• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Błogosławcie!

    ks. Tomasz Jaklewicz


    |

    GN 02/2013

    dodane 10.01.2013 00:15

    W świecie wirtualnym i rzeczywistym roi się od przekleństw, wulgaryzmów, złorzeczeń. Biblia zachęca do czegoś przeciwnego, do błogosławienia. Dlaczego więc tak rzadko to czynimy?

    Niedawno ktoś postawił mi ciekawe pytanie. Kiedy Jezus błogosławił dzieci, to co właściwie czynił? Przecież nie robił im chyba krzyżyka na czole. Dało mi to do myślenia. Kiedy ktoś prosi mnie o błogosławieństwo, zwykle czynię nad nim właśnie znak krzyża. Ale może to nie wszystko. Swoją drogą w Polsce zdarza się to dość rzadko. W Stanach Zjednoczonych spotykałem się z tym, że ludzie, których poznałem, nawet tylko przelotnie, na zakończenie często zwracali się do mnie: „Ojcze, pobłogosław mi”. Powiem szczerze, że zawsze mnie to jakoś poruszało. Zarówno samo słowo „Ojcze” (tam zwraca się tak do każdego księdza), jak i sama prośba, która była dla mnie ważnym przypomnieniem, kim jestem. Oczywiście błogosławienie nie jest zarezerwowane tylko dla duchownych. Rodzice powinni błogosławić jak najczęściej swoje dzieci i siebie nawzajem. Czy jednak nie zagubiliśmy gdzieś sensu tej czynności? Czy potrafimy jeszcze błogosławić?

    Słowa mają moc 


    W noworocznym słowie na „Anioł Pański” Benedykt XVI powiedział m. in.: „W tym pierwszym dniu 2013 roku chciałbym, aby do każdego mężczyzny i każdej kobiety na świecie dotarło błogosławieństwo Boże. Czynię to, używając starożytnej formuły zawartej w Piśmie Świętym: »Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem« 
(Lb 6,24-26)”. Przytoczone przez papieża słowa to tzw. błogosławieństwo Aarona. Wiąże się ono wprost z poleceniem, które Bóg dał Mojżeszowi: „Powiedz Aaronowi i jego synom: tak oto macie błogosławić Izraelitom”. Do tego nakazu dołączona jest obietnica: „Tak będą wzywać imienia mojego nad Izraelitami, a Ja im będę błogosławił”. Ostatecznie to Bóg jest źródłem błogosławieństwa, ale spływa ono na ziemię poprzez ludzi, którzy wzywają nad innymi Bożego imienia. Jeśli się nad tym głębiej zastanowimy, odkryjemy niesamowitą rzecz – wypowiadając imię Boga nad ludźmi, sprowadzamy na nich Boże błogosławieństwo. 
Nowy Testament potwierdza tę prawdę. Jezus Chrystus – Bóg-człowiek stał się najdoskonalszym, najpełniejszym błogosławieństwem już nie tylko dla Żydów, ale dla wszystkich ludzi, dla całej ziemi i świata. W Nim Bóg i mnie pobłogosławił. Jezus jest „błogosławionym owocem” „błogosławionego łona” Maryi. Święty Paweł podkreśla, że Chrystus na krzyżu przyjął na siebie wszelkie przekleństwa związane z grzechem. Apostoł nie zawahał się napisać, że Pan „stał się za nas przekleństwem, bo napisane jest: »przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie«, aby błogosławieństwo Abrahama stało się w Chrystusie Jezusie udziałem pogan i abyśmy przez wiarę otrzymali obiecanego Ducha” (Ga 3,9). Jaki był ostatni gest Chrystusa na ziemi? „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce, błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba” (Łk 24,50-51). Czy to ostatnie błogosławieństwo nie jest znakiem zobowiązującym cały Kościół? Święty Piotr napomina: „Nie oddawajcie złem za zło ani złorzeczeniem za złorzeczenie! Przeciwnie zaś, błogosławcie! Do tego bowiem jesteście powołani, abyście odziedziczyli błogosławieństwo” (1 P 3,9). Czy nie za mało przejęliśmy się tym wezwaniem? Czy nie jest tak, że w nerwowej bieganinie codzienności zamiast błogosławić, częściej przeklinamy pod nosem lub głośno? Słowa mają moc. Mogą nieść zniszczenie, ale mogą także sprowadzać łaskę. 


    Biblijna teologia błogosławieństw


    Co właściwie znaczy błogosławić? Przeczuwamy to jakoś intuicyjnie. Łacińskie „benedicto” wywodzi się od „bene” – dobrze i „dicere” – mówić. Błogosławić (benedicere) to mówić o kimś dobrze, chwalić, dziękować, życzyć dobra, pozdrawiać, przyzywać łaskawości człowieka i Boga. Jeśli sięgniemy do Biblii, odkryjemy, że „błogosławieństwo” i „błogosławienie” kryją w sobie ogromne bogactwo znaczeń. 
Rzeczownik „błogosławieństwo” (hebr. „beraka”) w sensie całkiem świeckim oznacza prezent, wzajemne obdarowanie. W Starym Testamencie jest odnoszony przede wszystkim do darów Boga. Pierwsi ludzie zostali pobłogosławieni przez Stwórcę (Rdz 1,28). Boże błogosławieństwo utożsamiano z darem życia, z płodnością, dobrobytem i pokojem. Symbolem tak rozumianego błogosławieństwa była woda, która spadając z nieba, niesie ziemi życie. 
W Starym Testamencie „błogosławić” oznaczało najpierw całkiem zwyczajnie pozdrawiać kogoś na ulicy. Najczęściej jednak to słowo było odnoszone do Boga, który jako dawca życia okazuje łaskawość ludziom, czyli im błogosławi. Księga Rodzaju przekazuje opowieść o Jakubie, który toczy tajemniczą walkę z samym Bogiem o błogosławieństwo. Patriarcha mówi do Boga: „Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz” (Rdz 32,27). To obraz duchowej walki, pokazujący, jak cennym darem jest Boże błogosławieństwo. W rodzinie żydowskiej ojciec rodziny błogosławił swoim dzieciom. Zdarzała się także sytuacja zaskakująca, kiedy słabszy błogosławił silniejszego. Okazuje się, że człowiek może błogosławić samego Boga. Wyznaje w ten sposób prawdę o tym, że został obdarowany i składa swojemu Stwórcy dziękczynienie. 
Najczęstszą formułą błogosławieństwa w Izraelu było wyrażenie przymiotnikowe: „Niech będzie… (imię) błogosławiony!”. Takie zdanie było okrzykiem zachwytu, że Bóg objawia swoją moc i hojność w danej osobie, w jej życiu. Z kolei okrzyk „Niech będzie Bóg błogosławiony” był wyrazem uniesienia, jakiego doznawał człowiek będący świadkiem jakiegoś wydarzenia, w którym widać było rękę Boga. Oba te zawołania odsłaniają to, co jest istotą błogosławieństwa, czyli publiczne wyznawanie potęgi Boga i składanie dziękczynienia za Jego dobroć. Nie dziwi więc, że błogosławieństwa są jednym z głównych motywów modlitwy. Pojawiają się często w Psalmach. Słowom błogosławieństwa towarzyszyły na ogół gesty, takie jak nałożenie rąk, wzniesienie rąk czy udzielenie jakiegoś materialnego daru. 
Ewangelia mówi, że Chrystus błogosławił dzieciom i uczniom. Nakazywał uczniom odpłacać błogosławieństwem nawet za ucisk i prześladowania. W Kazaniu na Górze wygłosił 8 błogosławieństw, które są obietnicami, drogowskazami. Są – jak pisze Benedykt XVI – przewartościowaniem obrazu świata i człowieka, uczą patrzeć na wszystko, a zwłaszcza na sytuacje trudne, z perspektywy Boga. 


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • kama
      14.01.2013 11:51
      "Bless you" znaczy również "na zdrowie" kiedy ktoś kicha.
      Pochodzenie zwrotu jest religijne.
      W średniowieczu wierzono, że przy kichaniu może człowieka opuścić dusza. Dlatego mówiono "God bless you" w znaczeniu niech cię Bóg strzeże. Czyli używano błogosławieństwa jako ochrony przed wszelkim niebezpieczeństwem.
    • DAN
      14.01.2013 14:17
      A ja właśnie przed chwilą natrafiłem na książkę o sile błogosławieństw.

      "Błogosławieństwo ma moc, czyli o sile Twojego słowa" - o. Adam Szustak OP, Karol Sobczyk.

      Do kupienia tutaj: http://sklep.wiara.pl/blogoslawienstwo-ma-moc-czyli-o-sile-twojego-slowa
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół