• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Dzieci są święte

    Joanna Bątkiewicz-Brożek

    dodane 01.06.2012 07:00

    „Dzieci są święte. Ich życie, od poczęcia, jest święte. Taki jest sens heroicznej śmierci naszej mamy Joanny Beretty Molla”- powiedziały mi dzieci świętej.

    Spotkaliśmy się w Mediolanie. Gianna, Laura i Pierluigi Molla, dzieci Joanny Beretty Molla po raz pierwszy pojawiły się razem. Sami byli zdziwieni tym faktem. Dali piękne świadectwo o swojej świętej mamie w czasie VII Światowego Spotkania Rodzin w stolicy Lombardii. Po twarzach uczestników spotkania płynęły strumykiem łzy. Tym bardziej, że dzieci świętej, jeszcze dziś, 50 lat po śmierci mamy, mówią o niej, z trudem tłumiąc emocje. „To nie było dla nas łatwe – mówiła Gianna, najmłodsza, ta za którą święta oddała życie – brakowało nam mamy, cierpieliśmy. Całe lata mieliśmy poczucie, że jesteśmy wybrakowaną rodziną, gorszą. Bo bez mamy. Ale zupełnie niedawno zrozumieliśmy, że jesteśmy największą i najszczęśliwszą rodziną na świecie. Jest nas tysiące. Tysiące kochają naszą mamę i modlą się do niej”.

    Po spotkaniu byłam świadkiem, jak wiele osób oblegało Giannę i jej starszą siostrę Laurę, i Pierluigiego. Dziennikarka z Kanady ze wzruszeniem wyznała: „Kochamy waszą mamę!”. Pierluigi, Laura i Gianna uśmiechali się wyjątkowo promiennie. Byli otwarci, dostępni. Z każdym rozmawiali długo, chętnie. Pytali o szczegóły życia, interesowali się ludźmi. Bił od nich pokój i było coś, co nie pozwalało od nich odejść. Dzieci świętej mamy.

    Joanna Beretta Molla często zaprząta moje myśli. Czasem zawracam jej głowę. Za każdym razem, kiedy czytam jej historię, trudno mi opanować emocje. Ale i trudno mi było do końca zrozumieć sens jej heroizmu. Jako mama często zastanawiałam się: oddała życie za dziecko, ale jednocześnie musiała mieć świadomość, że zostawia czwórkę małych istot…. Sześcioletni chłopczyk, dziewczynki trzyletnia i dwuletnia, i wreszcie kilkudniowa Gianna. Ta świadomość towarzyszyła jej do końca, była większym cierpieniem niż fizyczny ból (Joanna do ostatnich chwil była świadoma, nie pozwalała uśmierzać bólu, jaki zadawał jej nowotwór; chciała do końca świadomie cierpieć z Chrystusem, do końca móc słyszeć głosy dzieci….).

    „Kiedy trzeba będzie wybrać między mną a dzieckiem, wybierz dziecko” – powiedziała 10 dni przed śmiercią do męża. Na kilka godzin przed odejściem poprosiła, być dać jej na ręce jej niemowlę. „Będziesz rosła bez mamy” – powiedziała Joanna, tuląc dziewczynkę. Heroizm, który trudno pojąć.

    Czemu piszę o tym w Dniu Dziecka? Po spotkaniu z dziećmi świętej otwarłam Google. Wpisałam nazwisko Beretta. I trafiłam na przeszywającą relację brata Włoszki. Giuseppe z okazji kanonizacji swojej siostry napisał list. Do niej. „Joasiu, przynosisz światu wieść prosto od samego Boga, tak ważną w dzisiejszym świecie: twoje życie jest Słowem Boga, listem Boga do wszystkich matek świata, by przekonały się i zrozumiały, że życie jest święte, że każde dziecko, a szczególnie to najmniejsze, w łonie matki, jest święte, wymaga szacunku, ochrony”.

    Ks. Giuseppe Beretta w liście pisze jeszcze: „Jak ważna jest ta wiadomość od Boga, Joasiu! Jesteś pierwszą od 396 lat kanonizowaną na mediolańskiej ziemi. Pierwszą po Św. Karolu Boromeuszu. Czyż to nie jest widzialny znak od Boga? Twoja historia jest Jego listem do nas. Historia świętej mamy o świętości dzieci”.

    Joanna od chwili, w której dowiedziała się o zagrożeniu dla swojego życia i dziecka, stanowczo, z przekonaniem broniła dziecka. Kiedy patrzy się dziś w oczy jej dzieci, a szczególnie Gianny, za którą oddała życie, głowę zaprząta tylko jedna myśl: nie ma większej świętości niż poczęte dziecko. Każde dziecko jest święte. Jest warte, by oddać za nie życie!

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Damian
      01.06.2012 11:59
      Wszyscy jesteśmy świeci, pomimo grzechu pierworodnego. Naszymi grzechami dławimy, brudzimy i zakrywamy te świętość. Do ostatniej sekundy życia nasz Pan może i chce nas jednak oczyścić i przywrócić nam świętość jeżeli tylko tego chcemy. Zatem odpowiadając, nie ma granicy wieku. Świętość moim zdaniem to nie tyle stan a raczej wektor. Laska utrzymania się na kursie ku Bogu, świętości, niebu i życiu wiecznemu.
    • olkka
      01.06.2012 17:41
      Życie dziecka jest święte, wymaga szacunku i ochrony, życie kobiety w ciąży święte nie jest i ani szacunku ani ochrony nie wymaga. W pewnych sytuacjach samobójstwo kobiety jest wskazane i godne podziwu. Niektórzy idą nawet dalej wskazując, że kobieta jeśli nie chce swojego życia oddać (aby urodzić dziecko) to powinna być do tego zmuszona-prawnie.
      Włos się jeży...
    • myszka
      01.06.2012 21:59
      Niektórzy uważają, że Kościół postrzega życie kobiety jako mniej święte i wartościowe kiedy każe jej urodzić dziecko mimo zagrożenia dla zdrowia i życia. Te osoby zapominają, że to Bóg jest Panem życia i śmierci. Bóg mógł uzdrowić Joannę. Jestem przekonana, że św. Joanna (a na pewno jej rodzina) modliła się o cud uzdrowienia. Ale Bóg wiedział, że śmierć tej kobiety da jeszcze większe owoce niż dalsze życie. Wiedział, że ta kobieta jest zdolna przyjąć takie doświadczenie i stać się świadectwem dla innych. Skoro św. Joanna dla dziecka mogła poświęcić życie to ty nie możesz poświęcić awansu zawodowego, drugiego fakultetu, większego mieszkania, zagranicznych podróży, zgrabnej figury itp? To jest prawdziwe przesłanie tej świętej, a nie to, że życie matki jest mniej ważne.
    • Adam2
      02.06.2012 21:21
      Każde dziecko jest darem i cudem Pana Boga.
      W oczach niewinnego dziecka odbija się wszechświat i Pan Bóg.
      Za swoje dziecko, każde czujące i kochające stworzenie,również Matka i Ojciec,odda swoje życie.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół