeganie zasad ustanowionych przez MPK i dobre maniery. Kasować bilety można w Warszawie, Tokio, Nowym Jorku, ale trudno wyciągać z tego jakieś wnioski na temat patriotyzmu.

    Niedawno ktoś podarował mi książeczkę zatytułowaną: „Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce. Myśli Prymasa Tysiąclecia”. Tak! Kardynał Wyszyński to prawdziwy wzór umiłowania Polski! Najpierw mamy definicję ojczyzny: „Ziemia ojczysta to język, mowa, literatura, sztuka, kultura twórcza, kultura obyczajowa, kultura religijna. To jest ziemia”. Czy tak rozumianą ziemię ojczystą kochają ci, którzy – dysponując państwowymi pieniędzmi – dają dotacje na antypolskie brednie typu „Pokłosie”, a nie dają na film o rodzinie Ulmów, która została wymordowana przez Niemców za pomoc Żydom? Stefan Wyszyński podkreślał, że „naród musi zachowywać swoją przeszłość i musi się nią szczycić.

    Wszystko, co o tej przeszłości mówi, ma dla młodych pokoleń znaczenie wychowawcze”. Niestety, w III RP nie brakuje środowisk, które szerzą raczej tzw. pedagogikę wstydu. Polega ona na wmawianiu Polakom, że powinni się wstydzić przywiązania do religii i tradycji, a z drugiej strony – powinni otwierać się na nowe lewicowe ideologie, jak małżeństwa homoseksualne, gender itp. „Człowiek ma się wypowiadać swoją mową ojczystą” – to kolejna myśl Prymasa Tysiąclecia. Gdybyśmy o tym pamiętali, to może w różnych barach nadal można by kupić kanapkę, a nie „sandwicha”, oraz kawę z mlekiem, a nie „cafe latte”. Ktoś nam wmawia, że jak rugujemy język ojczysty z menu, to znaczy, że stajemy się nowocześni. Cieszy, że mimo to coraz więcej młodych ludzi sięga po prawdziwe wzorce patriotyzmu. A bilety też kasuje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • amico
      28.08.2015 09:53
      Niewątpliwie, Kardynał Wyszyński to wielka osobowość! Miałem zaszczyt kilka razy z Nim przebywać, spożywać wspólnie obiad. Zastanawiam się co powiedziałby ten wielki Człowiek patrząc na gehennę ludzi dzisiejszego świata. Tysiące ludzi ucieka z Libii, Syrii, Iraku, Afganistanu do Europy, tysiące z nich pozostaje w wodach Morza Śródziemnego w tym duże ilości dzieci! Dlaczego tak się dzieje? Kiedyś Irak, Syria czy Libia to spokojne kraje, ludzie żyli w pokoju i w dostatku. Pracowały tam polskie firmy, Polacy byli bardzo szanowani przez tubylców, zarabiali dobre pieniądze. Co się stało? Kto temu winien, że pod gradem bomb zginęło setki tysięcy niewinnych ludzi, zniszczono kraje? Dlaczego milczy nasz Kościół mając przed oczyma ludobójstwo? Dlaczego nie reaguje Pan Bóg? Czy płacz tonących, umierających dzieci już nikogo nie wzrusza? Czy mógłby Ksiądz Profesor tak szczerze, obiektywnie coś napisać? Czy nie sądzi Ksiądz, że zło trzeba zawsze potępić bez względu skąd pochodzi? Z Panem Bogiem!
    • batiar
      30.08.2015 09:15


      Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista
      - autor poniższego tekstu.

      Czy Ryszard Czarnecki jako powinowaty okrutnie pomordowanych przez banderowców przyjmie w takiej sytuacji order za promowanie "dziedzictwa historycznego" Ukrainy? To będzie zależało od jego honoru. Także od tego jaki wizerunek chce PiS pokazać swoim wyborcom w czasie obecnej kampanii wyborczej
      Dziś jeden z portali ogłosił, że europoseł PiS Ryszard Czarnecki (dawny aktywista Samoobrony i doradca Andrzeja Leppera ds międzynarodowych) został odznaczony orderem przez prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę, który nie tak dawno podpisał dekret o gloryfikacji Ukraińskiej Powstańczej Armii i o karaniu wszystkich tych, w tym także cudzoziemców (czyli również obywateli polskich), którzy temu będą się sprzeciwiać. Jak napisano w dekrecie - cytuję za wspomnianym portalem - polski parlamentarzysta został odznaczony „Za znaczący wkład w międzynarodowe umacnianie państwa ukraińskiego, promocje historycznego dziedzictwa i współczesnych osiągnięć oraz z okazji 24 rocznicy niepodległości".
      Warto w tym miejscu przypomnieć, że Ryszard Czarnecki jest zięciem generała Mirosława Hermaszewskiego, który 18 marca 1943 r. w czasie napadu bandy UPA na jego rodzinną wieś Lipniki na Wołyniu został cudem uratowany jako półtoraroczne niemowlę przez własną matkę. Kobieta ta, uciekając z maleńkim Mirkiem na ręku, została postrzelona głowę przez "heroja" spod czerwono-czarnego sztandaru. Na szczęście ocalała ona i jej mały syn, bo banderowcy porzucili ich na śniegu, myśląc, że oboje już nie żyją. Zamordowanych zostało jednak w okrutny sposób ponad 180 mieszkańców, w tym wiele osób z rodziny Hermaszewskich.

      Czarnecki nie jest pierwszym politykiem PiS, którego prezydent Poroszenko, a wcześniej prezydent Wiktor Juszczenko, też gloryfikator "herojów" z UPA , odznacza "za zasługi". Czy Ryszard Czarnecki jako powinowaty okrutnie pomordowanych przez banderowców przyjmie w kontekście wspomnianej uchwały kijowskiego parlamentu order za promowanie "dziedzictwa historycznego" Ukrainy? To będzie zależało od jego honoru. Także od tego jaki wizerunek chce Prawo i Sprawiedliwość pokazać swoim wyborcom w czasie obecnej kampanii wyborczej. Zwłaszcza na Dolnym Śląsku, gdzie mieszka bardzo wielu potomków ofiar ludobójstwa na Kresach i skąd będzie kandydować syn Ryszarda Czarneckiego, Przemysław.
    • Maluczki
      30.08.2015 12:21
      Cienka ta definicja słowa "ojczyzna". Tak pojętą ojczyznę bardzo łatwo zapomnieć.
      W moim pojęciu słowo "ojczyzna", to przede wszystkim rodzina rodzin, czyli zbiorowość ludzka żyjąca w sprawiedliwości i wzajemnym miłosierdziu, tworząca sprawny organizm społeczny na określonym terytorium.
      Ojczyzna nie dlatego jest warta poświęcenia, że mowa, kultura itd, ale dlatego, że ludzi tworzących ojczyznę łączy dobre współżycie. Tylko za taką ojczyznę warto oddać życie.
      Taką ojczyznę są w stanie stworzyć tylko i wyłącznie chrześcijanie, bo chrześcijaństwo to jest jedyna religia ludzi mądrych i tylko chrześcijanie wiedzą co to jest sprawiedliwość, bo powiedział im to sam Bóg.
    • KG
      30.04.2017 12:03
      Tutaj nic nie jest proste, a zwłaszcza tak wielkie sprawy jak patriotyzm/nacjonalizm. Ja przyznam się że mam inna optyke patrzenia, bo jestem jakby na pół w Polsce a na pół w innym miejscu, gdzie slowo 'Nationalism' jest używane w znaczeniu 'Patriotism' - w świecie anglojęzycznym unika się wielkich słów więc może dlatego słowo na p używane jest głównie w starych piosenkach partyzanckich albo przemówieniach oficjalnych. Znam ludzi o różnych pogladach, jednych bardzo katolickich i tradycyjnych, innych zdecydowanie lewicowych, którzy określają się bez oporów jako szkoccy czy irlandzcy nacjonaliści nie będac jednocześnie zwolennikami przemocy ani szowinistami, tylko zwolennikami niepodległości Szkocji czy zjednoczenia Irlandii. Sprawa innego odcienia znaczeniowego słowa nacjonalizm w świecie anglojęzycznym nie jest błaha jeśli wziąć pod uwagę jak wielu Polaków zyje lub zyło w tych krajach i ilu czyta codziennie tamtejsze strony internetowe i gazety. Może prowadzić to do nieporozumień. I dlatego mam poczucie że gdyby św. Jan Pawel II dziś wypowiadał się o patriotyźmie i nacjonalizmie, może powiedziałby to samo ale troche innymi słowami. Myślę że mogę się zgodzić z tezami listu biskupów jeśli zinterpretuję je według klucza 'kto to mówi' ale jednocześnie niepokoi mnie wysokie prawdopodobieństwo jego nadinterpertacji (to już się zaczęło, od GW która list niebezpiecznie chwali, po niepotrzebnie nadmiernie oburzonych konserwatywnych internautów). Nie mam oczywiście żadnej recepty na to żeby ludzie rozumieli się nawzajem nie nadinterpretując słów innych...
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół