Cud matczynej miłości

dodane 09.05.2014 14:56

kab

Dziecko Kate Ogg urodziło się martwe. Kobieta przez dwie godziny tuliła je do siebie. Lekarze mówili by nie robiła sobie nadziei.

Kate Ogg porodziła przedwcześnie bliźnięta, dziewczynkę - Emily, i chłopca - Jamie. Chłopiec jednak nie przeżył ciężkiego porodu. Matka chcąc pożegnać się z dzieckiem poprosiła lekarzy o możliwość przytulenia go do siebie.

Przez dwie kolejne godziny niemowlę spoczywało w rękach mamy, która je dotykała, głaskała, przykładała do piersi. Lekarze mówili aby nie robiła sobie nadziei. I stał się... cud.

Lekarze byli oniemiali zdolnością przywrócenia dziecka do życia. Nie potrafią dać medycznego wyjaśnienia na to co zaszło w szpitalu w Sydney. Mówią o "cudzie" matczynej miłości.

howlifebegan Clinically dead baby revived by Mother's touch

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Przeczytaj komentarze | 43 | Dodaj swój komentarz »


Ostatnie komentarze:

Plusów: 2 pijaar 24.07.2014 21:19
Niezalogowany użytkownik A świstak siedzi i zawija te pazłotka.
Plusów: 3 bezimienny 15.05.2014 07:19
Niezalogowany użytkownik @RaBi, wsiadłeś na swego ulubionego konika jakim jest fizyka kwantowa. I to jest Twój główny argument!
Ludzie nie widzieli kwarków, więc wymyślone cząstki przez uczonych cząstki wynikają z ich wiary.
Równie dobrze można powiedzieć, że model atomu opracowany w XX w przez Bohra wynika z jego wiary, bo tak sobie wymyślił, bo przecież nikt tego atomu nie widział. Od tamtego czasu nauka poczyniła nowe odkrycia i okazało się, że struktura atomu jako elementu materii (energii wg Einsteina) jest o wiele bardziej skomplikowana.
Jak kiedyś uważano, że robaki tworzą się z błota, a potem nauka przy pomocy instrumentów wykazała, że w błocie m.in. owady składają jaja. Szczegółowe badania struktury materii doprowadzają do co raz nowych odkryć, które maja niebagatelne znaczenia dla cywilizacji w praktyce. Dlatego dziś mamy radio, telewizję, tel. komórkowe, nowe materiały etc.
Przez wiele wieków Kościół uważał, że Słońce krąży na około Ziemi, bo tam było napisane w jednym z fragmentów, że Słońce zatrzymało się. I mimo odkryć Kopernika i Galileusza Kościół trzymał się Biblii.
Można tak w nieskończoność.
Arystarch, uczony starożytny odkrył na podstawie obserwacji i obliczeń, że planety wraz z Ziemią krążą wokół Słońca.
Przyrównywanie Biblii do nauki, wiązanie jej treści z metodologią naukową jest bezsensowne.
Biblia jest zbiorem różnych wydarzeń historycznych zmieszanych z ówczesną kosmologią, próba wytłumaczenia naszej rzeczywistości ziemskiej jak i kosmicznej.
Co do Boga, tylko o nim jest w Biblii, którego nazywano również Panem, i to w czasach Mojżesza. I nie wiadomo co to było lub kto to był, a może kosmita, który odwiedził Ziemię wraz ze swoją grupą. I wobec odwiedzin tej grupy dysponującej techniką jaką znamy dziś, ta grupa dla starożytnych niewykształconych kojarzona była z Bogiem. Nadto Biblia powstawała przez wiele stuleci, najpierw w przekazie ustnym a potem spisana, w między czasie przekaz ten był uzupełniany i poprawiany wielokrotnie i dziś mamy Pismo w obecnej postaci.
Dlatego uważam, że wiara wypływająca z tej Księgi jest dla ludzi słabych, potrzebujących wsparcia psychologicznego w trudnych chwilach ich życia.
Zaś nauka nie ma nic wspólnego ze słabością człowieka, twierdzenie to jest wywracaniem kota ogonem.
Plusów: 0 RaBi 14.05.2014 12:15
do bezimiennego

Jak ty godzisz swój sposób myślenia, z nowoczesną nauką?
Choćby w sferze fizyki kwantowej lub chemii?

Widziałeś kwarka lub inne cząstki elementarne, czy może
DAŁEŚ WIARĘ
w twierdzenie podparte "doświadczeniem"

Więc mówisz, że WIARA jest dla słabych ludzi?
No to nauka o kwarkach i cząstkach elementarnych też jest dla słabeuszy.

Pozdrawiam
słaby RaBi
Plusów: 3 do @RaBi 14.05.2014 09:25
Niezalogowany użytkownik Wiara opiera się na nadziei wyłącznie. Możesz sobie wierzyć w co chcesz, nawet w niezweryfikowane czytanki ST i NT, oraz interpretacje uczonych w Piśmie.
To jest słabość...

wszystkie komentarze >