• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • 305 zniszczonych kościołów

    KAI

    dodane 01.06.2012 17:32

    Włochy - wysokość szkód po trzęsieniu ziemi oblicza się w miliardach euro.

    Na skutek silnych trzęsień ziemi w północnych Włoszech zostało zniszczonych ogółem 305 kościołów. Wysokość szkód oblicza się w miliardach euro – poinformował włoski dziennik „Avvenire”.

    Szkody, jakie trzęsienie ziemi wyrządziło tylko w trzech diecezjach: Carpi, Modena-Nonantola i Ferrara-Comacchio niszcząc kościoły, domy parafialne i kaplice, oblicza się na około 810 mln euro. Diecezje Bolonia i Mantua nie dokonały jeszcze szacunków strat.

    Spośród 305 kościołów 56 runęło w gruzach całkowicie lub częściowo, natomiast 249 jest w różnym stopniu uszkodzonych, niektóre ciężko. Uszkodzonych, lub całkowicie zrujnowanych jest ponadto 105 wież kościelnych. W Carpi został też zniszczony pałac biskupi.

    Szczególnie silnie uszkodzona jest katedra w miejscowości Mirandola, w epicentrum trzęsienia. XV-wieczna budowla, uszkodzona już podczas poprzedniego trzęsienia ziemi, teraz całkowicie się zawaliła. „Po trzęsieniu ziemi 20 maja zawalił się dach. Sądziliśmy, że z czasem uda nam się restaurować świątynię, jednak nowe trzęsienie ziemi 29 maja spowodowało, że całkowicie runęła w gruzach. Nie ocalał nawet dzwon, jeden z największych w okolicy” – powiedział proboszcz katedry, ks. Alex Sessayya.

    Włoskie media poinformowały o śmierci księdza, który zginął pod gruzami swego kościoła, z którego chciał uratować figurę Matki Boskiej. Przypomniały też los 65-letniego duchownego z niewielkiej miejscowości Rovereto sulla Secchia na północ od Modeny. W towarzystwie dwóch strażaków wbiegał do kościoła w chwili, gdy wyłamała się ze stropu belka i go zabiła.

    Tymczasem obliczono, że koszt zabezpieczenia uszkodzonej bazyliki św. Antoniego w Padwie wyniesie 100 tys. euro. Wtorkowe trzęsienie ziemi, którego epicentrum znajdowało się o 100 km od Padwy, zniszczyło freski zdobiące poprzeczną nawę, która prowadzi do kaplicy z relikwiami świętego. Od trzech dni kaplica jest zamknięta dla zwiedzających, ponieważ pogłębiły się rysy w kopule nad kaplicą. Bazylika w Padwie należy do najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych kościołów Włoch.

    Jeszcze ubiegłej nocy zanotowano 30 wtórnych trzęsień ziemi na północy regionu Emilia Romania. Bez dachu nad głową jest 14 tys. mieszkańców. Wiele osób mieszka u przyjaciół, w tymczasowych namiotach, lub – ze strachu – we własnych samochodach.

    Obok strat materialnych są też poważne straty w ludziach: według dotychczasowych danych śmierć poniosło 17 osób, a 350 zostało rannych.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • amico
      01.06.2012 19:15
      Pewnie wielka strata się nie stała! I tak kościoły we Włoszech są prawie puste!
    • ela
      01.06.2012 20:51
      Coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, bezbożnikom kościoły wadzą. Na zachodzie Europy spotykam w kościołach ludzi starych, wycieczki, oraz obco krajowców, którzy tam pracują.
      Nowa ewangelizacja potrzebuje głęboko wierzących ludzi, którzy będą iskrą dla uśpionych i bezbozników. Mury są nie najważniejsze!
    • komentarz
      02.06.2012 09:04
      Szkoda, że GN skupia się na stratach kultury materialnej katolicyzmu. Można było podać straty ogólne, w tym liczbę świątyń.
      Niedawno był tu artykuł o etyce mediów oraz podobny we wstępniaku ks. Jaklewicza. Byłoby dobrze aby Redakcja podawała informacje bez odniesień wyłącznie do spraw kościelnych, na tym polega właściwe przekazywanie informacji o kataklizmach i innych tragediach, gdzie straty ponoszą wszyscy bez wyjątku.
      Kataklizmy geologiczne zawsze były na naszej planecie, kiedyś to tłumaczono "gniewem bożym".
      Rację ma Amico, co prawda z sarkazmem, więc Pawle niepotrzebnie oburzasz się. Oczywiście takie tragedie i straty są smutne, bowiem są to przykłady dawnych dziejów historycznych.
      Elu, co masz przeciwko "bezbożnikom"? Uważasz, że dlatego iż jesteś wierzącą to ci inni są od Ciebie gorsi, nie posiedli "wyższej świadomości" istnienia, w domyśle - bożego? Zapewniam Cię, że wielu tych "bezbożników", o których z taką pogardą piszesz mogliby być przykładem dla wierzących...
      I nie zarzucaj innym, że kościoły komuś wadzą.
      Okazuje się, że nowa ewangelizacja nie odnosi spodziewanego skutku, nie przyciąga. Ty uważasz, że do niej potrzeba ludzi głęboko wierzących. Tylko po co wierzącym jest ona potrzebana, skoro wierzą? Chyba, że chcą swoją wiarę pogłębić. Bądź logiczna.
      Problem z nową ewangelizacją (a w ogóle z oddziaływaniem na umysły) tkwi w samym Kościele hierarchicznym, dopóki sam nie zacznie się zmieniać wewnętrznie, a nie przez pozorowanie zmian w czasach, w których ludzie myślą.
      Uważam, że zmiany w Kościele powinny być inicjowane oddolnie, przez samych wiernych, aby kapłani od samej góry począwszy wsłuchiwali się co mają do powiedzenia właśnie wierni. To nie są te czasy, kiedy Kościół ogłaszał "urbi et orbi" jak ludzie mają postrzegać świat, jak mają myśleć i postępować.
      Zachowywanie dawnych doktryn i dogmatów powstałych w czasach niewolnictwa nie trafia do umysłów ludzkich, bo człowiek potrzebuje przemyśleń, dyskusji, sporów także z kapłanami, a nie wysłuchiwanie co ci ostatni mają do powiedzenia.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół