• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Skąd w Kościele Dzień Zaduszny?

    KAI

    dodane 02.11.2017 00:11

    Dzisiaj szczególnie modlimy się do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Ci zmarli, którzy po śmierci doświadczają czyśćca, są już bezpieczni, bo znaleźli się w Bożych rękach.

    Potrzeba szczególnej modlitwy dotyczy zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli czyśćca nazywanego "przedsionkiem nieba". 

    Dogmat o istnieniu czyśćca Kościół ogłosił na Soborze w Lyonie w 1274 r., a potwierdził i wyjaśnił na Soborze Trydenckim (1545-1563) w osobnym dekrecie. Opiera się na przesłankach zawartych w Piśmie św. oraz na sięgającej II wieku tradycji kościelnej. Duży wkład w rozwój nauki o czyśćcu wniósł św. Augustyn. Dogmat podkreśla dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej kary za grzechy oraz możliwość i potrzebę modlitwy i ofiary w intencji dusz czyśćcowych.

    Ci zmarli, którzy po śmierci doświadczają czyśćca, są już bezpieczni, bo znaleźli się w Bożych rękach. Mogą być pewni zbawienia, na którego pełnię muszą się jeszcze przygotować. Czyściec jest wyrazem Bożego miłosierdzia, które oczyszcza tych, którzy za życia na ziemi nie wydoskonalili się w pełni w miłości do Boga, bliźniego i samego siebie. Stanu czyśćca nie należy pojmować jedynie jako kary, lecz jako przygotowanie do pełnego zjednoczenia z Bogiem w niebie. Aby zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią, oczyszczenie winno być całkowite.

    Przez czyściec przechodzą dusze, które zeszły z tego świata w grzechach powszednich i nie odbyły jeszcze na ziemi całej doczesnej kary za grzechy. Istotą kary doświadczanej po śmierci wydaje się tymczasowa rozłąka z Bogiem i oczekiwanie na spotkanie z Nim. Dusza ludzka, poznając po śmierci Boga jako pełnię miłości, pragnie zjednoczenia z Nim, a równocześnie rozpoznaje, że jeszcze nie jest tego godna, i szuka możliwości oczyszczenia. Bóg w swoim miłosierdziu odpowiada na to pragnienie poprzez działanie, które nazywamy czyśćcem.

    W związku z okresem modlitw za zmarłych można uzyskać dla nich odpusty. Należy nawiedzić pobożnie cmentarz w dniach 1-8 listopada i modlić się za dusze zmarłych, przy zachowaniu stałych warunków odpustu: stanu łaski uświęcającej, przyjętej w tym samym dniu Komunii św., wolności od przywiązania do grzechu (nawet lekkiego) i modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario").

    W samym dniu 2 listopada - przy zachowaniu tych samych warunków - również można uzyskać odpust za zmarłych związany z nawiedzeniem kościoła lub publicznej kaplicy i odmówieniem w nich modlitwy "Ojcze nasz" i "Wierzę w Boga".

    Patrząc na historię, pamięć o zmarłych była czczona już w czasach pogańskich. W Rzymie obchodzono pogańskie rytuały w lutym każdego roku. Chrześcijanie przejęli tę cześć obrzędów, która nie była sprzeczna z wiarą. Wspominano najbliższą rodzinę. Powszechne wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych spotykamy dopiero w VII wieku.

    Narodziny Dnia Zadusznego przypadają na 998 r., kiedy to w klasztorach podległych opactwu Cluny zaczęto obchodzić 2 listopada wspomnienie zmarłych. Poprzez kluniackie klasztory zwyczaj rozpowszechnił się na północ od Alp. Dotarł także do Rzymu, ale dopiero około XII wieku. Z kolei w XV wieku wśród hiszpańskich dominikanów rozpowszechnił się zwyczaj odprawiania w tym dniu trzech Mszy św. przez każdego z kapłanów. Stopniowo papieże rozciągnęli ten przywilej wielokrotnego odprawiania Mszy św. na cały Kościół.

    W obliczu Bożego Miłosierdzia, któremu zawierzamy zmarłych, istotne wydaje się nie tyle nastawienie ilościowe na wielokrotne sprawowanie tego dnia Eucharystii, ale głęboka wiara wypływająca z przeżywania paschalnej tajemnicy Chrystusa. Kościół w modlitwie z ufnością zwraca się do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • europejczyk
      02.11.2017 11:17
      Prosze o wyjasnienie: jesli Jezus przyjdzie ponownie w Dniu Sadu Ostatecznego zeby sadzic zywych i umarlych przy koncu swiata to na jakiej podstawie niektore dusze sa juz teraz w czysccu? Jeszcze nikt nie zostal osadzony! W jaki sposob "swieci" juz teraz znalezli sie w niebie? Bez sadu? Bez oceny? Kto potepil potepionych? Jesli sad ostateczny zaplanowano na koniec swiata to dusze nie cierpia w czysccu bo czekaja na ow sad i wszelkie modlitwy i datki majace skracac ich pokute sa bezuzyteczne. Dwa tysiace lat na dopracowanie doktryny i taki bubel i to w kwestii najbardziej fundamentalnej z mozliwych.
    • śwjacenty
      02.11.2017 14:50
      Od czasów Trydentu Kościół Rzymsko-Katolicki zmądrzał na tyle, że już nie głosi o czasie spędzonym w czyśćcu (kiedyś mówiono o średnio pięciuset latach) i nie głosi o czyśćcu jako miejscu a raczej stanie. Może będzie następny krok czyli wycofanie się z fałszywej doktryny i przeredagowanie dogmatu ?
    • śwjacenty
      02.11.2017 14:54
      Mówienie, że k t o ś trafił do czyśćca czy do nieba przed zmartwychwstaniem jest pewnym nieporozumieniem wynikającym z platońskiego w Kościele Rzymsko-Katolickim szczególnego promowania duszy. Dusza sama to jeszcze nie człowiek. Osoba człowieka to jedność duszy i ciała.
    • śwjacenty
      02.11.2017 15:03
      Jeżeli ktoś w stanie łaski uświęcającej i po odmówieniu przepisowych modlitw o raz wypełnieniu przepisowych praktyk i gestów może uzyskać odpust dla duszy w czyśćcu, to dlaczego zmarły umierając w stanie łaski i przyjmując wiatyk ma trafić do czyśćca ? dlaczego taki sam stan jednego nie wystarczy, żeby wejść do chwały nieba i musi ponosić karę a taki sam stan żyjącego wystarczy na zwolnienie z kary ? Czyli, że stan łaski zmarłego nie oczyszcza dostatecznie, a stan łaski żywego pozwala, żeby uzyskać odpust za zmarłego i całkowite oczyszczenie ? To łaska uświęcająca raz jest nieskuteczna w uświęcaniu a innym razem skuteczna ?
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół