Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 12°C
$ USD 3,4194 EUR 4,3490 Fr CHF 3,6210 £ GBP 5,4342 waluty

Jezus nie był „grzeczny”

Jezus nie był „grzeczny”

Zbigniew Nosowski

GN 02/2012 |

Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mk 3,21

Nie stosował się ściśle do obowiązujących w Jego otoczeniu przepisów, norm i obyczajów. Odrzucał stawianie litery Prawa ponad jego duchem. Świadomie prowokował zwolenników legalizmu, uzdrawiając w szabat. Jego bliscy postanowili więc Go powstrzymać. Uznali, że „odszedł od zmysłów”. Przecież tak wielkie tłumy za Nim chodziły, „że nawet posilić się nie mogli”. Ściągał na siebie niebezpieczeństwo. A ich też kompromitował, bo czy to wypada, by krewny pobożnych ludzi tak się zachowywał?

A dzisiaj? Czy naśladować Jezusa, znaczy być grzecznym, układnym i potulnym? Jak reagujemy my, pobożni „bliscy Jezusa”, na młodzież buntującą się przeciw obłudzie starszych? Może czasem głupio się powstrzymujemy – tak jak tamci nad brzegiem jeziora Genezaret?

Czytania na dziś:

2 Sm 1,1-4.11-12.19.23-27; Ps 80; Mk 3,20-21

wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 3 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 zbig 2012-01-26 12:09
Niezalogowany użytkownik Chrystus niestety musiał się sprzeciwiać tym wszystkim pomniejszym prawom ustanowionym przez faryzeuszy, które były ludzkimi naleciałościami przez wieki, które z dekalogiem nie miały nic wspólnego.Nakazy te niekiedy były idiotyczne: rytualne obmywania rąk góra-dół, zanieczyszczanie się poprzez dotyk,wystarczyło nawet wejść do domu poganina by się zanieczyścić, a nie mówiąc o dotknięciu, czy nawet muśnięciu szatą itp. Chrystus walczył z brakiem miłości w tych bezdusznych prawach. Zwracał uwagę, że to dekalog i wypływająca z niego miłość jest prawem. Uzdrowienie w szabat było dla Chrystusa najlepszym świętowaniem gdyż ujawniała się w tym czynie miłość, a przez to najlepsze uwielbienie Ojca. Uczeni zaś patrzyli na to, aby czasem nie skalać się w szabat jakąś "pracą", nawet czynem miłości. Nawet łuskanie kłosów by nasycić głód stało się wielkim "grzechem" w ich oczach(i wiele innych przykładów mamy). Faryzeusze należeli do sekty która trzymała władzę nad ludem w Izraelu pomimo tego, że Herod był pro rzymski, że był królem, to jego sprawy religii, przepisów Prawa nie interesowały. Nic dziwnego, że rodzina Jezusa bała się w momentach w których On jawnie się sprzeciwiał możnym. Faryzeusze mieli Świątynię-władzę, Chrystus zaś swą miłość i "niepokojąco" rosnącą liczbę zwolenników. Dlatego musiał umrzeć w ich oczach. Natomiast my wiemy, że przede wszystkim musiał umrzeć jako znak sprzeciwu wobec zła, które puszy się by rządzić, jako Odkupiciel człowieka z niewoli Szatana.
I dzisiaj jest wiele praw, zasad które przeczą miłości, są dewastacją sumień. To nasze europejskie,nowoczesne społeczeństwo żyje innymi prawami niż Dekalog, właśnie takimi ułomnymi ludzkimi, a nie boskimi. Stąd nasze problemy, nawet i ten cały kryzys.
Brakuje mi w tym naszym świecie, właśnie "Chrystusów" którzy protestowaliby wobec zła, by zachować przede wszystkim miłość. Często widzę, że ci którzy są namaszczeni przez Boga i piastują urzędy apostolskie i mają władzę nad duszami, autorytet, to właśnie oni milczą w imię poprawności politycznej, żeby tylko czasem nie wywołać burzy. Nie ważne że się szarga krzyżem w miejscach publicznych, że niegodziwcy typu Nergala są opłacani za pieniądze podatnika w tanich show. A może powinniśmy ja lub ty to zrobić, walczyć gdy oni śpią i uważają że rozejdzie się to po kościach, że dobro zawsze zwycięży, że Bóg sam sobie z tym poradzi? Ja mam rodzinę, wystarczy że ktoś zagrozi moim bliskim i jestem już bezsilny, unieszkodliwiony, w skali społecznej jestem niczym. Co nieco można zdziałać w najbliższym otoczeniu i to wszystko. Zatem co, organizować się w komitety społeczne i inne inicjatywy? To jest, to funkcjonuje, ludzie dobrej woli nie śpią, ale brak mi tych "Chrystusów" którzy otwarcie zawalczą, wyrażą sprzeciw, nawet za cenę więzienia lub życia jak np.Kard Wyszyński czy ks.Jerzy. Kto jak nie oni? Niech staną się choć trochę "niegrzeczni", niech walczą o Królestwo Boże już tu na ziemi, a nie o św.spokój. Niech nie boją się być niepopularni przecież to właśnie oni nie mają nic do stracenia.
Ocena: 0 Głosów: 0 Katolik 2012-01-24 08:11
Niezalogowany użytkownik Niech się Pan zdecyduje ; przeciwstawia Pan ducha-literze , czy starych-młodym ?
Ocena: 0 Głosów: 0 Eterno Vagabundo 2012-01-22 00:06
Niezalogowany użytkownik
Duch jest ważniejszy dla dobra sprawy,
Niż: rozporządzenia, kodeksy, ustawy.
Musimy się zawsze Duchem powodować,
Jeśli chcemy lepszy, ład w świecie zbudować.

wszystkie komentarze >

Rozważanie z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9

Dodatki specjalne