• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Mławska Łączka?

    Marek Szyperski

    |

    Gość Płocki 42/2014

    dodane 16.10.2014 00:00

    Po 61 latach pojawiła się szansa na odnalezienie grobu jednego z zapomnianych bohaterów północnego Mazowsza – Wacława Grabowskiego ps. Puszczyk i sześciu jego podkomendnych, zabitych w obławie w lipcu 1953 roku w Niedziałkach k. Mławy.

    Poszukiwania na terenie dawnej siedziby Urzędu Bezpieczeństwa przy ul. Reymonta w Mławie rozpoczęła ekipa z Instytutu Pamięci Narodowej. Kieruje nią prof. Krzysztof Szwagrzyk, znany przede wszystkim z poszukiwań na tzw. Łączce na warszawskich Powązkach. To tam w pierwszych powojennych latach komunistyczni oprawcy chowali potajemnie swe ofiary – żołnierzy niepodległościowego podziemia, m.in. z Narodowych Sił Zbrojnych, Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, Ruchu Oporu Armii Krajowej czy Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

    W trakcie prac na Powązkach odnaleziono już szczątki słynnych bohaterów podziemia, jak m.in. np. Hieronim Dekutowski ps. Zapora czy Bolesław Kontrym, ps. Żmudzin.

    W Mławie prof. Szwagrzyk i jego ekipa pojawili się po raz pierwszy w lipcu tego roku. Towarzyszyliśmy wtedy ich pracom. – Staramy się w Mławie odnaleźć miejsca, w których możemy przypuszczać, że pochowano szczątki siedmiu żołnierzy z oddziału Wacława Grabowskiego „Puszczyka” – mówił nam prof. Szwagrzyk. On i jego asystenci dokładnie wymierzyli i opisali podwórze dawnego UB, a przede wszystkim znajdujące się na nim garaże. To na ich tle ubecy w 1953 r. sfotografowali partyzantów zabitych w Niedziałkach.

    Jesienią rozpoczęły się właściwe poszukiwania. Są możliwe dzięki mławskiemu Urzędowi Miasta, który sfinansował uporządkowanie terenu i zdjęcie wierzchniej warstwy betonu. Poszukiwania wzbudzają w Mławie duże zainteresowanie, zwłaszcza że żyją jeszcze ludzie, którzy znali Wacława Grabowskiego.

    Irena Polakowska i jej mąż zostali uwięzieni za pomaganie „Puszczykowi”. – Siedziałam cztery miesiące, a mój mąż cztery lata, a skazany został na 15 lat więzienia – opowiada dzisiaj. – Poznaliśmy Wacława Grabowskiego w 1949 roku. Mąż przekazywał mu prasę, chleb – dodaje.

    Profesor Krzysztof Szwagrzyk zapowiada, że w przyszłości rozpoczną się także poszukiwania innego słynnego antykomunistycznego partyzanta z północnego Mazowsza – Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. Rój.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół