Nowy numer 16/2018 Archiwum

Jezus przychodzi do gangstera

Należał do gangu, kradł. Kiedy sięgnął dna, Jezus zabrał go… na spacer do Jerozolimy. Każdego dnia dyktował mu książkę. Widują się od 21 lat. Carver Alan Ames rozmawia też z Maryją i świętymi.

Jego historia dosłownie wbija w fotel. Ma 62 lata. Bije od niego takie dobro, że nawet małe dzieci, które zwykle boją się obcych, od razu wskakują mu na kolana. Mówi się, że Carver Ames jest współczesnym wcieleniem bł. Katarzyny Emmerich, której Jezus przekazał szczegóły swojej męki.

Od 21 lat nawrócony gangster ma wizje lub rozmawia z Jezusem, Matką Bożą i aniołami. Otrzymuje przekazy od Trójcy Świętej. Odwiedziło go prawie stu świętych. Choć brzmi to niesamowicie, a Kościół oficjalnie nie może potwierdzić teraz prawdziwości tych zjawisk, świadectwo Amesa mówi samo za siebie. – Na to, co piszę i mówię, muszę dostać zgodę Kościoła. O to poprosił mnie Jezus. Zaznaczył, że nawet jeśli coś mi przekaże, a mój biskup nie zgodzi się, bym o tym mówił, to mam wykazać wobec Kościoła bezgraniczne posłuszeństwo (podobną wskazówkę otrzymała św. Faustyna Kowalska).

Na spotkania ewangelizacyjne byłego gangstera do kościołów przychodzą tysiące osób. Carver przed każdym się spowiada, tak jak przed każdą Mszą św. „Najważniejszy jest tu Jezus Chrystus i wasi kapłani!” – mówi wszędzie. W czasie modlitwy wstawienniczej wielu uzyskuje zdrowie. Często wtedy Carver ma wizje. Raz zobaczył Chrystusa konającego na krzyżu, wydającego ostatnie tchnienie. Żona stała wtedy na końcu kościoła. Spojrzała w punkt, w który wbił wzrok jej mąż. I poczuła na swojej twarzy ciepły oddech. Ostatni, ten z krzyża. Wtedy się nawróciła.

Głaz

– Urodziłem się w rodzinie katolickiej. Moja mama jest Irlandką. Byłem złym człowiekiem, najgorszym uczniem, za złe zachowanie wyrzucono mnie ze szkoły jezuitów – wyznaje Carver Alan Ames.

Lata 80. ubiegłego wieku, Londyn. Ames jest szefem jednego z największych gangów nad Tamizą. Pije, zażywa narkotyki, stosuje przemoc. Jest członkiem bandy napadającej na sklepy. Żeni się z 20-letnią Kathryn. Trochę wycisza się po ślubie, choć nadal nałogowo pije alkohol. Na świat przychodzą jego dzieci (dziś syn ma 29 lat, a córka 32). Carver jest zdolny, szybko dostaje posadę w firmie farmaceutycznej jako dyrektor ds. sprzedaży. Sporo podróżuje po kraju i świecie.

Rok 1993. Jest późny wieczór. Ames przylatuje do australijskiej Adelajdy. Włącza w hotelu telewizję. Nagle staje przed nim mężczyzna. Ubrany na ciemno, ze szpetną, ohydną twarzą, dusi Carvera. Ten usiłuje zadać mu cios, ale ręka przechodzi przez złowrogą postać. Nagle słyszy w myślach: „Odmów »Ojcze nasz!«”. Od 30 lat nie modlił się w ten sposób. Poddaje się tej myśli, wtedy czarny typ znika. Kiedy Carver przestaje się modlić, postać znowu się pojawia. Wtedy kolejne „Ojcze nasz”. Dramat trwa całą noc.

Carver: – Byłem przekonany, że postradałem zmysły, że mi zwyczajnie odbiło.

Zaczyna odwiedzać go anioł. Nalega, by się modlił. Przez trzy miesiące. Były gangster wciąż myśli, że zwariował. Anioł w końcu się denerwuje: „Odejdę! Bo nie traktujesz mnie serio i się nie zmieniasz”. Krótko potem Carvera odwiedza św. Teresa z Avila. Była godzina 21.30. – Zobaczyłem w pokoju zakonnicę w brązowym habicie. Miała surowy wyraz twarzy – opisuje. „Zmień swoje życie i zacznij się modlić, bo twoja dusza zginie!” – mówi święta i nakazuje Carverowi odmówić Różaniec. Ponieważ nie ma go przy sobie, zakonnica wysyła Amesa do sklepu. Ale wszystko zamknięte, poza tym Carver wcale nie chce się modlić. „Ryzykujesz utratą duszy!” – nalega „zjawa”. Ames wystraszony wybiega z pokoju. Za rogiem ulicy widzi niewielki kiosk. „No idź tam!” – popędza go święta. „Wskazała mi na brązowy różaniec. Odmówiłem po raz pierwszy wtedy tę modlitwę” – relacjonuje Brytyjczyk.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł
  • Anna
    28.04.2016 13:19

    Od pierwszej klasy szkoły podstawowej do klasy maturalnej włącznie uczęszczałam na lekcje religii. Odbywały się one w salkach katechetycznych przy kościele.

    I na tych lekcjach religii, prowadzonych przez różnych księży, nikt mi takich historii nie opowiadał! CIEKAWE DLACZEGO?

    Ależ tak, wiem, co mi odpowiecie: zmurszała katechizacja wychowuje faryzeuszy i starszych braci syna martotrawnego - i należy ją koniecznie zastąpić kursami Alfa!

    doceń 1
  • andzia
    15.02.2017 20:01
    Właśnie jestem w kościele w Toruniu. Na konferencji Maria Vadia. Przed chwilą w kościele mówili o tym człowieku. Nie mogę zrozumieć dlaczego do nas do Polski przyjeżdżają ludzie z innych kontynentów a ludziom obok Polakom gdyby opowiedzieli taką historię nikt by nie uwierzył. Ja przeżyłam coś takiego 3 A teraz rocznikiem 4 lata temu. Kto mi w to uwierzy o S kogo mam z tym pójść. Będę odbierana jako osobę chorą psychicznie.
    doceń 4
  • andzia
    15.02.2017 20:05
    Te samą praktycznie historię mogę Wam opowiedzieć. Jedyne co mnie trzyma w tym, ze wiem że to było naprawdę to fakt iż nie znałam Jezusa i Matkę Bożą znałam tylko z obraka z Częstochowy. Jeśli to wszystko co przeżyłam było prawdą to uwierzcie ze Matką Boża jest najpiękniejsza kobieta na świecie a Jezus i Jego miłość to coś jak nieskończoność w miłości i milosierdziu
    doceń 3
  • Gość
    15.05.2017 12:53
    Byłem na spotkaniu z Panem Aimsem. Radość ludzi i uczucie więzi były niesamowite. Niewierzący powie psychologia tłumu. Wierzący się cieszy od ucha do ucha.
    doceń 0