• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Terroryści z "Charlie"?

    Wojciech Teister

    dodane 17.01.2015 23:30

    Karykatury Mahometa z "Charlie Hebdo" stały się motywem do mordowania chrześcijan. Mimo że narysowali je wojujący z Kościołem ateiści. I to oni są współodpowiedzialni za śmierć pomordowanych w akcie zemsty chrześcijan. Ołówkiem też można zabić.

    Czasami jest tak, że między ofiarą a oprawcą jest bardzo cienka granica. I chociaż nie można powiedzieć, że pozostali przy życiu rysownicy z "Charlie Hebdo" dosłownie ją przekroczyli, najnowszy numer ich pisma sprawił, że polała się krew niewinnych.

    Jeszcze przed tygodniem wszyscy byliśmy wstrząśnięci brutalnym mordem, którego dwóch islamistów dokonało na rysownikach szyderczego tygodnika. Przez Europę przeszła akcja utożsamiania się z redakcją czasopisma, do której przyłączyło się wiele osób, które nigdy nie wzięłyby do ręki "Charlie Hebdo", ale w ten sposób chciały sprzeciwić się rozlewającej się na Starym Kontynencie fali islamskiej przemocy.

    Tymczasem redaktorzy i rysownicy, którzy ocaleli z masakry, postanowili wykorzystać szum, jaki powstał wokół ich gazety, i wydali nowy numer, jeszcze ostrzej szydzący z Mahometa i islamu jako takiego. Doskonale przy tym wiedzieli, że wywoła to kolejne fale protestów i zamieszek w świecie islamu. I tak się stało.

    Protesty po publikacji nowego numeru "Charlie Hebdo"   Protesty po publikacji nowego numeru "Charlie Hebdo" PAP/EPA/ABDULRAHMAN HWAIS Jak informuje dziś Radio Watykańskie, do protestów doszło w niemal wszystkich krajach z większością muzułmańską, natomiast w Nigrze rozwścieczony karykaturami tłum postanowił pomścić znieważonego proroka i z dzidami i kijami zaatakował tamtejszą chrześcijańską społeczność. Spalono 10 kościołów, zaatakowano domy chrześcijan, zginęło co najmniej czworo wyznawców Chrystusa, a blisko 50 zostało rannych. W zemście za rysunki stworzone przez wojujących ateistów od lat walczących z Kościołem wściekły tłum muzułmanów zamordował... chrześcijan.

    Oczywiście, że redaktorzy "Charlie Hebdo" stali  się w pierwszej mierze ofiarami islamistycznego terroru, na który nie może być zgody. Oczywiście, że to nie oni zabijali w Nigrze. Oni jedynie świadomie rozwścieczyli tłum. I w tym sensie są współodpowiedzialni za tragedię chrześcijan z Nigru. Ale kogo to obchodzi? Na pewno nie twórców "Charlie Hebdo". Nikt nie zorganizuje protestu pod hasłem "Je suis un chrétien", bo mordu dokonano daleko od granic przejedzonej Europy. Jak się okazuje - ołówkiem też można zabić.

    Przeczytaj też: Muzułmański odwet za karykatury Mahometa

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • bghty
      20.01.2015 19:19
      polactwo nie ma prawa sie wypowiadac na ten temat sami niedawno mordowalilsie Slazakow i Niemcow ze Slaska po II wojnie swiatowej, tych co nie zamordowaliscie tych wypedziliscie, resztke zastraszyliscie.Brat mojego dziadka zostal zamordowany przez polskich siepaczy, bo byl Slaskim Patriotom, mila odwage o to sie upominac i o to walczyc
    • Marek
      21.01.2015 12:08
      O co chodzi ze stosunkiem analnym i TŚ? Jakaś wstawka od Charlie Hebdo
    • agnostyk
      22.01.2015 01:30
      Dzien w dzien morduja chrzescijan i pala koscioly, dzien w dzien pokazuja jak walcza z "niewiernymi". To tylko pretekst.czemu zrobili jeszcze jeden taki numer? Obrazajac mahometa? Pokazali, ze nie boja sie ich osadow... oni zarabiaja na swojej gazecie jak ten portal na wyswietleniach...
    • kazek178
      22.01.2015 22:46

      Hasło "Jestem Charlie" w sytuacji morderstw w Paryżu nie oznacza poparcia dla delikatnie mówiąc brzydkich rysunków, ale oznacza sprzeciw dla brutalnej, bestialskiej agresji usprawiedliwianej religijnym oburzeniem. 

      Przed zabiciem dziennikarzy nikt nie wołał że jest szarli. Warto to zrozumieć.

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół