• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • „Dzielny Tata” protestuje

    Dawid Turowiecki

    |

    Gość Płocki 38/2013

    dodane 19.09.2013 00:00

    Ojcowie nie przebierali w słowach, aby określić to, w jakiej sytuacji, ich zdaniem, obecnie się znajdują. Toczą batalię o równe prawa w wychowaniu swoich pociech.

    Protestowanie to ostatnia szansa jaka nam pozostała, bo w sądach jesteśmy ignorowani – przyznaje zdeterminowany Michał Fabisiak, założyciel i prezes ruchu społecznego „Dzielny Tata”, który już zauważa pozytywne zmiany. – Napisaliśmy około 100 pism do różnych instytucji, w tym do Prokuratury Generalnej. To ona określiła jasno, że Rodzinne Ośrodki Diagnostyczno-Konsultacyjne nie mają prawa wydawać opinii w naszych sprawach.

    Tylko jeden z sądów ustalił opiekę naprzemienną w zabezpieczeniu, czyli określił szczegółowo zasady przebywania dziecka u każdego z rodziców. To oznacza, że na ponad 900 ojców, których zrzeszamy, jeden ma taką opiekę tydzień w tydzień – wyjaśnia Fabisiak i dodaje, że ojcowie nie spoczną dopóki wymiar sprawiedliwości nie zmieni swych działań w obszarze rodzinnym.

    Manifestujących wspiera Forum Matek Przeciw Dyskryminacji Ojców, którego przedstawicielki także stanęły przed siedzibą płońskiej Temidy. – Przemocą jest niedopuszczanie do kontaktów ojca z dzieckiem – padają głosy przedstawicieli FMPDO. Oni też domagają się, by ojcowie mieli bezpośrednie relacje z dziećmi. – Nie można wychować dziecka przez krótkotrwałe kontakty, które są tylko zwyczajnymi spotkaniami – tłumaczą. Demonstranci żądali spotkania z prezesem miejscowego sądu, dla którego przygotowali symboliczne taczki. Andrzej Szymański nie stanął przed ojcami, bo jak powiedział, nie identyfikuje się z taką formą wyrażania poglądów oraz nie chce komentować orzeczeń innych sądów, bo ich po prostu nie zna. Protestujący zawieźli pluszowe zabawki wychowankom płońskiego Domu Dziecka, a mediom przekazali, że już wkrótce będą upominać się o swoje prawa w innych miastach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • mat4milijan
      28.09.2013 21:16
      Barry Bricklin. The Custody Evaluation Handbook. ISBN 0-87630-775-6
      Dzieci wychowywane przez ojców, którym przyznano wyłączną opiekę, notują lepsze wyniki pod względem edukacyjnym i przystosowania społecznego w porównaniu z dziećmi pod opieką matek.
      63% - nieletnich samobójców pochodzi z domów bez ojca. 90% - wszystkich bezdomnych dzieci i dzieci uciekających z domów to dzieci wychowywane bez ojca.
      71% - uczniów rezygnujących z nauki na poziomie szkoły średniej pochodzi z domów bez ojca.
      85% - dzieci wykazujących zaburzenia zachowania to dzieci wychowywane bez ojca.
      70% - młodzieży w państwowych placówkach opiekuńczych pochodzi z domów bez ojca.
      85% - gwałcicieli motywowanych chęcią rozładowania złości wychowało się bez ojca.
      75% - dzieci w wieku dojrzewania w ośrodkach odwykowych wychowywało się bez ojca.
      85% - młodych przestępców w więzieniach pochodzi z rodzin bez ojca.
      "Osiemdziesiąt procent nastolatków w szpitalach psychiatrycznych pochodzi z rozbitych rodzin."
      Source: JB Elshtain, "Sprawy rodzinne ...", wieku Christian, Jully 1993.

      Więcej danych statystycznych pod podanym niżej adresem internetowym: http://deltabravo.net/cms/plugins/content/content.php?content
    • From the bottm of heart
      29.09.2013 08:31
      Od lat państwo polskie pozbawia swych najsłabszych obywateli tego co dla nich najważniejsze, pozbawia przynajmniej jednego rodzica. Rodzina w oczach sędziów sądów rodzinnych nie stanowi żadnej wartości. Urzędnicy ci wprost mówią, że dzieci należ do społeczeństwa, wskazując jednocześnie siebie jako tych, którzy mają wyłączne prawo do decydowania o ich życiu. I dzieci i rodzice, a tym samym całe rodziny, zostały znacjonalizowane. Rodzice dowiadują się o tym w chwili stanięcia przed obliczem sądów rodzinnych. Wtedy jest najczęściej za późno.
    • maria
      12.12.2013 02:03
      W moim środowisku jest wiele samotnych matek które rozwiodły się gdy dzieci były malutkie.Dzieciaki zostały wychowane bardzo dobrze i skończyły wyższe studia.Gorzej wygląda sytuacja dzieci których matki za wszelką cenę chciały utrzymać małżeństwo.Dzieci te widząc konflikty rodziców wyrosły na dzieci znerwicowane w szkole też nie miały sukcesów.Muszę dodać że te samotne matki nie miały kontaktów z byłymi mężami.Więc te statystyki są do bani.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół