Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Nie skupiać się na garnkach

O tym, co św. Teresa z Ávila ma do powiedzenia współczesnym kobietom, z s. Lidią Wroną, karmelitanką misjonarką rozmawia Ewa K. Czaczkowska

Ewa Czaczkowska: Święta Teresa z Ávila, mistyczka, reformatorka zakonu karmelitów, doktor Kościoła, była jedną z największych kobiet Kościoła. Czego od tej świętej, urodzonej 500 lat temu, mogą się uczyć współczesne kobiety?

S. Lidia Wrona: Istota bytu kobiety nie ulega zmianie, tzn. zarówno w XVI, jak i w XXI wieku pozostaje taka sama, więc spotkanie z Teresą może wnieść dużo światła w życie każdej kobiety. Mam na myśli zarówno jej świat wewnętrzny, jak i ten, który ją otacza. Teresa miała oczy i uszy szeroko otwarte na otaczającą ją rzeczywistość, przyglądała się zmianom, a równocześnie pozostawała w ciągłym kontakcie z samą sobą. Jej kobieca psychika była mocno naznaczona pewną stałą. Żyła w niej ogromna potrzeba poznania i rozumienia samej siebie.

„Poznanie samych siebie jest jak chleb, bez którego niepodobna żyć” – to jedna z najważniejszych nauk św. Teresy, nad wyraz aktualnych.

We wszystkich dziełach Teresy spotkamy się z jej wnikliwą autoanalizą. Jest świadoma swojego bogactwa i ubóstwa, i lepiej od niejednego psychoanalityka demaskuje własną podświadomość. Pokora, czyli prawda, była dla niej jedną z podstawowych wartości. Kiedyś miała powiedzieć: „Za tępą się nie uważam, piękno dla oka już jest, świętą zaś chciałabym być”.

Piękne!

Mówiła to z prawdziwym poczuciem własnej wartości! Potrzeba prawdy ocaliła w niej osobowość, oryginalność i piękno. Od dziecka czuła się kochana i dowartościowywana przez najbliższych, co w XVI-wiecznej Hiszpanii nie było czymś powszechnym. W ówczesnych opiniach podważano wartość kobiety i jej zdolności intelektualne, na co pośrednio miał wpływ średniowieczny tekst Gracjana. Podkreślał w nim, że kobiety mają służyć mężczyznom, bo sprawiedliwym jest, aby niższy służył wyższemu. W życiu społecznym oczekiwano od nich jedynie mądrego milczenia i poddania.

Święta Teresa na pewno taka nie była.

Można nawet powiedzieć, że jej życie było zupełnym zaprzeczeniem tych norm. W ciągu 20 lat założyła 17 klasztorów karmelitanek bosych i współpracowała przy fundacji dwóch klasztorów karmelitów bosych. Podróżowała. Przemierzyła w powozie, konno i pieszo ponad 1000 km. Spędziła mnóstwo godzin na rozmowach z ludźmi z różnych sfer i stanów.

W „Księdze fundacji”, w której barwnie opisuje perypetie związane z pozyskiwaniem fundatorów, wiele współczesnych, przedsiębiorczych kobiet mogłoby odnaleźć swoje doświadczenia.

Istotnie. Co gorliwsi negatywnie oceniali Teresę. Nazwano ją włóczęgą, która nie może usiedzieć w klasztorze. Przy tym wszystkim Teresa dużo pisała. Znamy „Księgę życia”, „Drogę doskonałości”, „Twierdzę wewnętrzną”, „Księgę fundacji”. Jest też wiele innych tekstów i listów, które pokazują, jak mocno stąpała po ziemi.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Reklama

  • sorcier
    07.04.2015 17:58
    Dziękuję za przypomnienie tego tekstu.
    doceń 1
  • zion
    07.04.2015 18:07
    "Można nawet powiedzieć, że jej życie było zupełnym zaprzeczeniem tych norm. W ciągu 20 lat założyła 17 klasztorów karmelitanek bosych i współpracowała przy fundacji dwóch klasztorów karmelitów bosych. Podróżowała. Przemierzyła w powozie, konno i pieszo ponad 1000 km. Spędziła mnóstwo godzin na rozmowach z ludźmi z różnych sfer i stanów".

    Nie wiem, skąd biorą się tego rodzaju wnioski i którego okresu z życia świętej Teresy dotyczą... Po Reformie Karmelu podróże odbywała niechętnie (konieczność inicjowania i nadzorowania kolejnych fundacji) każde złamanie reguły powodowało u niej cierpienie wewnętrzne a rozmowy z ludźmi ograniczała tylko do tych, które były naprawdę konieczne.

    Fragment o konieczności oderwania się od garnków... - w którym konkretnie z dzieł Świętej się on znajduje?
  • Gość
    19.04.2017 16:15
    Święta Teresa chyba jednak była dzieckiem swojej epoki, skoro uważała, że "Nie jest to rzecz niewieścia zgłębiać tajemnice Boże". Dosyć przykre i mało feministyczne stwierdzenie.
    doceń 0