• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • O. Błaszkiewicz nie jest już jezuitą, pozostaje kapłanem

    jdud /dts24.pl

    dodane 02.12.2013 13:10

    O. Fabian Błaszkiewicz przestał być jezuitą, jednak nadal pozostaje kapłanem. Będzie mógł sprawować funkcje kapłańskie, jeśli np. zostanie przyjęty do jakiejś diecezji.

    O. Błaszkiewicz znany był jako rekolekcjonista, mówca motywacyjny i artysta występujący jako DJ Fabbs. Zakon jezuitów postanowił usunąć go z powodu przedłużającego się nieuprawnionego pobytu poza domem zakonnym oraz z braku jakichkolwiek reakcji na upomnienia i wezwania do powrotu.

    O. Błaszkiewicz nie chciał mówić o powodach swojego zachowania. Stwierdził, że są one konsekwencją „pewnej historii wewnątrz zakonu”.  - Ja nie chciałem odchodzić z zakonu, niemniej przyjmuję tę decyzję - oświadczył, deklarując, że cała sprawa nie wpływa na jego związek z Kościołem. - Wręcz przeciwnie, jeszcze nigdy sprawy Kościoła i wiary chrześcijańskiej nie były mi tak bliskie - dodał były już jezuita.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • tomek
      03.12.2013 09:49
      Kto to jest ten koleś na zdjęciu? Nie widać, żeby był kapłanem, zakonnikiem. Bo takich sutann jeszcze nie widziałem. Chyba, że to jakiś nowy ornat..
    • alinka
      03.12.2013 12:59
      Przykro słuchać tych bzdur jakie tu wypisujecie. Jak nie znacie człowieka, to się nie wypowiadajcie. Ten gość to gigant, z sutanną czy bez.
      Fabian, czekamy na Ciebie, wracaj szybko i znowu działaj, bo pusto bez Ciebie w Kościele!
    • majk
      03.12.2013 13:19
      do meg:
      nie zarzucaj mi czegoś, z czym Ty sam masz problem. mój komentarz jest odpowiedzią na inny komentarz, w którym ktoś napisał, że w gdańsku odszedł z zakonu "jakiś franciszkanin". dlatego sprostowałem, że to był dominikanin, bo o. Krzysztofowicz był właśnie OP.
    • Jan
      03.12.2013 20:49
      Niestety mamy kolejny przypadek nieposłuszeństwa, po byłym proboszczu z Jasienicy.

      Nie zamierzam obrażać x. Błaszkiewicza porównaniem z byłym proboszczem, bo nie biega po redakcjach opowiadając niestworzone rzeczy. To jest duży plus sytuacji.

      Niestety jednak doszło do naruszenia ślubów zakonnych. Jakie by przyczyny nie były, miał obowiązek ich dochować.

      Są różne podejścia do posłuszeństwa przełożonym, w tym zakonnym. Bardzo radykalne, wręcz ekstremalne, mówi, że trzeba być posłusznym we wszystkim, co nie jest grzechem. Drugie, bardziej racjonalne, którego przedstawicielem był bł. biskup Feliński, mówi, że posłuszeństwo powinno być we wszystkim, co nie sprzeciwia się prawu kanonicznemu, które zawiera w sobie przykazania.

      Życie zakonne może być ciężkim krzyżem, jak i życie rodzinne. W tym przypadku jednak, polecenie powrotu do życia we wspólnocie było tylko przynagleniem i przypomnieniem o obowiązkach zakonnych.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół