Druga czystość Marty Obregón

Jakub Jałowiczor

|

21.02.2019 00:00 GN 8/2019

publikacja 21.02.2019 00:00

Marta nie potrafiła wybaczyć sobie popełnionego grzechu. Nie mogła też zrozumieć, dlaczego nie dostała rozgrzeszenia. – Nie chcę znać Boga – mówiła z płaczem swojej przyjaciółce. Na szczęście Bóg posłał do niej Ángela.

Druga czystość Marty Obregón Marta Obregon YT

Były chłopak Marty, Javier, wspominał ją: „Triumfowała wszędzie, gdziekolwiek postawiła stopę. Wszyscy chcieli być z nią, rozmawiać z nią, znać ją”.

Była wesoła, rozgadana i obdarzona ekspresyjnym hiszpańskim temperamentem. Od dzieciństwa lubiła sport: jazdę na łyżwach i gimnastykę artystyczną. Grała na gitarze, a jej głos znajomi porównywali do głosu Barbry Streisand. Jako nastolatka postanowiła zostać sławną dziennikarką i konsekwentnie realizowała swój cel. Wysoka i zgrabna, podobała się mężczyznom. Nie zawsze wychodziło jej to na dobre. Kiedy jako studentka odbywała praktyki w madryckim radiu, zachwycił się nią jeden z dźwiękowców. Był miły i ułatwiał jej pracę, a potem wyznał miłość. Miał 50 lat. Szkolenie w wymarzonym zawodzie okazało się więc nie najlepszym przeżyciem. Znacznie gorszym doświadczeniem był jednak pierwszy związek Marty. Miała wtedy 19 lat. Od pewnego czasu oddalała się od Kościoła, zajmując się głównie przygotowaniem do studiów i imprezując. Zaczęła spotykać się z bratem swojej koleżanki. Po trzech lub czterech miesiącach związku para przekroczyła granicę czystości. Marta bardzo tego żałowała, a relacja rozpadła się.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.