• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Synod przyjął dokument z poprawkami

    RADIO WATYKAŃSKIE |

    dodane 18.10.2014 20:30

    Na 62 punkty trzy zostały odrzucone: o rozwodnikach, homoseksualizmie, komunii duchowej.

    Dobiega końca synod o rodzinie. Formalnie zakończy się w niedzielę Mszą na placu św. Piotra, podczas której Papież zaliczy w poczet błogosławionych Pawła VI.

    W sobotę ostatnie sesje ogólne poświęcone były głosowaniom. Na pierwszej rano zdecydowaną większością głosów przyjęte przesłanie synodu. Głosowanie nad dokumentem końcowym rozpoczęło się o godz. 16.30. Został on opracowany na podstawie opinii przedstawionych przez 10 grup językowych, w których obradowali ojcowie w drugim tygodniu synodu. Głosowano nie nad całością dokumentu, lecz nad jego poszczególnymi częściami. Trzy części nie uzyskały wymaganej liczby głosów. Abp Stanisław Gądecki jest zadowolony z ostatecznego kształtu dokumentu synodalnego. Jego zdaniem praca w małych grupach, które radykalnie skorygowały poniedziałkową relatio, nie poszła na marne

    „O dobrym poziomie tego dokumentu świadczy to, że na 62 punkty, tylko trzy zostały odrzucone – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Gądecki. – To znaczy punkt 52, 53 i 55. Najmniej głosów zyskał punkt 52, o tych, którzy się rozwiedli i zawarli nowe związki cywilne i którzy mieliby być dopuszczeni do sakramentu pojednania i Eucharystii w niezgodzie z dotychczasową praktyką Kościoła. Ten punkt stanowił takie oko cyklonu w całej medialnej propagandzie, która towarzyszyła synodowi i poprzedziła go. Odrzucony też został punkt 53, który mówi o komunii duchowej, która mogłaby zastąpić komunię materialną, ale jednocześnie budzi znaki zapytania, bo jeśli mogą przystępować do komunii duchowej, to dlaczego nie do sakramentalnej. I wreszcie odrzucony został punkt 55, który dotyczy osób o orientacji homoseksualnej. Mimo, że ten punkt został dość dobrze sformułowany i oddawał sens wypowiedzi ojców synodalnych. Mimo to jednak został odrzucony”.

    Zdaniem kard. Oswalda Graciasa z Indii, który był członkiem komitetu redakcyjnego, dokument ten, w przeciwieństwie do poniedziałkowej relatio miał charakter o wiele bardziej wyważony.

    „Myślę, że jest to otwarty dokument – powiedział kard. Gracias. – Uwzględnia, a przynajmniej chce uwzględnić wszystkie punkty widzenia, a zatem względy duszpasterskie, to, co myślą biskupi. Jest też dobrze wyważony. I co ważne przyznaje, że nie mamy odpowiedzi na wszystkie pytania, a zarazem zapewnia, że będziemy kontynuować nasz trud poszukiwania właściwego podejścia duszpasterskiego do różnych sytuacji w świecie”.

    Dokument końcowy synodu został przekazany Papieżowi, który zgodził się na jego publikację. Na zakończenie wieczornej sesji Franciszek podziękował ojcom synodalnym za intensywną pracę. Mówił, że udało się osiągnąć duch prawdziwej synodalności, choć nie zabrakło też napięć i różnorakich pokus.

    Uzupełnienie od redakcji: Wyrażenie, że synod odrzucił trzy punkty nie oznacza, że punkty te nie miały liczącego się poparcia. W rzeczywistości nie uzyskały one większości dwóch trzecich głosów, ale uzyskały większość zwykłą. Przypominamy jednak, że były to punkty już poprawione, o treści zmienionej względem relatio, opublikowanej przez sekretariat synodu tuż po zakończeniu obrad.

    «« | « | 1 | » | »»

    Wybrane dla Ciebie

    • Kamil
      19.10.2014 13:17
      Dziękuję za najrzetelniejszą informację, jaką znalazłem w sieci na temat dokumentu końcowego synodu.
    • lukasz99
      19.10.2014 16:38
      Ogladałem dziś transmisje z Watykanu,fajne ceremoniały i tradycje,cała elita kościoła katolickiego odświętnie ubrana.Kolejne koszta i wydatki ,które mogły uratować życie niejednego dziecka w Afryce.Tysiące osób rozmodlonych ,proszących Boga o pomoc,czasem żyjących od do z renty państwowej.Chodzi o Polske.Natomiast nie widziałem na placu św Piotra ,mafii handlującej narkotykami,która czasem sponsoruje przybytki kościoła katolickiego.Czasem te mafie dają na msze i wtedy Bóg ich kocha bardziej?Miłosierdzie Boga kupione za kase?Czy ty jako katolik ,który klniesz na premiera bo ci brakuje na życie ,tolerujesz kartele narkotykowe,sponsorujące Watykan i jego korporacje?Zatem gdzie Bóg?na ołtarzu?czy w kontach bankowych?
    • Małgosia
      19.10.2014 21:46
      Nie dajmy się okłamywać. Ci którzy piszą, że chcą Pana Jezusa a są w takich związkach kłamią. Nie znam ani jednego takiego związku. Nikt z moich znajomych nie zna. Naturalnym odruchem grzechu jest właśnie odejście od Pana Jezusa a nie chęć przyjmowania go. To bardzo dziwna dyskusja. Polegliśmy już kiedy ją zaczęliśmy.
      Trolle udają odepchniętych.
    • joanna
      21.10.2014 12:37
      Zauważyłam ,że osoby w drugich związkach mają w sobie coś takiego jak żal ,ale rzadko stają w prawdzie w stosunku do Kościoła. W swojej rodzinie mam takie przykłady. Pamiętam siostrę mojego męża , która weszła w związek cywilny z rozwiedzionym mężczyzną. Osoba wierząca i praktykująca , wiedziała jakie są konsekwencje jej decyzji.Wiedziała ,że jest to duży problem nie tylko dla jej samej,ale i dla jej dalszej rodziny. Zdecydowała się! Szybko się okazało że to jest dla niej koszmar. Jednakże ona nie miała pretensji do siebie, co więcej uparcie twierdziła , że ich związek jest Wolą samego Boga.Zupełnie straciła poczucie PRAWDY.Jeden grzech pchał ją w następny.Szybko stała się wrakiem człowieka.Do wszystkich miała pretensje, tylko do siebie nie. Nikt jej nie potępił i nikt tego nie robi do dzisiaj. Przecież Kościół daje możliwość komunii , ale trzeba z czegoś zrezygnować. Można zostać BIAŁYM MAŁŻEŃSTWEM.Przecież Chrystus poszedł za nas na KRZYŻ. Ofiarował się cały , bez reszty. A ci ludzie , którzy pragną Chrystusa nie mogą ponieść jakiejś ofiary????? NA BOGA! nie róbcie z Chrystusa taniego frajera.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół