Wspomnianym wielkim markom najwyraźniej niewygodnie jest w towarzystwie organizacji, której czołowa przedstawicielka między jednym a drugim łykiem wina i porcją sałatki opowiada, jak miażdży się ciała nienarodzonych, by nie uszkodzić organów, na które akurat jest zamówienie.
Jeszcze niedawno Coca-Cola, Ford i Xerox znajdowały się na liście 41 korporacji - darczyńców Planned Parenthood. Po wybuchu skandalu ich przedstawiciele oświadczyli, że reprezentowane przez nich ich firmy zostały wpisane na listę omyłkowo i zażądały usunięcia swych nazw z tejże listy.
To nie jedyne kłopoty aborcyjnego giganta. Kolejne stany wszczynają śledztwa w jego sprawie. Padł również postulat przeprowadzenia śledztwa w Kongresie USA. Planned Parenthood stoi w obliczu utraty dotacji ze środków publicznych. A są one niebagatelne, bo stanowią prawie połowę przeszło miliardowego budżetu tej organizacji. W Senacie USA ma być wkrótce poddany głosowaniu projekt ustawy, wprowadzającej roczne moratorium na finansowanie Planned Parenthood ze środków publicznych. Wprawdzie administracja prezydenta Baracka Obamy i jego partia bronią aborcjonistów, jednak większość w Senacie mają republikanie.
A oto lista pozostałych 38 firm, które wciąż znajdują się na liście darczyńców Planned Parenthood:
- Adobe
- American Cancer Society (aktualizacja: ta organizacja oświadczyła, że przestaje sponsorować PP)
- American Express (aktualizacja: ta firma oświadczyła, że przestaje sponsorować PP)
- AT&T
- Avon
- Bank of America
- Bath & Body Works
- Ben & Jerry’s
- Clorox
- Converse
- Deutsche Bank
- Dockers
- Energizer
- Expedia
- ExxonMobil
- Fannie Mae
- Groupon
- Intuit
- Johnson & Johnson
- La Senza
- Levi Strauss
- Liberty Mutual
- Macy’s
- March of Dimes
- Microsoft
- Morgan Stanley
- Nike
- Oracle
- PepsiCo
- Pfizer
- Progressive
- Starbucks
- Susan G. Komen
- Tostitos
- Unilever
- United Way
- Verizon
- Wells Fargo








