• facebook
  • twitter
  • YouTube
  • Newsletter
  • rss
  • Środki czystości

    Marcin Jakimowicz

    |

    GN 18/2012

    dodane 02.05.2012 00:15

    O wierności, która jest sexy, z Magdą Frączek, wokalistką zespołu Love Story, rozmawia Marcin Jakimowicz

    Marcin Jakimowicz: Czy gimnazjaliści, którym mówisz o czystości przedmałżeńskiej, nie patrzą na Ciebie jak na kosmitkę?

    Magda Frączek: – Czy ja wiem? Chyba nie... Bo ja staram się ich poważnie traktować. Nie przekonuję ich do niczego. Mówię, co mam do powiedzenia, i tyle. Ostatnio graliśmy dla licealistów w Zakopanem w „Kenarze”. Mówiłam, co czułam, dzieliłam się tym, w co wierzę, ale to, co oni z tym zrobią, to już ich sprawa.

    Zdarzają się jakieś agresywne zaczepki, drwiny?

    – Mieliśmy kiedyś koncert, na którym gęsto sypały się przekleństwa. Oczywiście ze strony publiki (śmiech). To była zawodówka pod Tarnowem. Ale, widzisz, to też nie jest norma, bo innym razem graliśmy w podobnej szkole w Rybniku i oddźwięk był świetny.

    Muzycy przyznają się do palenia trawy, zażywania dragów. To modne. Nie słyszy się jednak ani słowa o zdradach. A to, opowiadają mi kumple, którzy grali w Jarocinie, była „klasyka gatunku”. Te przechwałki, kto z kim się przespał... Po powrocie do domów rockmani wchodzili w skórę przykładnych wiernych tatusiów…

    – Niełatwo przyznać się do zdrady. Dlatego tak ogromne wrażenie zrobiła na mnie wczoraj Dominika Figurska, która w „Pytaniu na śniadanie” opowiedziała wprost o tym, jak bardzo zdrada zdruzgotała jej małżeństwo. Cudem przetrwało... Dziś ta znana aktorka promuje akcję „Wierność jest sexy”.

    Love Story jest muzyczną twarzą tego projektu…

    – To pomysł warszawskich studentów, którzy zareagowali na piosenkę Natalii Kukulskiej „Wierność jest nudna”. Akcję „Wierność jest sexy” poparło już 20 tys. młodych ludzi z całej Polski. To robi wrażenie. Przynajmniej człowiek widzi, że nie jest ostatnią osobą na bezludnej wyspie (śmiech).

    Dominika Figurska, modelka Ania Golędzinowska czy paru „nawróconych” rockmanów opowiada młodym o wartości czystości. Ale oni mogą rzucić: „Nie jesteście wiarygodni. Sami mogliście sobie pofolgować, a teraz nas pouczacie?”. Z tobą jest inaczej. Nie rozdrapujesz ran po zdradzie, nie mówisz, że sparzyłaś się, brnąc w przedmałżeński seks.

    – Czystość jest moim świadectwem. Ale myślisz, że jest mi z tym łatwiej? Nie! Jestem dla tych ludzi bardziej obca. Ten kij ma dwa końce. Zdaję sobie sprawę, że wychodząc do licealistów, staję przed ludźmi, którzy mają już „w tych sprawach” spore doświadczenie.

    I co z tego? Josh McDowell przeprowadził badania, z których jasno wynika, że choć 13,4 proc. piętnastolatków, 24 proc. szesnastolatków i 62 proc. osiemnastolatków nad Wisłą już współżyło seksualnie, przeżywają szybkie rozczarowanie zbyt wczesnym seksem. Aż 42 proc. zadeklarowało, że chciałoby cofnąć czas, by wrócić do swojej czystości.

    – Wiem, że tak jest, bo często trafiam na ludzi, którzy są już „po”. I mówią, że chcieliby cofnąć czas. Zazwyczaj słyszę te słowa od dziewczyn. Opowiadają, że poszły do łóżka z facetem, bo myślały, że w ten sposób zatrzymają go przy sobie, zdobędą jego szacunek. Często było odwrotnie. Widzę, jak na te relacje wpływa brak ojca w rodzinie. Jak często dziewczyny desperacko szukały jego cech w partnerze. Chciały je wyssać. A to bardzo zgubne. Ja nie promuję czystości – ja „promuję” przebaczenie i miłość. Czystość jest ich konsekwencją. To, że daję świadectwo, wcale nie znaczy, że nie zmagam się z pokusami. Znaczyłoby to, że jestem jakaś aseksualna, wyobcowana. Wre we mnie walka…

    Może dlatego jesteś bardziej wiarygodna? Zdajesz sobie sprawę, że walczysz na pierwszej linii frontu? Akt seksualny, w którym powstaje cud życia, jest wypisany na murach osiedli w wielu ciekawych wariantach. To sfera bardzo skażona...

    – Daniel Ange powtarzał często: w kobiecie powstaje życie. Ona jest świątynią! I dlatego demon zrobi wszystko, by ten fakt zniszczyć, obnażyć, zawłaszczyć, zwulgaryzować. Zdaję sobie sprawę z tej walki. Może dlatego nie biorę tego wszystkiego „na siebie”? Nie chcę zbawiać, nawracać. W przeciwnym razie skończyłabym w psychiatryku.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    • czekus5
      06.05.2012 13:24
      Nie wiem jak można się cieszyć że jakaś dziewczyna rzuciła swojego chłopaka tylko dla tego że mieszkała z nim przed ślubem pfffffff. To jest chora działanie podprogowe, za to powinno się iść do więzienia!!!
    • aha
      06.05.2012 21:32
      Może jednak nie trzeba zaraz niszczyć związku? Może to jednak miłość, tylko dwoje ludzi trochę się pogubiło? Może najpierw trzeba porozmawiać, inaczej ustalić sprawy? No i jeszcze jedno: za wspólne mieszkanie ze sobą przed ślubem nie można zwalać winy tylko na faceta, to nie fair, to chyba jednak jest decyzja obojga. Aha, i chcę nadmienić, że jestem kobietą :-)
      Moim zdaniem, warto powalczyć o związek, o miłość, żeby te dwie miłości - do niego/niej i do Boga się wzajemnie nie wykluczały.
    • Mateo
      09.06.2012 23:36
      Jest moc! Jest walka! a jeśli chodzi o PJ - to byłem tam - i to była dla większości totalna miazga!
    • Ola
      23.08.2012 21:45
      Magda Frączek to cudowna osoba. Podziwiam ją. Jest niesamowicie wrażliwą i mądrą osobą! Kiedy słucha się jej piosenek to znowu pojawia się nadzieja i chce się żyć! Strasznie się cieszę, że są jeszcze takie osoby! :) Dziękuję za wszystko! :)

      Ola, lat 16.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Reklama

      Zachowane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół