• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Kolejny "artysta" profanuje krzyż

    Wojciech Teister

    dodane 02.11.2013 18:42

    Nagi mężczyzna ociera się o figurę Ukrzyżowanego Jezusa - to propozycja wystawy w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. A może raczej Centrum Seksualnych Wynaturzeń w Warszawie? Czas zaprotestować, bo CSW jest finansowane także z publicznych pieniędzy.

    O tym, że prowokacja polegająca na kpinie z Jezusa i Jego krzyża jest tanim sposobem na zyskanie medialnego rozgłosu przez niespecjalnie utalentowanych próżniaków (bo skandal sprzedaje się sam, a żeby stworzyć dzieło potrzeba talentu i wysiłku) nie muszę nikomu mówić. Kilka tygodni temu koleżanka opisywała przypadek pewnej pani, która zapragnęła sławy, ale jako że jej grafiki nie powalały urodą, to wybrała formę prowokacji "przybijając" do krzyża kurę. Rozgłos zyskała błyskawicznie, choć artystką wielkiego formatu się przez to nie stała.

    Jeszcze dalej poszedł pewien absolwent jednej z polskich ASP. Mężczyzna wypożyczył z Muzeum Narodowego w Warszawie średniowieczny krucyfiks, po czym użył go jako rekwizytu w filmie ze swoim udziałem. Reżyser i odtwórca głównej roli zarazem występuje w produkcji nago, przytulając się do figury Chrystusa, ocierając o nią genitaliami i symulując przeróżne działania nadające się do pornobiznesu, a nie galerii sztuki. Po co to robi? – Do pracy, w której pieszczę Chrystusa motywowała mnie chęć obrazy tego, co nie jest Bogiem – tłumaczył. Film "artysty" jest od jakiegoś czasu prezentowany w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie. Choć skrót instytucji (CSW) powinien odtąd być rozwijany jako Centrum Seksualnych Wynaturzeń.

    O panu z bluźnierczego pornosa jestem w stanie myśleć jedynie z głębokim współczuciem. Facet, który celowo obraża najohydniej jak tylko potrafi Kogoś, Kogo kocham nie jest chyba w stanie wzniecić we mnie furii, choćby z tego powodu, że największą krzywdę wyrządza nie Bogu, nie Kościołowi, nie chrześcijanom czy mnie, ale przede wszystkim sobie samemu. Niech ma swoją chwilę sławy, jeśli tak bardzo jej pragnie. Sława mija pędko. Bardziej w tym momencie zastanawia mnie skąd Centrum Sztuki Współczesnej bierze pieniądze na finansowanie tego typu ekshibicji... przepraszam, ekspozycji. A są to pieniądze publiczne, gdyż organizatorem CSW jest minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.

    W takim wypadku nie ma specjalnie sensu zawracanie sobie głowy autorem bluźnierczego pornosa, ale warto wziąć się do roboty i napisać choćby krótki list protestatycjny lub e-mail prosto do Ministerstwa Kultury. Warto napisać, bo na dzień dzisiejszy jesteśmy obrażani i to za pieniądze z naszych podatków. Dla ułatwienia adresy zamieszczam tutaj: 

    minister@mkidn.gov.pl

    lub gdyby ktoś wybrał drogę klasycznego listu:

    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
    ul. Krakowskie Przedmieście 15/17
    00-071 Warszawa

    W liście warto zaznaczyć jedną kluczową informację: stanowczy protest przeciw finansowaniu przez Ministerstwo instytucji, która w zwyczajnie obrzydliwy sposób obraża uczucia religijne tak wielu Polaków, a co za tym idzie pociągnięcie przez ministerstwo do odpowiedzialności dyrektora CSW, pana Fabio Cavallucci. Treść nie musi być skomplikowana. Może brzmieć np tak:

    Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski

    Szanowny Panie Ministrze! Wyrażam głęboki sprzeciw wobec promowania przez MKiDN instytucji Centrum Sztuki Współczesnej, która - choć jest finansowana również z publicznych pieniędzy - organizuje wystawy będące przykładem skrajnego braku szacunku dla przekonań i wiary znacznej części Polaków. Prezentacja filmu pana Jacka Markiewicza, na którym twórca świadomie chce znieważyć chrześcijaństwo poprzez odgrywanie czynności seksualnych z figurą ukrzyżowanego Chrystusa jest wyrazem pogardy z jaką twórca i organizatorzy wystawy odnoszą się do żyjących w Polsce chrześcijan różnych wyznań. W związku z tym żądam jednoznacznej reakcji Ministra w tej sprawie, włącznie z odwołaniem dyrektora placówki, pana Fabio Cavallucciego.

    podpis

    Post Scriptum: Oczywiście mam świadomość, że nagłaśnianie sprawy jest jak kij o dwóch końcach: przecież twórcy zależy właśnie na marketingu. Jednak ten przypadek jest i tak obecny w mediach od kilku dni. Może więc zamiast protestować przeciwko "artyście", który w nosie ma nasze oburzenie, lepiej od razu uderzać w ludzi odpowiedzialnych za organizację takich wystaw? Może gdy jeden czy drugi dyrektor publicznej placówki straci stanowisko, to innym odechce się prowokacji i skoncentrują się na prezentowaniu prawdziwej sztuki? Do tego jednak jest potrzebna nasza zdecydowana reakcja.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Wybrane dla Ciebie

    • Tadeusz
      04.11.2013 11:44
      proponuję petycję przez CitizenGO, jest to jest organizacja aktywnych obywateli, dla których ważna jest ochrona życia człowieka, rodziny oraz szeroko pojętej wolności
    • Eugeniusz/Pomorze.
      06.11.2013 00:02
      Jak Nieznalska, albo jakiś inny "artysta" sprofanuje Krzyż(symbol Miłości aż do śmierci), to przez możnych tego świata okrzyknięty jest "wielkim artystą", ale jak znajdzie się ktoś, kto wykona rzeźbę mającą upamiętnić historycznie potwierdzony fakt gwałcenia na rozkaz Stalina kobiet przez sowieckich żołnierzy, to taki artysta przez "autorytety" i mainstream nazywany jest: ...szowinistą, oszołomem, faszystą, łotrem i nieodpowiedzialnym wichrzycielem... :-(
    • Michał
      06.11.2013 10:36
      Właśnie wysłałem maila do ministra. W języku ludzi kulturalnych nie ma słów, którymi można określić tego smutnego człowieka... Ale z pewnościę nie jest to sztuka. Podobnie jak pajac biegający w przebraniu insekta na procesji, czy krzyżowanie kury. Niemniej reagować trzeba, a nie tylko o tym mówić.
    • Piotr Olszewski
      07.11.2013 08:13
      To może zebrać kilka osób (podobno dwie wystarczą), które były w CSW i widziały tam ten bluźnieczy film i wystosować do stosownej prokuratury doniesienie o:
      - naruszeniu art.202 paragrafy 1 i 2 KK (Kodeksu Karnego)
      (par.1:
      "Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku."
      par.2:
      "Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2." - bo dyryter takiej wystawy umożliwia "małoletniemu ... zapoznanie się z nimi", jeśli nie sprawdza przed seansem czy dany widz ukończył lat 15.),
      - i z pewnością naruszeniu art.196 KK
      ("Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci
      religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wol-
      ności do lat 2.")
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      przewiń w dół