• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Zdecydujemy o wydatkach miasta?

    Stefan Sękowski

    |

    Gość Lubelski 38/2013

    dodane 19.09.2013 00:15

    Być może już w 2015 roku lublinianie będą mogli sami określać, na co ma być przeznaczona część miejskich pieniędzy.

    Budżet obywatelski: mają go lub planują mieć wszystkie miasta wojewódzkie w Polsce oprócz trzech: Krakowa, Rzeszowa i Lublina. Lubelski Klub Republikański wraz z Fundacją Wolności chcą, by także w Kozim Grodzie mieszkańcy mogli współdecydować o wydatkach. – Mamy wspólną przestrzeń, o którą powinniśmy dbać razem. Dzięki budżetowi obywatelskiemu ludzie sami będą mogli określić, na co mają iść ich pieniądze – mówił podczas konferencji prasowej koordynator lubelskich republikanów Łukasz Głos.

    Z czym to się je?

    Idea budżetu obywatelskiego (zwanego także partycypacyjnym) narodziła się w Brazylii. W Porto Allegre od 1989 roku kilkanaście procent budżetu miasta (prawie całe pieniądze przeznaczane przez samorząd na inwestycje) jest do dyspozycji mieszkańców. Spotykają się na specjalnych zebraniach sąsiedzkich, na których debatują o swoich potrzebach. Przedstawiciele tych zebrań prezentują później te problemy wyżej, zatrudnieni przez miasto prawnicy sprawdzają, czy projekty są możliwe do zrealizowania od strony formalnej. Głosowanie, na co ma iść kwota do podziału, jest dopiero podsumowaniem całego procesu. Władze miasta są zobowiązane do jego respektowania. W Polsce budżet obywatelski dopiero raczkuje. Pierwszym miastem, które wprowadziło te rozwiązania (w 2011 roku), był Sopot. Od tamtego czasu tego typu inicjatywy pojawiły się w kilkudziesięciu miastach w Polsce. Przeznaczają one na ich realizację do 1 proc. swojego budżetu. W kwotach bezwzględnych najwięcej Łódź – 20 mln złotych. Tak niewielkie kwoty wynikają z tego, że miasta dopiero eksperymentują z tym rozwiązaniem, ponadto i tak nierzadko mają mało pieniędzy, które mogłyby przeznaczyć na inwestycje. W województwie lubelskim budżet obywatelski mają tylko Puławy; jego wprowadzenie proponują mieszkańcy m.in. Chełma, Kraśnika i Łukowa.

    Realizacja z problemami

    O tym, że dołączenie Lublina do miast z budżetem obywatelskim nie będzie łatwe, mówił prezes zarządu Fundacji Wolności Krzysztof Jakubowski. Jego organizacja przeprowadziła w lutym br. w lubelskiej dzielnicy Rury program pilotażowy, któremu patronował prezydent miasta Krzysztof Żuk. – Odbyliśmy spotkania z mieszkańcami, którzy przedstawili łącznie 111 propozycji możliwych do zrealizowania na terenie dzielnicy. Najwięcej głosów oddano na wykonanie tablic informacyjno-ogłoszeniowych na każdym z osiedli dzielnicy, remont ul. Wallenroda i budowę dodatkowych domków dla kotów. Niestety, rada dzielnicy mimo wcześniejszej deklaracji współpracy zlekceważyła głos mieszkańców i wybrała inwestycje z mniejszym poparciem – tłumaczył. (Jak się później okazało, remont ul. Wallenroda zaplanował już wcześniej Zarząd Dróg i Mostów). Jego zdaniem wszystko często rozbija się o niechęć do współdziałania ze strony włodarzy miast oraz brak rozwiązań, które rzeczywiście prowadziłyby do współtworzenia przez mieszkańców koncepcji inwestycyjnych. Faktycznie w miastach takich jak np. Poznań nie odbyły się żadne dyskusje wyłaniające propozycje i wszystko ograniczyło się do internetowego plebiscytu. Klub Republikański i Fundacja Wolności nie zamierzają składać broni. Zbierają podpisy pod petycją do prezydenta Żuka o wprowadzenie budżetu obywatelskiego w Lublinie. Chcieliby, by lublinianie mogli już w przyszłym roku decydować o inwestycjach realizowanych w 2015 roku. Ich zdaniem wielu mieszkańców miasta chętnie uczestniczyłoby w ustalaniu wydatków. Jak twierdzi Łukasz Głos, w samym pilotażu na Rurach wzięło udział więcej osób niż w tworzeniu łódzkiego budżetu partycypacyjnego. Na 19 września zaplanowano dyskusję na ten temat w lubelskim ratuszu, organizowaną przez związany z Platformą Obywatelską Instytut Obywatelski. Inicjatywa może stać się także tematem kampanii wyborczej w wyborach samorządowych, które odbędą się jesienią 2014 roku. – Nie bez przyczyny wielu prezydentów miast właśnie w przyszłym roku chce ruszyć z budżetami obywatelskimi – mówi K. Jakubowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół