Gość Niedzielny. Tygodnik Katolicki

Gość Niedzielny

pogoda Katowice 25°C
$ USD 3,3811 EUR 4,3205 Fr CHF 3,5973 £ GBP 5,3419 waluty

Bez analogii

Bez analogii

ks. Marek Gancarczyk

GN 49/2011 |

Wpadł mi w ręce tekst aktu abdykacji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Przypomnijmy, że ostatni król Polski podpisał akt abdykacji 25 listopada 1795 r., miesiąc po trzecim rozbiorze.

Do ustąpienia z tronu został nakłoniony przez carycę Katarzynę II. W tekście, faktycznie przygotowanym przez posła rosyjskiego w Rzeczypospolitej Nikołaja Repnina, ale ostatecznie podpisanym jednak przez króla, największe wrażenie robią słowa powołujące się na dobro ojczyzny. Król przekonywał, chyba bardziej siebie niż innych, że ustępując z tronu, robi to dla „powiększenia szczęścia współziomków”. Okazuje się, że można aż tak odwrócić kota ogonem. A oto, co podpisał król Staś: „My, Stanisław August, z Bożej Łaski Król Polski, Wielki Książę Litewski (…). Nie szukając w ciągu królowania Naszego innych korzyści lub zamiarów, jak stać się użytecznym ojczyźnie Naszej, byliśmy także tego zdania, iż opuścić należy tron w okolicznościach, w których rozumieliśmy, że oddalenie Nasze przyłoży się do powiększenia szczęścia współziomków Naszych lub też przynajmniej umniejsza ich nieszczęścia; przekonani teraz, że pieczołowitość Nasza na nic się ojczyźnie Naszej nie przyda (…) – postanowiliśmy przeto z przywiązania do spokojności publicznej oświadczyć, tak jako też niniejszym aktem najuroczyściej ogłaszamy, że wolnie i z własnej woli wyrzekamy się bez ekscepcji wszelkich praw Naszych do Korony Polskiej, do Wielkiego Księstwa Litewskiego i innych należących do nich krajów, jako też znajdujących się w nich posesji i przynależytości; akt ten uroczysty abdykacji korony i rządu Polski w ręce Najjaśniejszej Imperatorowej Wszech Rosji składamy dobrowolnie i z tą rzetelnością, która postępowaniem Naszym w całym życiu kierowała (…)”. Przytaczając obszerne fragmenty aktu abdykacji, jestem daleki od jakichkolwiek współczesnych analogii. Trochę historii warto jednak znać.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 7 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 4 Głosów: 4 myśliwy 2011-12-09 13:21
Niezalogowany użytkownik Ciekawe, jak bardzo trochę warto znać historię... Czegóż to broniła konfederacja Targowicka, do której ostatecznie król Stanisław August Poniatowski przystąpił? Jak to się miało do planów Rosji? Kto i dlaczego był wtedy "wrogiem narodu" - czyż nie zwolennicy Konstytucji 3 maja? Faktycznie, lepiej nie szukać analogii... Bo jeszcze się okaże, że to trochę to jednak za mało.
Ocena: 3 Głosów: 3 Tintin 2011-12-11 23:15
Niezalogowany użytkownik Doczekaliśmy dnia, w którym wreszcie ksiądz weźmie się za polityczne rozliczenie Braci K! Traktat Lizboński, jeśli księdzu chodzi po głowie taka analogia podpisał, śp. prezydent Kaczyński, a potem poparł w Sejmie cały klub PiS, na czele z umiłowanym przez GN prezesem Kaczyńskim.

A co do przytoczonej wyżej sytuacji uczciwie byłoby również napisać, jaką rolę w tych wydarzeniach odegrali stronnicy Poniatowskiego, powolni Rosji ówcześni prymasowie Polski i wolnomularze: Abp Gabriel Podoski, Abp Antoni Kazimierz Ostrowski czy Abp Michał Jerzy Poniatowski.

Proponuję też księdzu zadanie nieco trudniejsze od pobieżnych czytanek z ks. Kitowicza: proszę może skomentować (bez analogii) fakt skierowania przez papieża Piusa VI 16 grudnia 1795 brewe do Abp. Ignacego Krasickiego, w którym papież nakazał mu wpajać w naród polski obowiązek wierności, posłuszeństwa i miłości nowym panom i królom. Na ten konsekwentnie przemilczany sojusz władczy zwracali już krytyczną uwagę wielcy wieszczowie Słowacki (Beniowski) i Mickiewicz (Dziady).

Nie sądzę, żeby chciało się księdzu brać za bary z powikłaną historią polskiego Kościoła i Państwa. Wszak wystarczą tylko pojedyncze kadry, aby wytworzyć czarno-biały obraz: my jesteśmy dobrzy, oni źli. Prawie-proste i prawie-kościelne.
Ocena: 3 Głosów: 5 Porfiry 2011-12-08 14:17
Księdzu Gancarczykowi to się chyba inaczej kojarzy, ale mnie, kiedy mowa o abdykacji, przypomina się postawa Jarosława Kaczyńskiego, który parę lat temu oddał władzę przestraszony wizją, że jego partii państwo nie dopłaci do działalności po finansowych machlojkach. No ale nie wypadało tak po prostu oddać władzy, trzeba było uwalić Leppera i Giertycha. Wszystko dla dobra Polski oczywiście.
Ocena: 0 Głosów: 0 Oberschlesier 2011-12-14 15:15
Niezalogowany użytkownik Szlachta polska nie utracila majatkow po utracie niepodleglosci-chyba ze podnosila reke na wladze np. rosyjska. Bardzo dobrze sie im sie zylo , wyjezdzali do Paryza sie zabawic i po modne stroje. A 90 proc to byli chlopi panszczyzniani bici po pysku i traktowani jak smieci ludzkie przez "braci Polakow", ktorzy na te uciechy harowali i bylo im gleboko gdzies w jakim sa panstwie- patrz rabacja galicyjska kiedy polski chlop mordowal polskich wlascicieli dworkow jak sie to dzis nazywa. I to wladze zaborcze zniosly pansczyzne a nie konstytucja 3 maja, ktora dlatego byla bardzo wstecznym projektem nawet jak na swoje czasy. Tak wiec skonczcie juz z zaklamywaniem historii. Polska mitomania narodowa juz kruszeje i wszystkie klamstwa zostana wyswietlone.

wszystkie komentarze >

Znajdź info z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
Pobieranie...

Dodatki specjalne