• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • My jesteśmy tutejsze

    dodane 02.05.2013 00:00

    O modlitwie za grzechy wiernych diecezji legnickiej z s. Gabrielą Kępą CSMM rozmawia Jędrzej Rams.

    Jędrzej Rams: Przed dwoma tygodniami została Siostra przełożoną generalną w Zgromadzeniu Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty. Czy to oznacza, że ma Siostra władzę absolutną w zgromadzeniu?

    S. Gabriela Kępa CSMM: Oj, raczej nie. Kapituła generalna wybiera spośród siebie jedną z sióstr i ta ma władzę najwyższą w zgromadzeniu. Władzę absolutną ma tylko Jezus Chrystus. Rolą przełożonej generalnej jest troska o zgromadzenie. Kończymy właśnie VII Kapitułę Generalną, na której poruszono wiele nurtujących nas problemów. Rozwiązaniem dla nich jest na pewno słuchanie Ducha Świętego, który pokazuje nam nowe drogi i nowe wyjścia. Duch Święty nas poprowadzi. Czuję to. Zostały wybrane cztery młode radne generalne – to przyniesie owoce. Pomogą mi w pracy siostry: Iwona Hałamuszka, Nikodema Wyszkowska, Olga Soroka oraz Marianna Kaczmarek.

    Siostra do tej pory pracowała w Lubaniu. Coś się teraz zmieni? Szykuje się przeprowadzka?

    Raczej nie, zostanę na miejscu. Tutaj mamy przecież dom generalny naszego zgromadzenia. Do tej pory byłam w Lubaniu zwyczajną siostrą we wspólnocie. Pracowałam zaś w domu obok wśród dziewcząt, dla których prowadzimy ognisko.

    Czuje Siostra pewną zmianę w patrzeniu na siostry we wspólnocie?

    Jestem w zgromadzeniu, które jest moją rodziną, i tak naprawdę nie jest ważne, gdzie pracuję. Na pewno zmienią mi się codzienne obowiązki. Do tej pory byłam wśród młodzieży i będąc z nią na co dzień, angażowałam się bardziej w problemy wychowawcze. Teraz przejdę do innych problemów.

    Siostry mają swój dom generalny w Lubaniu, a wiele sióstr pracuje m.in. w Legnicy i Jeleniej Górze. Z czego wynika to bogactwo?

    Myślę, że jest to wynikiem położenia domów, które są w diecezji legnickiej, i różnorodności prac w tych domach. Podjęłyśmy się przecież pracy w Legnickiej Kurii Biskupiej i w Wyższym Seminarium Duchownym, w Jeleniej Górze, we Wrocławiu czy też na miejscu w Lubaniu.

    Siostry żadnej pracy się nie boją?

    Zdecydowanie nie! Podejmujmy prace w kierunku naszego charyzmatu, ale bierzemy się i za te, na których wykonywanie jest akurat potrzeba w Kościele lokalnym, legnickim. Jesteśmy na tych ziemiach od XIII wieku, a od 1320 roku jesteśmy w samym Lubaniu. Tak więc jesteśmy stąd!

    Czasami w pobliskim kościele pw. Trójcy Świętej kandydatki składają śluby wieczyste…

    … i nowicjuszki swoje śluby czasowe. Zależy to od liczby sióstr, ale zawsze jest to świadoma decyzja. Chcemy bowiem, aby cała wspólnota parafialna towarzyszyła nam w tych ważnych momentach. Rzeczywiście ludzie przychodzą. Nas to bardzo wzbogaca. I chyba w drugą stronę też tak jest.

    Jest miejsce dla sióstr w XXI wieku?

    Uważam, że ciągle jest potrzeba sióstr w takim świecie. Jesteśmy ogromnym świadectwem. Obracamy się bowiem wśród wielu pogubionych ludzi. Poszłyśmy w kierunku pomocy dziewczętom. Mamy w tym różne doświadczenia. Prowadzimy ośrodek wychowawczy dla dziewcząt. Czas, który z nimi przeszłyśmy, pokazał, że trzeba pomagać dziewczętom z różnych pogubionych rodzin. Przychodzą do nas coraz trudniejsze przypadki w sensie zachowań. Prowadzimy także różne grupy w parafiach, stąd wiemy, że taka pomoc jest potrzebna. Naszym charyzmatem jest pokuta, wynagradzanie za grzechy świata, w tym pogubionych dziewcząt. Obecny czas bardzo mocno pokazuje potrzebę naszego charyzmatu – konieczność pracy w różnych miejscach i wynagradzania Najświętszemu Sercu Pana Jezusa za grzechy ludzi i wołanie o ich pokutę.

    Mimo tych licznych pokut Siostra ciągle się uśmiecha. Dużo czasu siostry spędzają na pokucie?

    Nieustannie pokutujemy. Życie daje wiele sposobów wynagradzania za grzechy ludzi, z którymi stykamy się na co dzień. Spotykamy się z biedą duchową i materialną, stąd jest potrzeba, aby nasze życie było nieustanną pokutą. Ofiarowujemy za ludzi modlitwy i wszystkie trudy, które nas spotykają na codzień. Dodatkowo modlimy się za ludzi. Przynosimy ich w swoich sercach przed ołtarz.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół