Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 25°C
$ USD 3,3928 EUR 4,3322 Fr CHF 3,6070 £ GBP 5,3656 waluty

Emerytalna nierówność

Emerytalna nierówność

Bogumił Łoziński

Rząd chce zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn w imię sprawiedliwości, tyle, że sprawiedliwie nie znaczy równo.

W rządowym projekcie zmiany systemu emerytalnego czas aktywności zawodowej kobiet i mężczyzn ma być zrównany. Do 2040 roku wszyscy, niezależnie od płci, mamy pracować 67 lat. Wśród argumentów za takim rozwiązaniem podawana jest sprawiedliwość. Chodzi o to, aby wysokość emerytur kobiet i mężczyzn była taka sama, a według rządu można to uzyskać, gdy czas pracy będzie taki sam.

Tyle, że w obecnym systemie wysokość emerytury nie zależy tylko od długości pracy, ale także, a może przede wszystkim od kapitału zgromadzonego w czasie aktywności zawodowej, czyli od wysokości odprowadzanych składek na ZUS. Tymczasem kobiety zwykle mają niższe uposażenie niż mężczyźni, nawet jeśli pracują na tym samym stanowisku, do tego krótszy staż pracy ze względu na urodzenie i wychowanie dzieci. Zrównanie wieku emerytalnego tego nie zmieni. Aby było sprawiedliwie kobiety powinny zarabiać za tą samą prace tyle, co mężczyźni. Do tego wychowanie dziecka powinno zostać uznane za pracę, od której są odprowadzane składki do ZUS, a czas opieki nad dzieckiem wliczony do stażu emerytalnego.

Argumentem przeciwko takim rozwiązaniom jest brak środków w budżecie państwa. Być może jest to prawda, ale mówienie o tym, że wyrównanie wieku emerytalnego jest sprawiedliwe jest nieprawdą. Przy okazji warto zwrócić uwagę, że załamanie się systemu emerytalnego wynika z zapaści demograficznej, a w konsekwencji gwałtownego zmniejszania się liczby osób w wieku produkcyjnym. Propozycja rządu wydłużająca czas pracy to leczenie objawów, a nie choroby.

Owszem, teoretycznie więcej osób pozostanie aktywna zawodowo, tylko gdy nie będzie zastępowalności pokoleń i wciąż będziemy się starzeć, za jakiś czas znów trzeba będzie podnieść wiek emerytalny, a dalszej perspektywie pracować do śmierci. Dlatego oprócz doraźnego działania jakim jest wydłużenie czasu pracy, państwo powinno podjąć intensywne działania na rzecz rodzin, aby rodziło się w nich więcej dzieci. Opłacanie ZUS kobietom wychowującym dzieci i wliczanie tego czasu do stażu emerytalnego, choć kosztowne, w dłużej perspektywie na pewno będzie bardzo opłacalną inwestycją, bo usunie przyczynę choroby, a nie jej objaw.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 9 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 3 Głosów: 5 grysio 2012-02-19 18:06
Niezalogowany użytkownik Sam pomysł wydłużenia wieku emerytalnego jest skandaliczny, a pan skupia się tylko na kobietach.
Ocena: 2 Głosów: 6 student MIM 2012-02-17 19:49
Niezalogowany użytkownik Na pewno wychowanie dzieci nie jest argumentem przeciwko wydłużeniu wieku emerytalnego, bo i czemu miałoby być?

W ramach polityki prorodzinnej jednak wprowadzić inne udogodnienia dla rodziców wychowujących dziecko:
a) jeśli któreś z rodziców (max jedno) przez pierwsze N lat życia dziecka pozostaje w domu, to państwo opłaca za ten czas ZUS,
b) podatek dochodowy jest rozliczany w przeliczeniu na ilość członków rodziny.

Te rozwiązania są sprawiedliwe, bo rodzice poświęcają swój czas i pieniądze na wychowanie dzieci, które później będą spłacały nasze długi :/ i utrzymywały "ZUSowski" system emerytalny. Zatem wychowanie dzieci jest po prostu innym niż podatki sposobem składania się na społeczeństwo.
Ocena: 1 Głosów: 1 Grzymisław 2012-02-28 18:04
Niezalogowany użytkownik Pomijając, że same emerytury to złodziejstwo, to ludzie żyją coraz dłużej. Do tego kobiety żyją średnio dłużej od mężczyzn. Niedługo doprowadzi się do tego(a Tusk może ustąpić pod presją sondaży), że ludzie będą pracować 35 lat i później brać za darmo pieniądze przez kolejne 30 lat. Natomiast pokolenie wchodzące teraz na rynek pracy ma takich utrzymywać bez perspektyw na otrzymanie jakichkolwiek świadczeń, gdy dojdzie do takiego wieku(państwa w końcu nie będzie na nic stać).
A skoro kobiety żyją dłużej, często przerywają pracę jak autor wspomina, to z jakiej racji mają mieć wcześniej emerytury?
Ocena: 1 Głosów: 3 obserwator 2012-02-19 22:07
Niezalogowany użytkownik To co się obecnie dzieje z emeryturami jest też niesprawiedliwe ,gdyż jest wiele osób króre mają emerytury niższe jak nawet 1000 zł.PO drugie tzw stare emerytury jeszcze istnieją zapewne ,gdyż takich emerytur nie powinno już być.Uważam ,że rozbudowa siedzib ZUS jest powodem braku pieniędzy dla emerytów.W tym jest wiele przesady budowanie nowych biurowców czy też wynajmowanie powierzchni za większe pieniądze niz do tej pory używane to jest kpina ze społeczeństwa,w takim kryzysie. Uwazam ,że emerytury za tych kilka czy kilkanascie lat będą podobnie głodowe jak obecnie,gdyz nikt nie mówi o podatkach opłatach jakie każdy z nas co miesiąc musi opłacać. A to co zostaje musi starczyć na życie . Tak samo będzie kiedyś i co nam z tego przyjdzie ,że jeszcze więcej ludzi tego wieku lub emerytury za długo nie będzie odbierać a o to zapewne chodzi .Jestem przeciwny propozycjom prof Balcerowicza i Rządu w tej formie.

wszystkie komentarze >

Dodatki specjalne