Nowy numer 16/2018 Archiwum

Kościelny dress code

Akcja Katolicka przygotowała plakat, w którym dopomina się o godny strój w Kościele. I dobrze.

Ostatnio byłam na uroczystości Pierwszej Komunii Świętej syna znajomych. Podniosła chwila, dzieci mocno przejęte, rodzice jeszcze bardziej. Wiadomo… Aż tu nagle, w drzwiach kościoła, nieco spóźniona staje pani. Panna raczej. (Chociaż wygląd wskazywał na wiek mocno pełnoletni, a po wtóre mógł sugerować bardzo konkretny zawód wykonywany przez dziewczę). Szpile, mini takie, że ledwie pośladki udało się zakryć. I topik, który chyba więcej odkrywał niż zakrywał. Konsternacja nastała w kościele, przyznam. I głupie uśmiechy. Dziewoja zajęła miejsce i chociaż trudno było jej siedzieć bez efektu tzw. kina, wszyscyśmy dotrwali szczęśliwie do końca Mszy. A po niej? Widziałam tylko szamotaninę przy dziewczęciu - to jedna z rodzin (najwyraźniej jej własna) otoczyła ją zwartym kołem i wyprowadziła z kościoła.

Jak wieść gminna niesie, dziewczę wcale nie pochodziło z patologii. Ot, 16 latka, której pomyliła się kobiecość z wulgarnością, a sformułowania „ładny wygląd i moda” pozamieniały się w jej młodej główce z terminami „koszmarne bezguście i obciach totalny”. Bo pominę tu wszystkie (dość jasne argumenty), że miejsce święte należy uszanować odpowiednim strojem… Przychodzenie do kościoła w ciuszkach plażowych, dyskotekowych itp. to po prostu zwykły brak kultury i nieumiejętność poszanowania miejsca i ludzi.

Jednym słowem dress code obowiązuje również w kościele! I dobrze, że przypomina o tym Akcja Katolicka. Obyśmy tylko plakaty, które rozwiesi w kościołach, nie odczytali jako „wstecznictwo” i „czepiactwo”. I może porozmawiali o problemie z własnymi dziećmi (zarówno dziewczętami jak i chłopcami). Ogólny temat rozmowy: dbać o siebie, dobrze wyglądać, nie oznacza szokować, być wyzywającym i wulgarnym.

A opornym, którzy nie widzą problemu, polecam wizytę w kościołach na Zachodzie - w kusych spodenkach czy spódniczce mini. Polecam wizytę ale ręczę: w większości kościołów, po prostu się nie uda. Przed drzwiami znajdziemy (egzekwowany) znak graficzny: „Nieodpowiednio ubranym - w kościele dziękujemy”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Agnieszka
    03.07.2012 20:28
    Co roku chodzę na pielgrzymkę do Częstochowy. Idę z grupą kielecką, a przedostatniego dnia mijamy się z grupą radomską. To, co wtedy widzimy, to dla wielu z nas jest szokiem! Pielgrzymka jest w sierpniu, a w sierpniu zazwyczaj upalnie bywa. W regulaminie jest, że muszą być zakryte ramiona i kolana, inaczej jest wpis bo książeczki pielgrzyma (coś jak dzienniczek ucznia)- 2 uwagi i wysyłają cię do domu. A w radomskiej wszystko porozbierane prawie do majtek! No, ale kto ma wpisać uwagę, jeśli porządkowy też jest porozbierany? Albo idzie taka 20latka, a na sobie ma białe majtki w czerwone jaskrawe kwiatki. Ale to są takie majtki, jakie się nosi na co dzień!, takie, że pachwiny widać, tak, jak by zapomniała na wierzch założyć spodni czy spódnicy. I ona uważa, że jest na pielgrzymce? Kiedyś siedzimy z dziewczynami i się zastanawiamy, jak kobieta w wieku naszej babci mogła na pielgrzymce założyć podkoszulek na cieniutkich ramiączkach i z takim dekoltem, że aż cycki jej się wylewały?! I kogo ci młodzi mają dziś naśladować, bo kiedyś to były jakieś autorytety, prawda? Wszystkie stwierdziłyśmy,że nie poszłybyśmy z taką pielgrzymką! Panu Bogu dziękujemy, że nas to jeszcze gorszy! Komuś się to nie podoba? Cóż, chodzenie na pielgrzymki, do kościoła... nie jest obowiązkowe.
  • nata
    04.07.2012 00:55
    Myślę, że na pielgrzymce obowiązują jednak inne zasady niż w kościele. Przecież pielgrzymi maszerują cały dzień w słońcu, wysokiej temperaturze, pocąc się itd. To normalne, że mają na sobie typowo letnie przewiewne ubrania, krótkie spódnice czy szorty.
    Ubierają się tak jak im wygodnie, stosownie do sytuacji w której się znaleźli. Gołe kolana albo ramiona nie oznaczają jeszcze, że ktoś ma zamiar epatować nagością i że wybiera taki strój, bo mu/jej seks w głowie.
    Jeśli ktoś na widok odkrytych pleców albo kawałka uda czy kolan ma zdrożne myśli to chyba sam ma problem.
  • gOŚĆ
    13.07.2012 13:16
    A Jezus nie oceniał nikogo, ani ze względu na ubiór, ani ze względu na profesję... Wszystkim wybaczał...

    A może to dziewczę było w kościele po raz pierwszy?
    I jaki obraz chrześcijan zobaczyło? Oceniający, nieprzychylni, wrodzy wręcz. Po co?
    I w głowie dziewczęcia zagnieździła się informacja - ok, do kościoła chodzić nie będę, nie akceptują mnie tam, nie jestem mile widziana.
    A przecież Bóg czeka na każdego z nas z otwartymi rękoma. Niezależnie od naszego wyglądu.

    Inna sprawa, że pod wpływem Bożej łaski nasze poglądy i styl bycia mogą się zmienić...
    Jednakże ja dałabym dziewczynie szansę i nie robiła z niej 'kina'.
  • Termit
    31.07.2012 21:02
    Po pierwsze: zamiast tworzyć nowe funkcje, wystarczyło po prostu nie niszczyć ostiariatu.

    Po drugie: co to za argument "bo może była w kościele po raz pierwszy"? No proszę, świątynia rzymsko-katolicka nie jest w Polsce rzeczą spotykaną w 2-3 miejscach w kraju. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla braku wyczucia, jak należy się ubrać do kościoła. To po prostu faux pas, które może wynika ze złego wychowania przez rodziców, a może nie.
    doceń 1

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama