Abp Stankiewicz krytycznie o dokumencie synodu

dodane 13.10.2014 18:03

RADIO WATYKAŃSKIE |

Dzisiejszy dokument synodu budzi wiele kontrowersji. Nie jest z niego zadowolony arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz.

Abp Stankiewicz krytycznie o dokumencie synodu   ks. Tomasz Jaklewicz abp Zbigniew Stankiewicz, metropolita Rygi

Przyznaje jednak, że dokument jest lepszy niż się spodziewał, bo rozpoczął się przynajmniej od ewangelicznej wizji rodziny, a anomalie znalazły się dopiero w drugiej części dokumentu.

„Odnośnie do tych dewiacji – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Stankiewicz – zasygnalizowałem w dyskusji, że istnieje niebezpieczeństwo tańczenia pod muzyczkę świata i poddania się naciskowi ze strony środowisk laickich. Kontaktowałem się jednak z wieloma biskupami i mam wrażenie, że przeważająca większość biskupów myśli zdrowo i nie zamierza popuścić i poddać się temu naciskowi. Aczkolwiek, ci którzy jakoś się temu poddają, czynią to, jak myślę, w dobrej wierze, chcą wyjść na przeciw tym, którzy doświadczają trudności. W moim przemówieniu podkreśliłem jednak, że poddając się naciskowi świata i tracąc własną tożsamość, na dłuższą metę stracimy. Bo światu tak naprawdę nie jest potrzebna podróbka Ewangelii, ale jest potrzebne światło, prawda Ewangelii. I to przekonuje ludzi, bo Ewangelia ma moc. Jeżeli nie zniekształcamy jej przesłania, to ono dociera do sumień i umysłów ludzi, przekonuje ich i pociąga. A jeżeli to będzie coś rozwodnionego, to niestety, najpierw będą nam klaskać, a potem nikomu to nie będzie potrzebne, tylko wieprzom na podeptanie. Mam nadzieję, że w grupach językowych będzie na ten temat dyskusja i że przemówienia korygujące ten dokument zrobią swoje i coś się zmieni”.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI | SYNOD, SYNOD O RODZINIE

Przeczytaj komentarze | 22 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 vanitas 17.10.2014 15:38
Niezalogowany użytkownik Zamiast "rozwodnika w nowym związku" weź "uparte dziecko które chce się bawić benzyną i zapałkami". Są "niemiłosierni" którzy mu to cały czas zabraniają, i tacy którzy "chca wyjsc naprzeciw czlowiekowi w jego utrapieniu" - tak? Na tym Twoim zdaniem polega miłosierdzie i miłość bliźniego?

Rozwód nie jest problemem. Problemem jest nowy związek. Chcesz być dopuszczony do Sakramentu Ołtarza - najpierw uszanuj sakrament małżeństwa którego sobie udzieliliście.
Plusów: 0 vanitas 17.10.2014 15:34
Niezalogowany użytkownik FRajne ale nie na temat. Nawet nie obok tematu. (Nota bene - osiołek w tamtych czasach i rejonie to odpowiednik bentleya byłby)
Plusów: 0 Darek ks 16.10.2014 13:02
Niezalogowany użytkownik Mam wrażenie, że święta inkwizycja ma szansę na powrót Macie rację nie popuszczajcie innym, ale sobie tez i w końcu zacznijcie żyć skromnie do tego nawołuje Ewangelia. Chrystus nie mieszkał tak jak wy w pałacach nie jeździł Bentlejami, nie otaczał sie złotem i nie był bezduszny. Jesteśmy grzesznikami i więcej pokory, a na pewni Wiara przetrwa, czy pod takimi kierownikami? nie wiem
Plusów: 0 Ja 15.10.2014 04:45
Niezalogowany użytkownik W tej wypowiedzi widzimy wyraznie podzial na tych zawzietych ,niemilosiernych ktorzy " nie popuszcza..." , i tych ,ktorzy chca wyjsc naprzeciw czlowiekowi w jego utrapieniu - chca mu pomoc w jego tragedii zyciowej jaka jest rozwod ..
Ciesze sie ,ze sa jeszcze Kaplani " Z Ludu wzieci , dla Ludu postawieni" i nasladuja Dobrego ,Milosiernego Nauczyciela jakim Jest nasz Pan ,Jezus Chrystus .

wszystkie komentarze >