Niebezpieczne absurdy

dodane 10.07.2014 00:15

rozmawia Mariusz Majewski

GN 28/2014 |

O atakach na prof. Chazana, dyskusji wokół klauzuli sumienia i historii życia z etapem letargu z aktorem Cezarym Pazurą rozmawia Mariusz Majewski.

Niebezpieczne absurdy   jakub szymczuk /foto gość Jesteśmy świadkami świadomego nastawiania opinii publicznej przeciw uczciwości, zdrowemu rozsądkowi, sumieniu, przeciw autorytetom, wiedzy i kompetencji – mówi Cezary Pazura

Mariusz Majewski: Monologi z filmów i kabaretów, w których Pan występował, trafiały do codziennego języka mówionego. Spodziewał się Pan, że z internetowym wpisem na temat prof. Chazana trafi na ambony? Słyszałem, jak w jednej z parafii ksiądz cytował Pańskie słowa o „lekarzu, do którego się strzela”?

Cezary Pazura: Poważnie? Przede wszystkim jestem zaskoczony całą sprawą związaną z medialnym atakiem na prof. Bogdana Chazana. Nie angażując w to na razie wiary, jestem wstrząśnięty tym, jak ludzie potrafią dać się zmanipulować. Jak tracą zdrowy rozsądek. Profesor, wierny swojemu sumieniu i przysiędze Hipokratesa, chciał ocalić życie dziecka, jakiekolwiek by ono było i ilekolwiek miałoby trwać. Nie wskazał matce zdecydowanej na aborcję innego lekarza czy innej placówki, które by tę „usługę” wykonały. Od razu pojawiły się oskarżenia, że złamał prawo. Nie było żadnych przesłanek, żeby tak twierdzić.

W ten sposób dyskredytowano autorytet uznanego lekarza. Podtrzymuję to, co napisałem: jesteśmy świadkami świadomego nastawiania opinii publicznej przeciw uczciwości, zdrowemu rozsądkowi, sumieniu, przeciw autorytetom, wiedzy i kompetencji. Czysta manipulacja.

Dlaczego jest Pan zaskoczony takim przebiegiem dyskusji o klauzuli sumienia i „Deklaracji wiary”?

Nie do końca zdawałem sobie sprawę, jaka panuje wokół tego walka, dopóki sam jej nie doświadczyłem. Mój luźny w sumie wpis na portalu społecznościowym nabrał dużego znaczenia. Zaczęła toczyć się wokół niego dyskusja. Szybko zostałem skarcony przez część mediów. Jeśli chodzi o to, co na temat prof. Chazana opublikował tygodnik „Wprost”, starałem się to jakoś pojąć. Uważam, że jest to sytuacja zaplanowana w toku całej dyskusji. I wymierzona w lekarzy, którzy podpisali „Deklarację wiary”. Jak inaczej wytłumaczyć fakt, że ktoś, kto chce dokonać aborcji, idzie do profesora znanego z tego, że aborcji nie wykonuje i który w dodatku jest dyrektorem Szpitala Świętej Rodziny. Przecież w samej nazwie placówki zawiera się jej wizytówka. Mało logiczne jest oczekiwanie na to, że tamtejszy personel będzie sprzyjał aborcji.

Część mediów i polityków zarzuca znanemu lekarzowi, że dopuścił się złamania prawa pacjentki przez to, że nie wskazał innej placówki, do której mogłaby się zgłosić.

A jak miał wskazać? Rozumiem tłumaczenia pana profesora, że nie może tego zrobić, bo jest to rodzaj współuczestnictwa. Gdyby musiał wskazać kogoś innego, wówczas cała ta klauzula sumienia, która jest prawnie gwarantowana, byłaby wydmuszką i zwyczajną fikcją. To tak, jakby podszedł do mnie narkoman i powiedział: „Panie, daj mi pan działkę”. A ja mu mówię, że nie ćpam. On dalej mnie prosi, żebym pokazał mu kogoś, kto ćpa i ma. No jak ja mam mu pomóc? Nie mogę kogoś takiego znać. A nawet gdybym słyszał o kimś takim, to przecież nie mogę mu go wskazać, bo będę współodpowiedzialny za tragedię życiową tego człowieka.

Zostawmy analogie i przejdźmy do wniosków. Co wynika z tej dyskusji i oskarżeń pod adresem lekarza?

Jeśli chcemy snuć wnioski na podstawie tej historii, to są one takie, że należy uszczelnić prawo, by nie doprowadzać więcej do takich bezpodstawnych ataków na człowieka jak w wypadku prof. Chazana. Żeby uznawać i szanować sprawy związane z klauzulą sumienia i „Deklaracją wiary”, to tak naprawdę nie trzeba wiary. To kwestia zdrowego rozsądku, kultury i prawdy o człowieku. W tej sprawie rzuca się w oczy absurd sytuacji. Ludzie próbują tłumaczyć, dlaczego lekarz powinien wskazać innego lekarza, który zabije dziecko, którego on nie chce zabić. Koszmar i czysty absurd. Relatywizujemy życie ludzkie. W moim rozumieniu taka dyskusja w ogóle nie powinna mieć miejsca.

To dlaczego ma miejsce?

Taką mamy sytuację. Nie wiem, jak ją nazwać… może… relatywizm moralny. Wolno mówić źle o katolikach, wolno się z nich naśmiewać, nadużywać ich symboli, a jednocześnie nie ma przyzwolenia, by wypowiadać się krytycznie na temat swobód seksualnych, nowoczesnych prądów czy mód. To rodzaj zbiorowej manipulacji, której jesteśmy poddawani. Niestety, dużą rolę w utrwalaniu fałszywego obrazu odgrywają media.

Media od razu podchwyciły Pana wpis na Facebooku. Może pozazdrościł Pan bratu Radosławowi, który nie kryje swojej wiary i przynależności do Kościoła, angażuje się w różne akcje społeczne i do tej pory to on w rodzinie Pazurów słynął z tego typu wypowiedzi?

(śmiech) Nie rywalizujemy ze sobą. Tym bardziej w takich sprawach. Bardzo cenię Radka i jestem dumny z tego, jak daje świadectwo swojej wiary. On jest dla mnie przykładem. Imponują mi jego odwaga, wiedza i miłość do ludzi. Różnimy się charakterami, ale mimo że jestem o siedem lat starszy, odebraliśmy to samo wychowanie. W młodości obrazowo powtarzano mi, że stół swoją stabilność opiera na trzech nogach: rodzinie, szkole i Kościele. Te trzy filary ukształtowały moją osobowość. Dzisiaj te filary podlegają różnym ideologicznym atakom. Sam jestem przykładem tego, jak rozpadowi może podlegać rodzina.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 40 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 0 Marek 31.07.2014 21:24
Niezalogowany użytkownik Pazura od bardzo dawna nie jesteś już śmieszny a teraz zaczynasz być żałosny. Rozumiem że ludzie nad grobem magicznie zaczynają szukać sensu poza śmircią ale Ty jesteś jeszcze młody. I szkoda że zaczynasz majaczyć tak wcześnie. Do czego doprowadzi zobaczymy ale może już nic nie mów tylko zacznij sie modlić? Szkoda każdej chwili na bełkot. Lepiej zapełnić to mantrą do nie istniejącego starca.
Plusów: 0 juk 16.07.2014 15:07
Niezalogowany użytkownik Lubie, jak ktos, kto juz dwa razy przysiegal, ze bedzie "az do smierci" zostawial zony dla mlodszych, atrakcyjniejszych partnerek, w ktore wkladal mnostwo pieniedzy, wypowiada sie z taka pasja i energia i wierze i uczciwosci. Brawa dla pana Pazury.
Plusów: 2 q-bus 16.07.2014 09:40
Niezalogowany użytkownik @rst, @megi - chyba zapominacie, co jest istotą Chrześcijaństwa: MIŁOŚĆ. Zerknijcie na mój post w odpowiedzi do @gość. Miłosierdzie Boże nie ma granic, w przypowieści o winnicy taką samą zapłatę otrzymali ci, co w pocie czoła pracowali cały dzień, jak i ci, co przepracowali tylko godzinę - to jest ten "skandal miłosierdzia", o którym rewelacyjnie mówi bp Ryś (polecam jego książkę). Pan Pazura postąpił źle, ale z jego wypowiedzi wynika, że zdaje sobie z tego sprawę, więc nie potępiajcie go, bo każdy z nas ma coś na sumieniu, Kościół to wspólnota ludzi grzesznych, a Jezus umarł na krzyżu za wszystkich, aby wszyscy mogli być zbawieni. Wierzcie mi, ludzie się zmieniają, nawracają, ja sam jestem tego przykładem, dajcie Cezaremu szansę!
Plusów: 3 q-bus 16.07.2014 09:01
Niezalogowany użytkownik Bóg "nie pragnie śmierci grzesznika, ale aby się nawrócił", wiem, że Miłosierdzie jest czasem trudne do ogarnięcia, ale wierzę, że Cezary naprawdę szuka Boga i kibicuję mu, aby już nie zboczył z właściwej ścieżki. Kolego, ty też daj mu szansę, pomódl się za niego!
P.S. Panie Pazura wspólnota Spotkania Małżeńskie organizuje rekolekcje dla małżeństw niesakramentalnych - proszę spróbować!

wszystkie komentarze >