• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Klauzula normalności

    Agata Puścikowska

    |

    GN 18/2012

    dodane 02.05.2012 00:15

    Aptekarze katoliccy w porozumieniu z kurią biskupią łamią wolności obywatelskie? Jest odwrotnie: to ich wolności są łamane!

    Od kilku lat środowisko katolickich farmaceutów walczy o wprowadzenie do prawa farmaceutycznego zapisu o klauzuli sumienia. Na razie bezskutecznie. Niedawno starania te poparł poseł PO Jacek Żalek. I wcale nie dlatego, że kurie biskupie depczą mu po piętach, a fanatycy religijni grożą ogniem piekielnym. Prawo do klauzuli sumienia to jedno z podstawowych osiągnięć współczesnej demokracji. W cywilizowanych państwach posiadają je lekarze, położne, pielęgniarki i farmaceuci: osoby, które swoją pracą mogą decydować o ludzkim życiu bądź śmierci. Z wymienionych grup zawodowych w Polsce tylko farmaceuci – wbrew zasadom demokracji i wolnościowym deklaracjom zapisanym w prawie – na klauzulę sumienia powołać się wciąż nie mogą.

    Po nitce do klauzuli

    Klauzula sumienia to szczególny zapis prawny, który w wyjątkowych okolicznościach umożliwia pracownikowi odstąpienie od obowiązków służbowych, niezgodnych z jego systemem wartości. Zazwyczaj na klauzulę sumienia powołuje się środowisko medyczne: uregulowania dotyczące klauzuli znajdują się w Kodeksie Etyki Lekarskiej. Również w art. 39 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty z 1996 r. istnieją zapisy, w myśl których „lekarz może powstrzymać się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem”. Przykładem „świadczeń zdrowotnych” może być przeprowadzenie aborcji z tzw. wskazań medycznych, ale także wypisywanie środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych i uczestniczenie w zabiegach in vitro. W przypadku położnych chodzi najczęściej o asystę przy zabiegach przerywania ciąży. Pielęgniarki mogą m.in. odstąpić od asystowania w procedurze in vitro. Dlaczego aptekarze domagają się klauzuli? Nie wykonują przecież wyżej wymienionych czynności.

    – Dzisiaj, aby zabić człowieka we wczesnej fazie rozwoju, nie potrzeba narzędzi – uważa Małgorzata Prusak, farmaceutka ze Stowarzyszenia Farmaceutów Katolickich Polski. – Wystarczy „pigułka po”, a nawet zwykłe tabletki antykoncepcyjne, które czasem mogą utrudnić zagnieżdżenie się zarodka w macicy. Protestujemy, gdyż nie chcemy i nie możemy tych środków sprzedawać. Obecnie przez prawo jesteśmy do tego zmuszani. Rada Europy 7 października 2010 r. przyjęła rezolucję pt. „Prawo do klauzuli sumienia w ramach legalnej opieki medycznej”, która wzywa kraje członkowskie do respektowania prawa pracowników medycznych do klauzuli sumienia. Z tego prawa korzystają w Polsce lekarze, a odmawia się go farmaceutom.

    Farmaceuci, choćby przez właścicieli lub kierowników aptek, czasem także przez Nadzór Farmaceutyczny, są zobowiązywani wbrew swoim przekonaniom do wydawania środków farmakologicznych niszczących ludzką płodność lub życie ludzkie u jego początku. – To jest sprzeczne z Kodeksem Etycznym Aptekarza, w którym stwierdza się, że farmaceuta jest wolny w podejmowaniu swoich działań zgodnie ze swoim sumieniem – mówi Małgorzata Prusak.

    Krótka historia aptekarskiej walki

    Dlaczego o klauzuli sumienia aptekarzy nie mówiło się jeszcze kilkanaście lat temu? Z prostego powodu. Tak zwane „pigułki po”, które mogą niszczyć ludzkie życie, trafiły do polskich aptek dopiero w 1998 r. Musiało upłynąć trochę czasu, zanim problem dotarł do świadomości społecznej. W USA dyskusja na ten temat toczyła się w latach 2005–2006.

    – W 2008 r. papież Benedykt XVI na specjalnym spotkaniu ze środowiskiem aptekarskim powiedział, że mamy prawo do klauzuli sumienia. Rok później, w Poznaniu, na międzynarodowym Kongresie Farmaceutów Katolickich podjęliśmy ten temat. W 2011 r. w celu zwiększenia świadomości społeczeństwa o naszym problemie uruchomiliśmy stronę internetową, na której można poprzeć nasze dążenia – opowiada mgr Prusak.

    Potem katoliccy farmaceuci próbowali problemem zainteresować kilkunastu parlamentarzystów. Wstępnie poparło ich kilku, ale nadszedł czas wyborów parlamentarnych i wstępne poparcie się skończyło.

    Na stronie www.sumienie-farm.pl, można podpisać się pod apelem farmaceutów. Do tej pory postulaty poparło kilkanaście tysięcy osób. Jednak w mediach i dyskusjach aptekarze wyraźnie przegrywają. Niezrozumienie ich roszczeń – nagminnie przekazywanych jako pogwałcenie wolności obywatelskich konsumentów – to chyba główna przyczyna, dla której część społeczeństwa opowiada się przeciw klauzuli. Swoją drogą, nie wiadomo ilu Polaków jest za, a ilu przeciw: z sondy dla Gazety.pl wynika, że aż 90 proc. rodaków mówi klauzuli „nie”. Natomiast z sondy przeprowadzonej na potrzeby tego tekstu przez portal gosc.pl – proporcje są odwrócone: aż 90 proc. respondentów opowiada się za klauzulą sumienia dla farmaceutów.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • trup
      06.06.2012 09:50
      nie rozumiem tego bzdurnego zapisu - o jakiej klauzuli mowa ?dajmy wszyscy wszystkim klauzulę i będzie ok . ale tak nie jest .tam gdzie respektuje sie prawo naszego Pana tam nie potrzeba klauzuli - do tej pory myślałem ,że polska to wolny kraj - a jednak nie bo potrzebne są klauzule . a co byt było gdyby nie było klauzuli - czy wbrew sumieniu zabiłbym człowieka . a gdzie tu prawo Pana .a kto powiedział , że będziecie prześladowani , przed sądy was podadzą z powodu Jezusa . Pan nie mówił nie bójcie się bo będziecie mielui klauzule w różnych ustrojach społecznych . mleczka się zachciewa zamiast wyboru , który może sposodować , że stracę pracę , lub przed sąd mnie postawią , albo mnie wyśmieją . o czym jest ta mowa .czy przez kilkanaście lat nie można było wypracować potrzebnych ustaw - kto nami rządził chrześcijanie czy jacyś przybysze z kosmosu .
    • Joanna
      12.08.2012 18:29
      Szanowni Państwo,

      Nie odróżniacie katolicymzu od fanatyzmu?
      Farmeceucie stała się krzywda, po nocach nie śpi, bo musi sprzedawać antykoncepcję.
      W Polsce nie ma ustawowego nakazu pracy w aptece po studiach farmeceutycznych, można pracować w laboratorium, firmie medycznej, otworzyć własna firmę.
      Jeśli firma domaga się świadczenia pracy w sobotę, a religia nie pozwala mi na pracę w tym dniu, to czy powinnam rozpętać aferę i domagać się od pracodwacy zamnknięcia firmy w tym dniu, no, bo nie tylko nie wolno mi pracować w soboty, ale także pracować dla człowieka, który nie przestrzega szabatu oraz koszerności. Idiotyzm, niech poszuka innej pracy. Każdy tak powie. To dlaczego farmeceuci katoliccy maja być uprzywilejowani i ich prawa nie moga być łamane, wszak sprzedaweanie antykoncepcji to grzech ciężki, zmaleje liczba katolików w statystykach, a to, że ci katolicy, co już sa nie chca stosować się do nauki kk, to już inna kwestia. Masa katolików stosuje antykoncepcję. Ten artykuł nie jest wymierzony w mniejszość, lecz w większość, która w imię irrancjonalnych wierzeń mniejszości musi cierpieć. A czy już redakcja GN postulowała wprowadzenie zakazu prawnego jedzenia mięsa w piatek? Nie mogę doczekać się.

      Joanna
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół