• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Słuch
 absolutny

    Marcin Jakimowicz


    |

    GN 04/2015

    dodane 22.01.2015 00:15

    "Duch wieje,
 nie wiadomo skąd i dokąd. Ale zawsze wiadomo,
 że ks. Hocken 
zaraz tam będzie".
 Tak pisaliśmy przed dwoma laty o zmarłym właśnie brytyjskim duchownym, światowej renomy historyku badającym rozwój Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej.

    Co mówi dziś Duch do Kościoła? Najlepiej zapytać o to ks. Petera Hockena. Jego nazwisko padało w czasie rozmów, które przeprowadzałem w wielu wspólnotach między Odrą a Bugiem. Słyszałem je w Cieszynie, Krakowie, Chorzowie, Warszawie, Gdańsku. Ten skromny, niepozorny staruszek być może nie zdaje sobie sprawy z tego, że słowa, które rzuca, trafiają nad Wisłą na podatny grunt i zaczynają rodzić owoce. 
W czasie Paschy żydów mesjańskich u krakowskich franciszkanów jeden z rabinów poprosił o miskę z wodą. Przyniesiono mu ją, a on klęknął u stóp Petera Hockena i… umył zawstydzonemu księdzu nogi. Powiedział, że nie widzi innego sposobu, by wyrazić to, co czuje, i uświadomić innym, jaką rolę pełni ten skromny kapłan we wzajemnym dialogu.


    Słucha Ducha


    – Sercem odnowy Kościoła jest przebudzenie ludzi w kierunku odkrycia obecności Ducha Świętego w Kościele – nie ma wątpliwości ks. Hocken. – Kerygmat w pierwszej kolejności jest przekazem o Jezusie, a nie o Kościele! Nauczanie o Kościele czy sakramentach nie należy do pierwszego głoszenia. Dla katolików jest to trudne do przyjęcia, bo chcemy od razu przedstawić całą doktrynę, wszystko, co jest w katechizmie, zamiast głosić kerygmat, a to nie prowadzi do nawrócenia i przemiany życia.
Urodził się w 1932 roku w Anglii. Od kilkudziesięciu lat jest światowej renomy nauczycielem i wykładowcą. Nauczał teologii moralnej w Oscott College w Birmingham. W 1971 roku aktywnie włączył się w odnowę charyzmatyczną. W latach 1976–1996 przebywał w USA, gdzie dołączył do niezwykle prężnej wspólnoty Mother of God w Maryland. W latach siedemdziesiątych zakochał się w wizji ks. Blachnickiego. Twierdzi, że było to największe przebudzenie duchowe w powojennej Europie.
 – Z ks. Piotrem zetknąłem się pierwszy raz podczas lektury „New Covenant”, pisma odnowy charyzmatycznej – opowiada Andrzej Sionek, fizyk, biblista, dyrektor Katolickiego Stowarzyszenia „En Christo”. – Przeczytałem świadectwo kapłana, który był całkowicie pochłonięty wizją soborową i za swą życiową misję obrał głoszenie reform związanych z soborem. Jego doświadczenie chrztu w Duchu Świętym uświadomiło mu głębszą naturę rzeczywistości, w której uczestniczy, i przekształciło go z nauczyciela w świadka. Powiem szczerze: nigdy wcześniej w żadnym świadectwie nie widziałem takiej przenikliwości w świadomości tego, co czyni Bóg, i uległości wobec działania Ducha, połączonych z tak wielkim intelektualnym zapleczem.


    Lęk jest chorobą


    – Istnieje w Kościele katolickim napięcie między ludźmi, którzy upatrują jego głównego zadania w obronie dziedzictwa, a tymi, którzy rozumieją zadanie Kościoła jako głoszenie Ewangelii w świecie i przygotowanie Kościoła na przyszłość – opowiadał ks. Hocken przed sześciu laty ks. Tomaszowi Jaklewiczowi. – Lęk jest jak choroba. Święty Jan powiada, że doskonała miłość usuwa lęk. Nie można pogodzić ze sobą lęku i zaufania Duchowi Świętemu. Jedną z najwspanialszych cech Jana XXIII było niesamowite zaufanie Duchowi Świętemu. Niektórzy sądzili, że papież, zwołując sobór, był naiwny lub że był nadmiernym optymistą lekceważącym niebezpieczeństwa. Nie zgadzam się z tym! Ten papież rozumiał, czym jest zaufanie Duchowi Świętemu, i rozumiał też paraliżujący wpływ lęku.
 – Ksiądz Piotr wywodzi się z rodziny anglikańskiej, a został księdzem katolickim – opowiada Andrzej Sionek. – Nosi w sobie ogromne pragnienie jedności. Wspomina sytuację, kiedy jedna z kobiet na spotkaniu modlitewnym, gdy powiedział coś pejoratywnego na temat innych chrześcijańskich denominacji, zwróciła mu uwagę, że to bardzo zasmuca Jezusa. Przejął się tym, mocno to przeżył. To poprowadziło go do tego, by zrozumieć głębiej działanie Ducha, który chce odrodzić jedność. Bardzo zapragnąłem mieć kontakt z tym człowiekiem i zacząłem modlić się o to, by mógł kiedyś znaleźć się w Polsce. Było to w czasie, gdy służyłem ks. Blachnickiemu w Lublinie. Po latach, na początku XXI wieku, w czasie modlitwy otrzymaliśmy wezwanie, by modlić się o kogoś, kto na nowo odświeży wizję ks. Franciszka. Widzieliśmy pewne kurczenie się, zatracanie dynamiki przez Odnowę czy Ruch Światło–Życie. Dowiedzieliśmy się, że ks. Piotr akurat wylądował w Austrii i zaprosiliśmy go do Lanckorony. Przyjechał i odtąd gościł u nas wielokrotnie. Od 12 lat regularnie przyjeżdża do Polski. Prowadził w Lanckoronie i Krakowie kilkadziesiąt konferencji. Uformował tysiące ludzi. Na spotkania z nim przyjeżdżali liderzy wspólnot, ludzie odpowiedzialni za różne ruchy. Ks. Piotr sukcesywnie opowiadał o tym, co mówi dziś Duch do Kościoła. Opowiadał, że tajemnica Kościoła i historia narodu Izraela nawzajem się przenikają. Jest wielkim fanem Blachnickiego. Już w latach siedemdziesiątych widział, że nikt w świecie nie robił takich rzeczy jak ks. Franciszek. Zdał sobie sprawę, że w powojennej Europie nie było większego przebudzenia duchowego niż Ruch Światło–Życie. Widział ogromną odwagę ks. Blachnickiego, który współpracował z organizacjami ewangelizacyjnymi (np. „Młodzież z misją”), czyli robił to, czego nie realizował nawet w praktyce Kościół w Stanach Zjednoczonych.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • Gość
      10.06.2017 14:41
      Jan XXIII nie słuchał żadnego Ducha świętego zwołując sobór. Widać to po owocach soboru, które są katastrofalne, generalny upadek Kościoła, odejście z kapłaństwa setek księży, odwrócenie się całych rzesz ludzi od wiary, liberalizacja zasad i odstępstwo od nauki Ewangelii. Takie owoce nie mogą pochodzić od Dobrego Ducha.
    • Joanna
      10.06.2017 15:28
      Dzięki Ci Boże za śp. ks. Petera Hockena!
    • Megi
      10.06.2017 18:03
      Mam jedno pytanie......czy ten rabin myjący nogi Petera Hockena się NAWRÓCIŁ, przyjął chrzest ?.......a propo charyzmatyków różnej maści .....Mój profesor z teologii dogmatycznej zwykł mówić,......" boję się tych, którzy mówią że Duch Święty do nich przemawia, a szczególnie tych, którzy sprzymierzają się z multi-kulti....wiem jedno, tam gdzie jest sojusz z duchem świata, tam nie ma Ducha Świętego, bo ludzie i księża KK, nie słuchają SŁOWA BOŻEGO.....ekumenizm doprowadził do tego, że przy OŁTARZU NAJŚWIĘTSZEJ OFIARY, oddają cześć szamani, wszelkiej maści okultyści, islamiści i buddyści .Hańbią sacrum świątyni Pańskiej, znieważają Boga w Trójcy Jedynego, a my co?...Nic..... w euforii i uwielbieniu chwalimy Pana ... Asyż jest tego najgorszym dowodem.....
    • Gość
      10.06.2017 20:39
      PAPIESKIE PRAGNIENIE JEDNOŚCI Doktrynalne wypowiedzi Jana Pawła II podczas pielgrzymek do Ojczyzny (1979-2001) w: Warszawskie Studia Teologiczne- autor: ks. Zbigniew ZEMBRZUSKI: Tym, co łączy podzielone Kościoły jest wiara w tego samego Boga. Jan Paweł II
      przywołuje znane słowa Karla Bartha: „wciąż jeszcze wierzymy inaczej, ale przecież
      nie w Innego". (...) W podobnym duchu Jan Paweł II wypowiadał się już cztery lata wcześniej, podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, gdy zwrócił się do przedstawicieli Kościoła
      prawosławnego, cytując słowa listu do Efezjan: „pragniemy prosić gorąco naszych
      braci, którzy są wyrazicielami tradycji wschodniego chrześcijaństwa, ażeby pamiętali
      na słowa Apostoła: «Jedna wiara, jeden... chrzest. Jeden Bóg i Ojciec wszystkich. Ojciec
      Pana naszego Jezusa Chrystusa.» (por. Ef 4,5-6)” W tej homilii na Wzgórzu
      Lecha w Gnieźnie papież wyraźnie wskazał na „tego samego, jednego Chrystusa”6
      jako fundament jedności chrześcijaństwa. To chrystocentryczne wyznanie wiary Jan
      Paweł II rozwija w innym miejscu w formułę, która przypomina przyjętą przez Światową
      Radę Kościołów wspólną podstawę doktrynalną: „za łaską Bożą jesteśmy zgodni
      co do samych fundamentów naszej wiary: wszyscy wierzymy w Jezusa Chrystusa,
      Syna Bożego, który jest naszym ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Zbawicielem;
      wszyscy jesteśmy ochrzczeni w imię tego samego Ojca i Syna i Ducha Świętego”. (...) Pierwsza kategoria to „niewzruszona zasada jedności”. Pojęcie to papież formułuje
      komentując Izajaszową wizję królestwa sprawiedliwości i pokoju, w którym wokół
      Boga mają się zgromadzić liczne ludy i narody. Na pierwszy plan wysuwa się zatem
      idea teocentryzmu: ową zasadą jedności jest sam Bóg, nie zaś jakiekolwiek rozwiązania
      instytucjonalne, a warunkiem pojednania w wymiarze horyzontalnym jest pojednanie
      z Bogiem. Tak określona zasada zawiera w sobie ideę trwałej, istniejącej pomimo
      podziałów, jedności wszystkich wyznawców Chrystusa. Zdaniem papieża „jedność
      Kościoła to nie tylko nadzieja na przyszłość: ta jedność w jakiejś mierze już
      istnieje!” Dlatego papież nie waha się nazwać Kościoła „wspólną Matką wszystkich chrześcijan”, udziela błogosławieństwa wspólnie z przełożonymi Kościołów należących do Polskiej Rady Ekumenicznej, a o jej prezesie mówi „nasz brat Adam Kuczma”. Chociaż Kościoły wywodzące się z Reformacji nie przyjmują urzędu biskupiego, trudno oprzeć się wrażeniu, iż papież wobec przełożonego Kościoła protestanckiego stosuje tytuł, którego tradycyjnie używa wobec pozostających w łączności z nim biskupów Kościoła katolickiego. Idea więzi braterskiej – czy to między biskupami, czy też pomiędzy wszystkimi ochrzczonymi – prowadzi do drugiej ze wspomnianych kategorii ekumenicznych – do pojęcia „Kościołów siostrzanych”, które pojawia się w przemówieniu wygłoszonym przez Jan Pawła II w katedrze prawosławnej w Białymstoku. Papież wprost stwierdza: „Powiedzenie: «Kościoły-Siostry» to nie tylko zwrot grzecznościowy, ale
      podstawowa kategoria ekumeniczna eklezjologii” (...) Wspólnota wszystkich wierzących wynika w pierwszym rzędzie ze sprawowanego we wszystkich Kościołach chrześcijańskich sakramentu chrztu. Odniesienie do tej tajemnicy znajduje się już w pierwszej, krótkiej wypowiedzi ekumenicznej papieża w czasie Mszy świętej na Wzgórzu Lecha, gdy zwracając się do przedstawicieli „braci,
      którzy są wyrazicielami tradycji wschodniego chrześcijaństwa”, papież przywołał
      słowa listu do Efezjan, w których apostoł łączy idee jedności Boga, wiary i sakramentu:
      „Jedna wiara, jeden... chrzest. Jeden Bóg i Ojciec wszystkich” (Ef 4,5-6) źródło: http://pwtw.pl/wp-content/uploads/wst/15/Zembrzuski.pdf
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół